- WIADOMOŚCI
Morze Kaspijskie się kurczy, co zagraża ważnemu szlakowi handlowemu
Autor. Envato / @Vassob
Transkaspijska Międzynarodowa Trasa Transportowa, której częścią jest Morze Kaspijskie, stała się ważnym szlakiem handlowym po inwazji Rosji na Ukrainę. Teraz zagraża jej zmiana klimatu i ingerencja człowieka w przebieg rzek.
Morze Kaspijskie wysycha, co zwiększa koszty transportu Korytarzem Środkowym, łączącym Chiny z Europą przez Kazachstan, Azerbejdżan, Gruzję i Turcję – poinformował portal Times of Central Asia (TCA). Coraz niższy poziom wód w tym największym jeziorze świata sprawia, że statki muszą ograniczać ładowność, przez co zwiększa się liczba koniecznych kursów, koszty paliwa i obsługi. Sytuacja zmusza już do przebudowy portów.
Morze Kaspijskie wysycha
Morze Kaspijskie to bezodpływowe słone jezioro położone między Kazachstanem, Turkmenistanem, Iranem, Azerbejdżanem i Rosją. Jest częścią Korytarza Środkowego, czyli Transkaspijskiej Międzynarodowej Trasy Transportowej (TITR). Pozwala ona na transport produktów z Chin do Europy – najpierw koleją przez Kazachstan, następnie towary są przeładowywane w portach Kazachstanu i płyną przez Morze Kaspijskie do Azerbejdżanu, skąd ponownie transportowane są koleją.
Trasa ta zyskała na znaczeniu po ataku Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r., ponieważ pozwala ominąć Rosję. Według Times of Central Asia na początku tej dekady wolumen przewozów towarowych tym szlakiem wynosił niecały milion ton rocznie. W 2024 r. było to już 4,5 mln ton rocznie. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 r. ruch kontenerowy między Chinami a Europą na tej trasie wzrósł jeszcze 30 proc. Kazachstan planuje zwiększyć przepustowność do 10 mln ton rocznie do 2028 r.
Te plany może pokrzyżować zmiana klimatu i bezpośrednia działalność człowieka. Jezioro wysycha i nie jest to naturalna zmienność. W ciągu ostatnich 5 lat poziom wód w Morzu Kaspijskim spadł o ponad pół metra. Zmiany są szczególnie widoczne w płytkiej, północno-wschodniej jego części, gdzie w jednym z monitorowanych obszrów powierzchnia skurczyła się z z 15 194 km2 w 2001 r, do 8183 km2 pod koniec 2024 r., a linia brzegowa cofnęła się o około 56 km.
Wraz ze wzrostem średnich temperatur w regionie silnie wzrosło parowanie, ale zwiększone parowanie odpowiada tylko za około 40 proc. obserwowanej od lat 90. XX wieku utraty wody w Morzu Kaspijskim – wynika z badania opublikowanego w czerwcu 2026 r. w Earth’s Future. Główną przyczyną jest działalność człowieka – budowa tam i zmiany biegu rzek – która ogranicza dopływ wód do tego jeziora.
Problemy dla handlu
Niższy poziom wód oznacza niższe zanurzenie statku, a to oznacza niższą ładowność. Jak podkreślił 8 września Alakbar Azizli, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju i zarządzania emisjami w Azerbaijan Caspian Shipping Company (ASCO), podczas Tygodnia Akcji na rzecz Klimatu w Baku w Azerbejdżanie, jeden z promów jego firmy może przewozić już tylko 80 proc. ładunku z Kazachstanu. Według jego informacji, podobne ograniczenia dotykają też statków z Kazachstanu, Turkmenistanu i Azerbejdżanu. Podobnie wskazują dane Caspian Policy Center – niektóre statki pływające po Morzu Kaspijskim mogą być obecnie załadowane jedynie do 75–80 proc. swojej pojemności.
To sprawia, że statek, aby przewieźć ten sam ładunek, musi wykonać więcej kursów. Każdy transfer wiąże się z dodatkowym czasem i większymi kosztami: paliwa, obsługi portowej, wypłat dla załogi. W porcie Aktau w Kazachstanie ponowne zacumowanie statku zbożowego może kosztować około 2200 USD.
Dziesiątki milionów USD na pogłębianie nabrzeża
Częściowym rozwiązaniem problemu jest pogłębianie nabrzeża w pobliżu portów. Takie prace można jednak wykonywać tylko do pewnego momentu, aby nie naruszyć konstrukcji nabrzeża. Jeśli poziom wód w jeziorze nadal będzie się obniżać, miasta portowe mogą być zmuszone do wydłużania nabrzeża, aby statki mogły do nich dopłynąć – powiedział dyrektor Azizli.
Takie prace ukończono niedawno w porcie Kuryk w Kazachstanie. Z okolic portu i kanału usunięto 1,7 mln m3 materiału, zwiększając głębokość operacyjną do 8,5 m. Pełne koszty szacowane są na ponad 56 mln USD. Podobne prace trwają w kazachskim porcie Aktau. Na pogłębienie wód w porcie przeznaczono niemal 40 mln USD, a kolejne 65,2 mln USD przeznaczono na rozbudowę nabrzeża. Ma to pozwolić na zanurzenie statków na głębokość 6-7 m. Pogłębianie jest planowane także w mniej popularnym porcie Bautino. Część inwestycji wynika jednak też z chęci zwiększenia wolumenu transportowanych towarów.
Prace w Kazachstanie nie rozwiążą jednak problemu jeśli ograniczenia związane z zanurzeniem będą wciąż występować po stronie Azerbejdżanu w porcie Alat w Baku lub innych portach.
Co czeka Morze Kaspijskie?
Prace w przeprowadzone w porcie Kuryk udowadniają, że inżynieria na ten moment jest w stanie sobie poradzić z obniżającym się poziomem wody. Inwestycje przywróciły portowi zdolność do pełnego załadunku statków. W Aktau prawdopodobnie uda się osiągnąć ten sam efekt, a zakończenie prac jest planowane na koniec 2026 r.
Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dalsze spadki poziomu wody w Morzu Kaspijskim mogą stanowić długoterminowe zagrożenie dla konkurencyjności Korytarza Środkowego. W scenariuszu umiarkowanych emisji porty nad jeziorem będą wymagały dodatkowych pogłębień, adaptacji nabrzeży lub wykorzystania statków o mniejszym zanurzeniu. W scenariuszu emisji wysokich, wymagane może być nawet przeniesienie niektórych portów.

