- W CENTRUM UWAGI
- ANALIZA
Europa wysycha od środka. Susza dławi przemysł, energetykę i transport
Autor. Envato / SteveAllenPhoto999
Europa walczy dziś nie tylko z ogniem. Wraz z kolejnymi falami upałów wysychają rzeki, od których zależą elektrownie, fabryki i szlaki transportowe. Kryzys wodny przenosi się z pól i lasów do najważniejszych ogniw gospodarki.
Gdy Hiszpania i Francja angażują tysiące ludzi, wozy strażackie oraz samoloty gaśnicze do walki z rozległymi pożarami, mniej widowiskowy, lecz równie dotkliwy kryzys rozwija się w korytach europejskich rzek. Od Półwyspu Iberyjskiego i południowej Francji, przez dolinę Padu, dorzecze Renu i Wisłę, aż po państwa położone nad Dunajem rzeki tracą wodę w chwili, gdy gospodarka potrzebuje jej do transportowania paliw i surowców, chłodzenia elektrowni, pracy zakładów przemysłowych oraz nawadniania pól.
Warunki krytyczne
Europejskie Obserwatorium Suszy (EDO) wskazuje, że warunki pozostają krytyczne w znacznej części kontynentu, a pod koniec czerwca pogorszenie było szczególnie widoczne w Europie Środkowej i Zachodniej. Na Półwyspie Iberyjskim oraz w części innych regionów sytuacja jest bardziej zróżnicowana, ponieważ lokalnie utrzymały się większe zasoby wody w zbiornikach retencyjnych i wodach gruntowych, jednak strefy obserwacji oraz ostrzeżeń nadal obejmują rozległe obszary.
Autor. Copernicus Climate Change Service
Badacze World Weather Attribution zwracają przy tym uwagę, że współczesna susza nie wynika wyłącznie z braku deszczu. Ekstremalne temperatury przyspieszają parowanie z gleby, roślin, rzek i zbiorników, przez co nawet podobny niedobór opadów prowadzi dziś do szybszego wysychania powierzchni niż w chłodniejszym klimacie. Według ich analizy warunki sprzyjające tak silnemu parowaniu stały się wskutek ocieplenia klimatu około 80 razy bardziej prawdopodobne w Europie Zachodniej i około 40 razy bardziej prawdopodobne w jej wschodniej części, a susza glebowa rozwija się szybciej i silniej uderza w rolnictwo, ekosystemy oraz zasoby wód powierzchniowych.
Francuski atom przegrywa z temperaturą rzek
Uwaga francuskich mediów skupia się obecnie na skutkach gigantycznego pożaru, który wybuchł w miejscowości Saumos w Żyrondzie i rozprzestrzenił się w przesuszonych lasach sosnowych masywu Landes de Gascogne. Ogień dotarł w ostatnich dniach na odległość ok. 15 km od granic aglomeracji Bordeaux, jednak według informacji z czwartku 30 lipca pożar pozostaje ustabilizowany, a powierzchnia spalonych terenów nie zwiększyła się od niedzieli i nadal wynosi ok. 42 tys. hektarów.
Od początku akcji prewencyjnie ewakuowano ok. 224 tys. mieszkańców i turystów, lecz wraz z poprawą sytuacji władze zezwalają części ludności na powrót do domów, w tym ok. 84 tys. osób z dziewięciu gmin. Sama skala zagrożenia wywołuje jednak porównania z największymi ewakuacjami prowadzonymi w Europie od zakończenia wojny, natomiast prezydent Emmanuel Macron określił sytuację jako najpoważniejszy kryzys pożarowy we Francji od 1945 roku.
🔴🔥🇫🇷 𝗙𝗟𝗔𝗦𝗛 𝗜𝗡𝗙𝗢 — Irréel : Les images apocalyptiques prises depuis un Canadair montrent l’ampleur de l’incendie qui ravage la Gironde, à seulement 15 km de la métropole bordelaise. pic.twitter.com/6twJ1kuyOa
— Bastion (@BastionMediaFR) July 26, 2026
Battling the Bordeaux wildfire is like 'David against Goliath,' a French firefighting official said, as crews race to hold the line before a fourth heatwave hits France https://t.co/MWbWejNS02 pic.twitter.com/pDnQRDiWOL
— Reuters (@Reuters) July 28, 2026
Za ścianą ognia rozwija się równolegle kryzys wodny, który uderza we Francji w bezpieczeństwo pożarowe, rolnictwo, zaopatrzenie mieszkańców oraz energetykę. W części kraju wilgotność gleby spadła do poziomów porównywanych przez hydrologów z suszami z 1976 i 2022 roku, natomiast już pod koniec czerwca ok. 1/4 monitorowanych małych rzek i strumieni przestało płynąć albo całkowicie wyschło. W połowie lipca ok. 60 proc. punktów obserwacyjnych wód podziemnych wskazywało wartości niższe od normy, a 22 lipca ograniczenia najwyższego stopnia, obejmujące całość lub część terytorium, obowiązywały w 58 spośród 96 departamentów Francji.
