Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Cichy bohater transformacji. Pamiętajmy o biogazie

Biogazownie
Autor. Envato elements / @manfredxy

W Polsce funkcjonuje ponad 200 biogazowni rolniczych. Są one odpowiedzialne za wytwarzanie energii elektrycznej, ciepła czy biometanu. Z przedstawionych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) danych wynika, że w 2025 r. do wytworzenia biogazu rolniczego wykorzystano prawie 7,7 mln ton surowców. Sektor ten wymaga jednak głębszego przyjrzenia się, dostrzeżenia produkcji innej niż rolnicza i nowych regulacji prawnych.

Sektor biogazu w Polsce może być bowiem niezwykle istotnym elementem z punktu widzenia transformacji energetycznej. Często jednak o nim zapominamy, choć wydaje się budzić sympatię nawet wśród „przeciwników” szeroko pojętego terminu „odnawialnych źródeł energii”.

Stabilność, sterowalność i dyspozycyjność

Jak w raporcie „Biogaz i biometan w Polsce. 2026” pisze Minister Energii Miłosz Motyka, „Polska dysponuje jednym z największych w Europie potencjałów surowcowych do produkcji biogazu”. Podkreśla, że celem jego resortu jest „jego efektywne uruchomienie poprzez konkretne inwestycje, tworzenie nowych miejsc pracy oraz rozwój stabilnych, lokalnie dostępnych źródeł energii”.

W komunikacie Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego (UPEBBI) zaznaczono, że biogazownie – jako odnawialne źródła energii – są „stabilne, sterowalne i dyspozycyjne”. Biogaz jest bowiem produkowany w sposób ciągły – mowa o pracy przez ponad 8 tys. godzin rocznie. Może być przy tym magazynowany w zbiornikach, a następnie przetwarzany na energię – elektryczną bądź cieplną – w kogeneratorach. A z nich można tę energię wydobyć wtedy, kiedy jest to potrzebne.

UPEBBI, powołując się na opracowanie Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) pt. „Jak funkcjonuje krajowy system elektroenergetyczny?”, pisze, że „energia elektryczna wytworzona z biogazu jest dyspozycyjna wobec sieci elektroenergetycznej”. Zgodnie z definicją, „dyspozycyjne źródło energii” to taka jednostka wytwórcza, której pracą można sterować, „dostosowując produkcję do zapotrzebowania w dowolnym momencie”, co stanowi o jej stabilności.

Ze sprawozdań złożonych do KOWR przez wytwórców biogazu rolniczego za 2025 rok wynika, że do wytworzenia biogazu rolniczego zostało wykorzystanych blisko 7,7 mln surowców. (...) W procesie fermentacji (...) wytwórcy uzyskali 515,2 mln m3 biogazu rolniczego, który w ilości 482,5 mln m3 został przeznaczony do wytworzenia energii elektrycznej.
Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa

Jak w publikacji „Od gazu ziemnego do biometanu. Dekarbonizacja polskiego gazownictwa” pisano w 2024 r., w ramach określonego przez Komisję Europejską w planie REPowerEU przyspieszenia transformacji energetycznej oraz zwiększenia udziału energii z OZE w miksie energetycznym krajów członkowskich, pojawiło się założenie: „produkcja i wykorzystanie 35 mld m3 biometanu do 2030 r. oraz nowe partnerstwo na rzecz biometanu”. Zdaniem twórców, Polska może stać się jedną z kluczowych graczek w tym obszarze.

Z biogazem do celu?

Rola biogazu w dążeniu Polski do nisko- i zeroemisyjności może być naprawdę duża. To źródło energii przez lata wydawało się jednak pomijanym w publicznej debacie na temat idealnego miksu energetycznego przyszłości. Sytuacja się jednak zmienia. A biogaz zbiera zwolenników także wśród osób sceptycznie nastawionych do zielonych technologii wytwórczych.

Wśród nich warto wspomnieć o pośle Prawa i Sprawiedliwości Przemysławie Czarnku. Choć głośnym echem odbijały się jego opinie na temat OZE oraz unijnej polityki klimatycznej, biogazowi jest przychylny.

Jak mówił podczas organizowanego przez UPEBBI kwietniowego seminarium „Stabilne, sterowalne i dyspozycyjne OZE w polskiej energetyce”, produkcja energii elektrycznej i ciepła z biogazu może zagwarantować polskim firmom konkurencyjność na międzynarodowych rynkach, a obywatelom – niższe rachunki oraz nowe miejsca pracy. Uważa, że biogaz może być podstawą stabilnego miksu energetycznego.

