Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ile za paliwo w tym tygodniu? Rekordy w zasięgu portfela

Ręka trzymająca pieniądze nad zbiornikiem paliwa samochodu
Ręka trzymająca pieniądze nad zbiornikiem paliwa samochodu
Autor. Envato / akophotography

Choć nagłówki grzmią o paliwie za 10 zł, tych poziomów raczej nie przekroczymy w najbliższym tygodniu. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny rosną – podobnie jak obawy Polaków.

Dodatkowych niepokojów dostarczyło wyłączenie rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej. Orlen zapewnił jednak, że Grupa realizuje dostawy ropy bez zakłóceń.

W pobliżu rekordów

Starsza analityczka rynku paliw Reflex Urszula Cieślak mówi w komentarzu dla E24, że w najbliższym czasie nie przekroczymy poziomu 10 zł/litr paliwa. Jednak, jak dodaje, „bardzo realne jest przebicie 9/9,20 zł/litr w przypadku diesla”.

Jeśli chodzi o benzynę, Cieślak zaznacza, że poniedziałek rozpoczął się w kontekście cenowym tak, jak skończył się poprzedni tydzień. Tutaj więc „za wiele się nie dzieje”. Jednak, biorąc pod uwagę, że na części stacji Pb95 kosztuje już 7,99 zł/litr, „niewykluczone, że tutaj też przebijemy ten poziom 8 zł, bądź średnio zbliżymy się do tej wartości”.

Jeśli chodzi o benzynę 95, to można powiedzieć, że zbliżamy się do poziomów cenowych z '22 r. Natomiast w przypadku diesla już teraz mamy przebity rekord z marca tego roku.
Urszula Cieślak, starsza analityczka rynku paliw Reflex

Jak czytamy w komunikacie Refleksu, wysokie ceny diesla są efektem „ograniczonej podaży tego paliwa na rynku globalnym”. Sytuację spowodowały ograniczenia eksportu z terytoriów bliskowschodnich oraz obowiązujące do końca września br. embargo rosyjskiego rządu na eksport właśnie diesla i oleju opałowego.

Amerykańska EIA oczekuje utrzymania średnich cen ropy Brent do końca roku w okolicach 91 USD/bbl. Zdaniem EIA ograniczenia produkcji ropy naftowej w regionie Zatoki Perskiej w IV kwartale tego roku wyniosą około 5,7 mln bbl/d wobec 9,4 mln bbl/d jaki EIA szacowała w okresie marzec-czerwiec tego roku.
Reflex

I choć Orlen uspokaja, że „koncern konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie”, więc wyłączenie rurociągu Wschód-Zachód nie wpływa na krajowe zapasy surowców, prezes Unimotu Adam Sikorski w rozmowie z Faktem zaznaczył, że „jesteśmy już blisko tego, by paliwo w kraju było po 10 zł”.

Jak pisze portal e-petrol, zdaniem Sikorskiego, „fakt, iż Orlen nie jest uzależniony od dostaw z Bliskiego Wschodu, nie oznacza, że napięta sytuacja nie odbije się na polskim koncernie”. Podkreśla bowiem, że jeśli w innych krajach zabraknie surowca, to „wszyscy zaczną go szukać również tam, gdzie zaopatruje się Orlen”. A taka sytuacja może znacząco ograniczyć jego dostępność.

Reklama
Reklama