🇫🇷 Exhausted France braces for a fourth extreme heatwave as it continues battling a massive wildfire near Bordeaux
— NEXTA (@nexta_tv) July 28, 2026
Drone footage filmed this morning shows sunlight filtering through trees shrouded in a mix of smoke and fog.
The forest has been devastated, leaving behind a… pic.twitter.com/DSlM7FLr5p
Jednym z najbardziej newralgicznych punktów pozostaje francuska energetyka jądrowa, która odpowiada za większość krajowej produkcji energii elektrycznej, lecz w dużym stopniu zależy od rzek wykorzystywanych do chłodzenia instalacji. Jak opisywaliśmy na łamach Energetyka24, upały ograniczyły pracę reaktorów w chwili rosnącego zapotrzebowania na energię, a przyczyną nie były awarie techniczne, lecz spadek przepływu i wzrost temperatury wody. Elektrownie muszą w takich warunkach zmniejszać produkcję, ponieważ nie mogą bez ograniczeń pobierać wody ani odprowadzać jej do rzek po dodatkowym ogrzaniu, jeśli prowadziłoby to do przekroczenia norm środowiskowych.
Autor. Copernicus Climate Change Service
Już pod koniec czerwca produkcja z atomu była niższa o ok. 4,1 GW, a ograniczenia objęły między innymi bloki w Saint-Alban, Bugey, Nogent-sur-Seine i Golfech. W kolejnych dniach wpływ upałów na francuski park jądrowy sięgnął ok. 5,5 GW, czyli blisko 8,7 proc. jego mocy zainstalowanej. W Golfech czasowo nie pracował żaden z dwóch bloków, ponieważ pierwszy znajdował się w planowym postoju związanym z wymianą paliwa i pracami technicznymi, natomiast drugi wyłączono po tym, jak fala upałów, w warunkach pogarszającej się sytuacji hydrologicznej, podniosła temperaturę Garonny do granicy dopuszczonej przez przepisy.
Ograniczenia zmniejszyły francuski eksport energii i przyczyniły się do wzrostu cen prądu na rynku hurtowym. Operator systemu RTE zapewniał jednak, że dostępne moce pozostawały wystarczające do pokrycia krajowego zapotrzebowania.
Pełne zbiorniki nie zatrzymują hiszpańskiej suszy
Hiszpania weszła w lato z większym zabezpieczeniem wodnym niż wiele innych państw południowej Europy, ponieważ obfite opady zimowe pozwoliły odbudować rezerwy w zbiornikach. Ta osłona szybko jednak słabnie. Jeszcze 21 lipca zbiorniki były wypełnione w 73,4 proc., natomiast tydzień później wskaźnik spadł do 71,3 proc., a zgromadzone zasoby zmniejszyły się do niespełna 40 tys. hektometrów sześciennych. Średnia krajowa ukrywa przy tym znaczne różnice między regionami, ponieważ w dorzeczach Segury i Jucaru poziom rezerw pozostawał wyraźnie niższy. Wysoki poziom wody za zaporami nie chroni bowiem pól i lasów przed gwałtownym wysychaniem.
Autor. Copernicus Climate Change Service
Jak podaje Hiszpańska Państwowa Agencja Meteorologiczna (AEMET), czerwiec był drugim najcieplejszym i trzecim najbardziej suchym od początku pomiarów w 1961 roku, a suma opadów osiągnęła zaledwie 39 proc. miesięcznej normy. Po wyjątkowo ciepłej wiośnie kolejne fale upałów przyspieszyły parowanie, obniżyły wilgotność gleby i zamieniły roślinność w łatwopalny materiał, który przy silniejszym wietrze pozwalał niewielkim ogniskom błyskawicznie przechodzić w rozległe pożary.
