Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Dlaczego kiedy ropa była droższa, benzyna była tańsza?

w tle maszyny wydobywające ropę naftową, na to nałożone wykresy giełdowe
Autor. Envato / @GoldenDayz

Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje, ropa drożeje, a ceny paliw rosną. Czy to jedyny czynnik, jaki powoduje wzrosty cen? Czy rząd rozważa przywrócenie pakietu CPN? Jak może na to wpłynąć nowa decyzja prezydenta?

Politycy PiS wypowiedzieli się ostatnio w mediach społecznościowych na temat cen paliw w Polsce. Podkreślili, że swego czasu, gdy cena baryłki ropy była wyższa, a dolar droższy, ceny paliw w Polsce były niższe. Chodziło o 2022 r., gdy ówczesny rząd PiS wprowadził tarczę antyinflacyjną, zmniejszającą m.in. opodatkowanie paliw. Politycy zarzucili obecnemu rządowi, że nie chroni obywateli przed wysokimi cenami na stacjach. Jednakże obecny rząd zastosował pakiety osłonowe, gdy ceny ropy naftowej były wysokie, a cena za baryłkę to niejedyny czynnik, jaki wpływa na ceny na stacjach. Ponadto prezydent Karol Narocki zablokował właśnie ustawę o windfall tax, który miał częściowo sfinansować wydatki na pakiet Ceny Paliw Niżej. Rząd PiS w przeszłości także stosował mechanizm podatków od zysków nadzwyczajnych.

Czy rząd będzie „łożyć na paliwo"?

Kandydat PiS na premiera, dr Przemysław Czarnek, stwierdził, że obecny rząd „chce łupić Polaków” i nie chce już „łożyć na paliwo”. Odniósł się przy tym do słów premiera Donalda Tuska, który 17 lipca mówił, że „z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie, ale ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice”. Według wyliczeń resortu finansów obniżka akcyzy na paliwa to koszt około 700 mln zł miesięcznie, a obniżka VAT – 900 mln zł miesięcznie.

Pakiet Ceny Paliw Niżej, który zawierał mechanizm ceny maksymalnej na stacjach paliw, określał marżę detaliczną, obniżal akcyzę i VAT na niektóre paliwa, kosztował budżet państwa już około 4,7 mld zł. Gdy rząd podejmował decyzję o jego zniesieniu, sytuacja na Bliskim Wschodzie była stabilniejsza, a ceny ropy naftowej na światowych giełdach niższe. 17 czerwca USA i Iran podpisały tymczasowe porozumienie, które m.in. miało gwarantować swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz przez 60 dni. Wówczas nikt nie mógł przewidzieć takiej eskalacji konfliktu, jaka jest obserwowana w ostatnim czasie, ani tym bardziej – nowego zagrożenia ze strony Hutich.

Jednakże 17 lipca minister finansów Andrzej Domański zaznaczył, że rząd na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej wpływ na globalny rynek ropy i paliw. 14 lipca minister energii Miłosz Motyka mówił w Radiu dla Ciebie, że „sprawa żadnego programu osłonowego nie jest zamknięta, bo gdyby doszło do radykalnej eskalacji, to myślę, że rekomendowalibyśmy powrót do działań osłonowych”. Podkreślał także, że że istnieją „pozostałe narzędzia”, którymi dysponuje Grupa Orlen jako podmiot mający największy wpływ na krajowy rynek paliw. Warto pamiętać, że Grupa Orlen nie jest jednak spółką całkowicie należącą do Skarbu Państwa. Państwo ma tam jedynie 49,90 proc. udziałów – spółka musi więc jednocześnie działać dla zysku swoich pozostałych akcjonariuszy.

Reklama

Rząd nakłada nowe podatki?

O obecnych cenach paliw wypowiedział się także poseł Mateusz Morawiecki, były premier rządu PiS. Powiedział już on o tym, czego zabrakło w nagraniu udostępnionym na profilu @pisorgpl na Instagramie, w którym wypowiadał się Przemysław Czarnek. W 2022 r., gdy baryłka ropy naftowej kosztowała więcej, a dolar był droższy, ceny paliw na stacjach były niższe m.in. ze względu na to, że obowiązywała tarcza antyinflacyjna. 1 stycznia 2022 r. zaczęła obowiązywać obniżona do minimum stawka akcyzy na niektóre paliwa, przedłużana do 31 grudnia 2022 r. Od 1 lutego, również przedłużany do końca roku, obowiązywał obniżony z 23 proc. do 8 proc., obniżony VAT na paliwa. Podatki i opłaty publiczne mogą stanowić prawie 50 proc. ceny paliwa w Polsce.

W dalszej części nagrania Mateusz Morawiecki zarzuca obecnemu rządowi, że „nakłada nowe podatki na spółki paliwowe”. Ten nowy podatek to windfall tax – podatek od zysków nadzwyczajnych, który miałby częściowo pokryć to, co rząd wydał na pakiet CPN. W ramach windfall tax do budżetu miałoby wpłynąć około 4 mld zł, a koszt pakietu CPN to 4,7 mld zł. Podatek miałby objąć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Jednakże prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę z 19 czerwca 2026 r. o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych od marca do grudnia 2026 r. do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. W ocenie prezydenta przepisy ustawy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.

Jak wyjaśnił we wpisie na platformie X wyjaśnił Maciej Berek, Minister ds. Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu, takie stwierdzenie jest jednak nieuzasadnione w przypadku ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych. Jak stwierdził, aby zyski mogły zostać opodatkowane, muszą najpierw wystąpić.

Reklama

Co wpływa na ceny paliw?

Ponadto jak słusznie zauważył we wpisie na platformie X minister energii Miłosz Motyka w reakcji na nagranie zamieszczone przez posła do Parlamentu Europejskiego Daniela Obajtka, notowania giełdowe ropy naftowej to oczywiście nie wszystko co wpływa na jej cenę na stacjach.

Jak wspomniano wyżej, niemal połowę ceny paliwa w Polsce mogą stanowić podatki i opłaty. Koszt ropy i jej przetworzenia – od 44 do 55 proc. Gatunkiem ropy, która stanowi punkt odniesienia dla europejskiego rynku jest ropa Brent. Jej ceny są związane z sytuacją globalną, handlem morskim, wojnami, obrazują także napięcia wokół Bliskiego Wschodu. Ceny na polskich stacjach zależą też od kursu dolara, bo w tej walucie są rozliczane transakcje na rynku ropy. Na cenę wpływają także marże – na rynku hurtowym i detalicznym.

Ponadto paliwa są produktem gotowym, a ropa tylko surowcem. Cena paliwa zależy więc też od jego dostępności, mocy rafineryjnych (np. planowanych remontów, nie tylko w Polsce), popytu (w wakacje jest zwiększony). Do tego Polska część paliw gotowych importuje – w 2025 r. około 38 proc. oleju napędowego i 20 proc. benzyny pochodziło z importu. Więcej na ten temat w tekście „Od czego zależą ceny paliw w Polsce?” oraz „Test dla Europy. Dlaczego problemem nie jest tylko ropa naftowa?”. Tak proste analogie – odnoszące do siebie tylko cenę paliwa i baryłki ropy – są nieuzasadnione.

Reklama

Zobacz również

Reklama