Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Trump: Zełenski musi przestać atakować rosyjskie rafinerie

Donald Trump
Donald Trump
Autor. x.com/StateDept

„Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji” – powiedział prezydent USA Donald Trump w niedzielę, podczas wizyty w Irlandii. Ukraina od miesięcy z sukcesem atakuje rosyjskie rafinerie, co przyczynia się do pogłębiania kryzysu paliwowego w Rosji.

W efekcie ceny benzyny biją rekordy w coraz większej liczbie obwodów, a Moskwa z kolei ściąga benzynę ze wszystkich regionów kraju, celem utrzymania stabilności w stolicy.

Trump: rozmawialiśmy o tym z Zełenskim

Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji. Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje niedobór oleju napędowego. To nie efekt Bliskiego Wschodu. To jest spowodowane tym, co dzieje się z Rosją i Ukrainą” – stwierdził Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w hrabstwie Clare.

Rozmawialiśmy o tym z Zełenskim” – dodał, oceniając, że uderzenia w rafinerie „szkodzą światu”.

Jak podaje Kyiv Independent, w niedzielę 13 września Ukraina zaatakowała rafinerie ropy naftowej w Kraju Krasnodarskim i Republice Tatarstanu. W obu obiektach odnotowano pożary, a rosyjskie władze regionalne poinformowały, że w ataku na rafinerię w Tatarstanie zginęły dwie osoby, 12 zostało rannych.

YouTube cover video

Ukraiński Sztab Generalny podaje, że rafinerie w Kraju Krasnodarskim jest jedną z największych niezależnych rafinerii w południowej Rosji, z roczną zdolnością przerobową ropy naftowej wynoszącą około 5,2 mln ton. Produkuje benzynę samochodową, olej opałowy, olej próżniowy, paliwo lotnicze i inne produkty naftowe, a także zaopatruje Siły Zbrojne Rosji.

Z kolei rafineria w Tatarstanie produkuje benzynę, olej napędowy, naftę lotniczą, paliwo okrętowe i inne produkty naftowe. Władze Tatarstanu poinformowały, że rafineria przetworzyła 16,2 mln ton ropy naftowej w 2022 r.

Myślenie życzeniowe

Podczas spotkania w Irlandii Trump powtórzył również, że spodziewa się, iż wojna z Iranem zakończy się jeszcze w tym roku, co jego zdaniem doprowadzi do gwałtownego obniżenia cen ropy. Dodał, że „Iran bardzo chce umowy”, a rządzący krajem nieustannie kontaktują się w tej sprawie z Waszyngtonem. Prezydent USA podkreślił, że zakończenie konfliktu może nastąpić po listopadowych wyborach do Kongresu.

Twierdzenia Trumpa w najlepszym razie można określić mianem „myślenia życzeniowego” oraz zaklinania rzeczywistości przed wyborami połówkowymi. Jak zaznaczał w rozmowie z E24 Marcin Krzyżanowski, orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego i były konsul RP w Afganistanie, konflikt wzmocnił poczucie sprawczości irańskiego reżimu i jego pozycji w regionie.

Teheran zdołał przetrwać wojnę z największą potęgą globu (USA) oraz z największą potęgą regionalną (Izraelem). Republika Islamska, jako aparat państwowy i polityczny, wyszła z tego konfliktu wzmocniona (...) Zwolennicy władzy skonsolidowali się i zaostrzyli kurs wobec przeciwników. Obecnie reżim jeszcze brutalniej represjonuje wszelkie objawy nieposłuszeństwa i wrogości.
podkreśla Krzyżanowski

Silniejsza pozycja Iranu oznacza, że nie będzie on skory do ustępstw wobec „Wielkiego Szatana” – szczególnie, gdy pętla zaciska się na szyi Waszyngtonu.

Wybory coraz bliżej

Kryzys paliwowy i energetyczny, wywołany rozpoczęciem przez administrację Trumpa „operacji zbrojnej” w Iranie (której nie można nawet oficjalnie nazwać wojną, o czym rozmawialiśmy z amerykanistą Rafałem Michalskim, wyjątkowo mocno odbił się na cenach LNG w Stanach Zjednoczonych.

Średnia cena diesla w USA wzrosła od ok. 3,80 dol./galon (styczeń), przez 5 dol./galon (maj) aż do 5,97 dol./galon (wrzesień). Jak widać systematyczny wzrost cen jest wywołany nie tylko de facto obronnymi atakami Ukraińców na rosyjskie rafinerie, lecz przede wszystkim zablokowaniem cieśniny Ormuz i rosnącym napięciem w cieśninie Bab al-Mandab.

Ceny paliw szczególnie mocno uderzają w rolników. ”Trump jest prezydentem amerykańskiej wsi, prowincji (…) Ceny nawozów podskoczyły względem ubiegłego sezonu nawet o 200 proc. (…) Kiedy Trump zaatakował Iran, de facto uderzył we własną bazę wyborczą. Cena energii jest dla amerykańskiego społeczeństwa wyznacznikiem poziomu życia” – podkreślał w rozmowie z E24 Michalski.

W efekcie Trump i Partia Republikańska mierzą się z rosnącym społecznym niezadowoleniem tuż przed wyborami, które mogą zdecydować o tym, czy demokraci odzyskają Izbę Reprezentantów bądź Senat.

Pytany przez dziennikarzy o środową obietnicę, że każdy dorosły Amerykanin otrzyma po 5 tys. dol., jeśli Republikanie utrzymają władzę w Kongresie, Trump stwierdził, że USA będą mogły z łatwością ją spełnić po zwycięstwie jego partii. „Demokraci nie mogą złożyć takiej obietnicy, ponieważ wszystko natychmiast poszłoby do diabła, popadlibyśmy w depresję gospodarczą” – przekonywał Trump.

Trump był w Irlandii do niedzielnego wieczora. W sobotę spotkał się premierem i prezydent Irlandii. Drugi dzień jego wizyty miał głównie charakter prywatny i był związany z turniejem Irish Open, rozgrywanym w należącym do prezydenta ośrodku.

MM / Adam Dąbrowski PAP

Reklama
Reklama