Susza coraz mocniej obciąża również rolnictwo. Unijny ośrodek MARS obniżył prognozy zbiorów wszystkich roślin jarych i letnich, ponieważ wyjątkowe upały i niedobór opadów w Europie Zachodniej uszczupliły wilgoć w glebie, zahamowały przyrost biomasy i uderzyły w okres kwitnienia. Największe korekty objęły kukurydzę na ziarno i słonecznik, a dalsze utrzymywanie się gorącej oraz suchej pogody może pogłębiać straty także w hiszpańskich gospodarstwach.
Niemcy płacą za każdy centymetr Renu
W Niemczech susza weszła już bezpośrednio do rachunków przemysłu. Ren nadal pozostaje żeglowny, lecz na najbardziej płytkich odcinkach statki zabierają niekiedy 1/10 standardowego ładunku albo nawet mniej, ponieważ każdy dodatkowy centymetr zanurzenia zwiększa ryzyko wejścia na mieliznę. Wraz z opadaniem rzeki gwałtownie rosną stawki przewozowe, ponieważ tę samą partię surowca trzeba rozdzielić pomiędzy kilka jednostek.
Cena transportu produktów naftowych z Rotterdamu do Karlsruhe wzrosła z około 45 euro za tonę pod koniec czerwca do 130–140 euro pod koniec lipca, a armatorzy doliczają do stawek specjalne opłaty za niski stan wody.
Ren jest przy tym podstawową trasą dostaw węgla, rudy żelaza, paliw, zbóż, minerałów i półproduktów chemicznych do przemysłowego centrum Niemiec, dlatego wzrost kosztów rozchodzi się dalej po całych łańcuchach dostaw.
IfW: Rhein-Niedrigwasser könnte deutsche Wirtschaftsleistung dämpfen https://t.co/lgZMuLEKAU pic.twitter.com/77nRaOGwNs
— Arnaud Mercier - #Entrepreneur #Versailles (@arnaudmercier) July 28, 2026
+++Extremes Niedrigwasser im Rhein ⚓️📉 : Auch der Yachthafen Zündorf in Köln liegt bald auf dem Trockenen! 🚤🧱+++
— donnerwetter.de (@DonnerwetterDe) July 28, 2026
Wir haben uns vor Ort umgesehen – hier ein paar Impressionen für Euch von Dienstagvormittag. 👇📸
Mehr auf https://t.co/Wc0q0KWGbi!#Köln #Zündorf #Rhein… pic.twitter.com/udRcrvGqUL
Dla stalowni, zakładów chemicznych i rafinerii nie jest to już wyłącznie problem droższego frachtu. Thyssenkrupp ograniczył nieznacznie produkcję wielkopiecową w Duisburgu, zawiesił rejsy części własnych zestawów i wynajął jednostki o mniejszym zanurzeniu, ponieważ dostawy rudy oraz węgla zaczęły się kurczyć.
Niski poziom Renu utrudnia również zaopatrzenie niemieckich zakładów petrochemicznych w naftę wykorzystywaną do produkcji tworzyw sztucznych i innych chemikaliów, a rafinerie mogą mieć problemy z rozprowadzaniem benzyny, oleju napędowego i oleju opałowego do zachodnich regionów kraju.
Możliwości przeniesienia transportu na kolej i drogi są bardzo ograniczone. Samo zastąpienie przewozów paliw realizowanych Renem wymagałoby codziennie ok. 3 tys. dodatkowych autocystern, a w przypadku żywności, pasz i olejów roślinnych skala ładunków jest tak duża, że zatłoczone linie kolejowe i autostrady nie byłyby w stanie szybko przejąć całego wolumenu.
Skutki suszy są widoczne również na mniejszych rzekach Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie wprowadzono zakazy poboru wody między innymi z Sieg, Wupper i Ems. Na Renie część promów zawiesiła kursy, a statki pasażerskie i hotelowe coraz częściej osiadają na mieliznach, co utrudnia funkcjonowanie portów, żeglugi turystycznej i lokalnych połączeń transportowych.
Kryzys pojawił się w szczególnie niekorzystnym momencie, gdy niemiecki przemysł dopiero zaczynał wychodzić z długiego okresu stagnacji. Kiel Institute ocenia, że niski poziom Renu może obniżyć niemiecki PKB w III kwartale o 0,1–0,2 proc., ponieważ wyższe koszty transportu, opóźnienia dostaw i ograniczenia produkcji nakładają się na słabą kondycję energochłonnych przedsiębiorstw. Niemiecki rząd uruchomił ogólnokrajowy system monitorowania niżówek, jednak nawet dokładniejsza prognoza nie zwiększy głębokości rzeki ani nie zastąpi wieloletnich inwestycji w porty, tory wodne i statki o mniejszym zanurzeniu.
