- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Niskie zapasy gazu w Europie. Chłodna zima może podbić ceny
Europa rozpoczyna sezon grzewczy ze znacznie niższymi zapasami gazu niż w poprzednich latach. Unijne magazyny są wypełnione w około 67 proc., ale na największych rynkach poziom ten jest jeszcze niższy. Wyjątkiem jest Polska, gdzie magazyny są niemal pełne i przekraczają 96 proc. pojemności. Nie ochroni nas to jednak przed wzrostem cen.
Niskie zapasy nie oznaczają, że tej zimy w Europie zabraknie gazu. Zmniejszają jednak margines bezpieczeństwa, jeśli pogoda okaże się chłodniejsza, dostawy LNG zostaną zakłócone lub pojawią się nowe napięcia geopolityczne. W takiej sytuacji większym problemem niż brak gazu może okazać się jego wysoka cena.
Zapasy mogą spaść do 15 proc.
Skala potencjalnego problemu jest tym większa, jeśli uwzględnimy prognozy analityków. Yuriy Onyshkiv, starszy analityk ds. gazu w LSEG, oraz Trevor Sikorski, szef ds. gazu ziemnego i emisji w Energy Aspects, w podcaście Montel News ocenili, że europejskie zapasy gazu mogą pod koniec sezonu grzewczego spaść do około 15 proc. pojemności. Taki scenariusz może się ziścić już w czasie „normalnej” zimy, a nie tylko w przypadku wyjątkowo niskich temperatur.
Oznaczałoby to znaczne uszczuplenie europejskiego buforu bezpieczeństwa. Poziom zapełnienia w wysokości 15 proc. naraziłby Europę na dodatkowe problemy w przypadku jakichkolwiek zakłóceń po stronie podaży. Awaria infrastruktury, ograniczenie dostaw z Norwegii czy kolejne problemy z importem LNG mogłyby w takich warunkach przełożyć się na znaczny wzrost cen.
EU-wide gas stocks may decline to 15% of capacity by the end of winter, even in the case of a “normal” demand season, amid currently low storage levels and ongoing supply disruptions, an analyst told a Montel podcast. https://t.co/9GJorOQNGd
— Montel News (@montelnews) September 10, 2026
Europa nadal poniżej normy
Według danych Gas Infrastructure Europe (GIE) 8 września magazyny gazu w UE były wypełnione w 67, 1 proc. To więcej niż na koniec lipca, kiedy poziom wynosił 56,9 proc., ale wciąż mniej niż wynikałoby z typowego poziomu zapasów o tej porze roku.
Różnice pomiędzy poszczególnymi rynkami są jednak znaczne.Najwyższy poziom napełnienia odnotowano w Polsce – 96,5 proc. We Włoszech magazyny były wypełnione w 84 proc., a we Francji w 74,3 proc. Znacznie słabiej wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie poziom wynosił 54,8 proc., oraz w Holandii – 50,4 proc.
Dane pokazują więc dwa różne obrazy europejskiego rynku. Polska i Włochy dysponują relatywnie wysokimi zapasami, podczas gdy Niemcy i Holandia rozpoczynają sezon z magazynami wypełnionymi mniej więcej w połowie.
Sytuacja Niemiec ma szczególne znaczenie dla całego rynku. To największy konsument gazu w UE, a jednocześnie jeden z kluczowych rynków magazynowych.
Brak zachęt do zatłaczania
Zdaniem analityków do obecnej sytuacji przyczyniły się warunki panujące w okresie letnim. Firmy energetyczne zazwyczaj w tym okresie zwiększają zakupy na rynku gazu, wykorzystując różnicę pomiędzy cenami kontraktów letnich i zimowych, czyli tzw. spread summer-winter. Kupują paliwo, aby następnie sprzedać je w okresie większego zapotrzebowania.
W tym roku sytuacja wyglądała inaczej. Wysokie ceny gazu i niepewność co do przyszłych dostaw sprawiały, że firmom mniej opłacało się kupować gaz na zapas i zatłaczać go do magazynów. W efekcie Europa nie wykorzystała w pełni sezonu letniego do odbudowy zapasów.