W komentarzu dla E24 UPEBBI zaznacza, że w seminarium wzięli udział przedstawiciele trzech branż: biogazowej i biometanowej, geotermicznej oraz wodnoenergetycznej. Uczestnicy mieli dojść do konkluzji, że należy „odejść od błędnego podziału źródeł energii na konwencjonalne i OZE, a przejść do adekwatnego podziału na dyspozycyjne i niedyspozycyjne”.

W tej perspektywie, podstawą miksu energetycznego miałyby być źródła określane jako dyspozycyjne, czyli węgiel, gaz, atom i OZE, takie jak biogaz, geotermia i hydroenergetyka. Jak czytamy, „z kolei OZE niestabilne i niesterowalne nie mogą stanowić fundamentu systemu energetycznego bez wsparcia źródeł dyspozycyjnych, a mogą być jedynie jego uzupełnieniem”. Z takim podejściem zgodził się właśnie Czarnek.

Na temat biogazu i biometanu pozytywnie wypowiadają się także m.in. cytowany już Minister Energii Miłosz Motyka czy Wiceministra Klimatu i Środowiska Urszula Zielińska. Reprezentantka MKiŚ we wstępie do raportu „Biogaz i biometan w Polsce. 2026” stwierdziła, że „sektor biometanu to najlepszy przykład na to, że transformacja energetyczna może być projektem rozwojowym dla polskiej wsi”.

Odblokujemy w Polsce produkcję polskiego gazu odnawialnego. Wyeliminujemy bariery przyłączeniowe – biogazowanie i biometanownie będą musiały być uwzględniane w planach rozwoju sieci. Wprowadzimy – częściowo już wprowadziliśmy tam, gdzie nie było wymogu ustawowego – systemy wsparcia oraz mechanizmy popytowe.
Wiceministra Klimatu i Środowiska Urszula Zielińska

Może więc rzeczywiście nadszedł czas biogazu. Wydaje się bowiem, że z odpowiednim wsparciem legislacyjnym i poparciem w dyskursie publicznym, polska transformacja energetyczna może opierać się w dużej części właśnie na nim.

Local content w praktyce

Biometan ma predyspozycje do tego, by w wielu sektorach zastąpić paliwa kopalne. Jak czytamy: „zmniejszając w ten sposób emisję gazów cieplarnianych (GHG) i bezpośrednio przyczyniając się do transformacji energetycznej”. Dodatkową zaletą ma być możliwość wykorzystania fermentatu jako nawozu, zastępując nawozy syntetyczne.

Biometan może zatem w znaczącym stopniu pomóc w osiągnięciu przez Polskę celów związanych z dekarbonizacją przemysłu oraz sektora energetycznego, w tym gazowego, a za jego pośrednictwem także innych sektorów gospodarki. (...) Biometan pozyskiwany na bazie krajowych zasobów biomasy przyczyni się także do poprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski, zmniejszając zależność od importowanego paliwa gazowego.
Od gazu ziemnego do biometanu. Dekarbonizacja polskiego gazownictwa

Zdaniem autorów opublikowanej przez Dise Energy analizy, możliwa do osiągnięcia produkcja biometanu w Polsce, w perspektywie kilkunastu lat, może wynieść 3,2 mld m3 rocznie, czyli ok. 33,7 TWh. Byłoby to także wsparcie dla pogodozależnych źródeł OZE, gdyż – jak czytamy – „stały dostęp do substratu w postaci biomasy pozwoli na produkcję energii o stałym profilu, co pozytywnie wpłynie na bilansowanie lokalny i w lepszy sposób odpowiadać będzie profilowi zapotrzebowania na energię ze strony odbiorców”.

W wyniku wytworzenia biogazu rolniczego powstało ponad 6,1 mln ton produktu ubocznego (pofermentu). Łącznie z biogazu rolniczego wyprodukowano 1 080,969 GWhe energii elektrycznej, z czego 903,525 GWhe zostało sprzedanych sprzedawcom zobowiązanym oraz innym odbiorcom. Pozostała ilość została zużyta na potrzeby produkcji biogazu rolniczego oraz na potrzeby własne wytwórców.
Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa

Z kolei Polska Grupa Biogazowa podaje, że „Polska ma potencjał do produkcji ok. 8 mld m3 biometanu rocznie”. Osiągnięcie takiego poziomu wytwórczego wymagałoby jednak określonych inwestycji, dzięki którym rola Polski w dążeniu do unijnego celu mogłaby być kluczowa.

Pamiętajmy, że miks energetyczny ma składać się z różnych źródeł – a biogaz wydaje się być cichym, ale niezwykle istotnym wsparciem dla Polski w dążeniach do jak największej redukcji emisji. Rezygnacja z paliw kopalnych to bowiem nie tylko kwestia polityki Unii Europejskiej, ale przede wszystkim zdrowia Polek i Polaków, jakości powietrza i – oczywiście – ciężaru naszych portfeli.

Reklama
Reklama