Najtrudniej robi się nad Dunajem
Dunaj łączy kilka kryzysów, ponieważ jest szlakiem dla paliw, zbóż i surowców, źródłem wody chłodzącej oraz podstawą hydroenergetyki. W Rumunii przepływ przy wejściu rzeki do kraju spadł do ok. 1700 m3/s wobec lipcowej średniej wynoszącej 4700 m3/s, co doprowadziło do zawieszania promów, unieruchamiania części barek zbożowych i ograniczania nawodnień. Władze zaczęły sterować pracą zbiorników także z myślą o chłodzeniu elektrowni jądrowej w Cernavodzie.
We wtorek (28.07.2026) operator prewencyjnie wyłączył pierwszy z dwóch reaktorów, ponieważ poziom rzeki osiągnął wartości niespotykane od trzech dekad i zbliżył się do granic określonych w procedurach eksploatacyjnych. Z systemu zniknęło około 700 MW, natomiast dwa bloki elektrowni w normalnych warunkach pokrywają ok. 1/5 rumuńskiego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Jeszcze szerszy kryzys rozwinął się w Serbii. Import paliw Dunajem osiągnął zaledwie 1/4 planowanej wielkości, gdyż barki mogą zabierać ok. 30–40 proc. normalnego ładunku, a największa elektrownia wodna Djerdap 1 produkuje ok. 1/3 zwykłej ilości energii. Niedobór wody dotknął również chłodzenia bloków węglowych Kostolac, przez co kraj jednocześnie sprowadza mniej paliwa, traci hydroenergetykę i ma trudności z utrzymaniem części źródeł cieplnych.
Na Węgrzech lustro Dunaju przy elektrowni Paks znalazło się 106 centymetrów poniżej umownego punktu zerowego miejscowego wodowskazu, osiągając rekordowo niski poziom. W odpowiedzi operator ograniczył moc pierwszego bloku o 254 MW. Wcześniej, podczas czerwcowej fali upałów, łączne redukcje przekraczały 600 MW, ponieważ oprócz niskiego poziomu rzeki problemem była temperatura wody i limity środowiskowe.
Warszawa patrzy na opadającą Wisłę
W dolinie Padu we Włoszech niedobór wody uderza przede wszystkim w rolnictwo i przemysł spożywczy. Przepływ największej włoskiej rzeki spadł w niespełna dwa tygodnie z ok. 1000 do mniej niż 300 m3/s, a słona woda z Adriatyku wdarła się ok. 18 km w głąb delty. W części kanałów wstrzymano pobór do nawadniania, ponieważ zasolona woda mogłaby uszkodzić glebę i uprawy soi, kukurydzy, ryżu, słonecznika oraz lucerny.
Susza hydrologiczna nie omija Polski, a ostrzeżenia obejmują obecnie 64 zlewnie, w tym część dorzecza Wisły. W Warszawie 30 lipca rano wodowskaz przy bulwarach wskazywał ok. 115 cm, co potwierdza utrzymywanie się niskiego stanu rzeki, choć nie jest to poziom zbliżony do rekordowych kilku centymetrów notowanych latem 2025 roku.
Odsłaniają się kolejne piaszczyste łachy, a zwężający się tor wodny utrudnia żeglugę rekreacyjną i pracę mniejszych jednostek. Choć skala gospodarczych konsekwencji jest na razie mniejsza niż nad Renem lub Dunajem, ponieważ Wisła nie pełni równie istotnej funkcji w europejskim transporcie, to utrzymujący się niedobór wody zwiększa jednak presję na ekosystem rzeki i pokazuje, że problem niskich przepływów obejmuje również Europę Środkową.
Przed Europą pozostaje jeszcze sierpień, a w wielu miejscach rzeki osiągają już parametry typowe dla schyłku lata. Krótkotrwałe burze mogą lokalnie podnieść poziom wody, lecz wysuszona gleba zatrzyma znaczną część opadu, zanim ten zasili główne koryta. Każdy kolejny tydzień bez rozległych i długotrwałych opadów będzie jedynie zwiększał presję na kluczowe sektory gospodarcze.