LNG kluczowe dla Europy
W tym kontekście istotna jest również sytuacja na rynku LNG, który stał się jednym z kluczowych źródeł błękitnego paliwa dla Europy. Po ograniczeniu dostaw rosyjskiego gazu LNG pozwala uzupełniać braki po stronie dostaw gazociągowych.
Tegoroczna sytuacja na rynku LNG jest jednak trudniejsza. Napięcia na Bliskim Wschodzie i zakłócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz ograniczyły dostępność części dostaw z regionu, w tym katarskiego LNG.
Europa musi przy tym konkurować z odbiorcami azjatyckimi. W sytuacji ograniczonej podaży znaczenie ma więc nie tylko dostępność surowca, ale również jego cena. Im wyższa konkurencja o LNG, tym są one wyższe.
Niskie zapasy i ograniczona podaż LNG sprawiają, że nawet niewielkie problemy z dostawami mogą mocno odbić się na rynku i podbić ceny gazu.
Największy konsument pod presją
Jak zauważa Jack Prandelli, komentator rynku energii publikujący analizy w serwisie X – ograniczona dostępność LNG i niski poziom zapasów już teraz zwiększają ryzyko dla europejskiego rynku gazu. Ekspert przyznaje, że Europa weszła w sezon grzewczy z niskimi zapasami, ponieważ latem tempo ich uzupełniania było zbyt wolne. Jego zdaniem wpływ na to miały zarówno wysokie ceny gazu, jak i ograniczona dostępność LNG z Kataru w związku z problemami z transportem przez Cieśninę Ormuz.
Szczególną uwagę analityk zwraca na Niemcy – największego konsumenta gazu w Europie. Jego zdaniem przy zapasach na poziomie około 53 proc. pod koniec sierpnia Berlin musiałby w kolejnych miesiącach znacznie zwiększyć tempo zatłaczania gazu do magazynów, aby przed zimą osiągnąć bezpieczniejszy poziom.
Ostateczna sytuacja jego zdaniem będzie jednak w dużej mierze zależeć od pogody. Łagodna zima ograniczyłaby ryzyko, natomiast w przypadku silnych mrozów presja na niemiecki rynek gazu mogłaby wyraźnie wzrosnąć.
🇪🇺Europe is walking into winter with half empty tanks
— Jack Prandelli (@jackprandelli) September 9, 2026
EU gas storage sat at 65% full on August 31 against a 5 year average of 82%.
🇩🇪Germany is at 53% versus a normal 81%.
🇳🇱The Netherlands, home of the TTF benchmark, is at 47%.
🇮🇹Italy is the only major market close to… pic.twitter.com/m2OoKVgeiA
Polska zaczyna sezon z przewagą
Na tym tle Polska wypada zdecydowanie lepiej. Według danych GIE z 8 września krajowe magazyny były wypełnione niemal w całości.
Polska ma jednak znacznie mniejszą pojemność magazynową niż wynikałoby z jej rocznego zapotrzebowania. Łączna pojemność czynna podziemnych magazynów gazu wynosi około 3,3 mld m sześc., podczas gdy roczne zużycie gazu w Polsce sięga około 18–20 mld m sześc.
Pojemność polskich magazynów odpowiada około jednej piątej rocznego zużycia gazu. Nie oznacza to jednak, że zgromadzone zapasy mogłyby pokryć krajowe potrzeby przez jedną piątą roku. Magazyny mają przede wszystkim stabilizować rynek w okresie zwiększonego popytu i uzupełniać bieżące dostawy.
Dla Polski istotne jest więc przede wszystkim to, z jakim poziomem zapasów rozpoczynamy sezon grzewczy. Pod tym względem znajdujemy się dziś w znacznie lepszej sytuacji niż większość największych rynków UE.
Pełne magazyny nie gwarantują niskich cen
Pełne magazyny gazu dają większe bezpieczeństwo, ale nie chronią jednocześnie przed wzrostem cen. Jeśli zima będzie chłodna, a jednocześnie pojawią się problemy z dostawami LNG, konkurencja o gaz może się zwiększyć, a ceny wzrosnąć.
Przy normalnej zimie europejskie magazyny będą się stopniowo opróżniać i, jak oceniają analitycy Montel, pod koniec sezonu mogą spaść do kilkunastu procent. Ostatecznie dużo zależeć będzie od pogody, geopolityki i związanej z tym sytuacji na rynku dostaw.
Zobacz też 



