- WIADOMOŚCI
Zablokowane szlaki, zniszczone ropociągi. Orlen uspokaja: „Dostawy bez zakłóceń”
Autor. kostinat
”Dostawy ropy do rafinerii Grupy Orlen realizowane są bez zakłóceń. Koncern konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie” – przekazało w sobotę PAP biuro prasowe Orlenu.
Arabia Saudyjska tymczasowo wstrzymała pracę kluczowego ropociągu Wschód-Zachód, a wspierani przez Iran rebelianci Huti umocnili swoje pozycje w cieśninie Bab al-Mandab. Po ponad pół roku nie widać możliwości szybkiego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie.
Polskie dostawy zabezpieczone
„W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej informujemy, że dostawy surowca do rafinerii Grupy Orlen realizowane są bez zakłóceń. Koncern konsekwentnie dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie” – przekazało w sobotę PAP biuro prasowe Orlenu.
W komunikacie wskazano, że „tylko w tym roku spółka m.in. zabezpieczyła do 1/4 zapotrzebowania w ramach umowy z norweskim Equinor i zwiększyła własne zasoby o 60 mln baryłek ropy (boe) poprzez zakup udziałów w norweskim złożu Goliath”.
„Grupa Orlen dysponuje obecnie zdywersyfikowanym i elastycznym portfelem dostawców oraz własnymi zasobami i jest w stanie na bieżąco reagować na zmiany na globalnym rynku surowcowym” – dodano.
Polski koncern naftowy rzeczywiście systematycznie dywersyfikuje portfolio dostawców, skupiając się przede wszystkim na pogłębieniu więzi z Oslo.
Pod koniec sierpnia Orlen zawarł z norweskim Equinorem trzyletnią umowę na dostawy ropy ze złoża Johan Sverdrup na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Dostawy rozpoczęły się we wrześniu, a według informacji zakontraktowany wolumen może sięgnąć ponad 9 mln ton rocznie.
Niestety, zgromadzone zapasy i pomoc z północy nie oznaczają natychmiastowej obniżki cen paliw na stacjach. Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie (PIG) zwraca uwagę na „dramatyczną sytuację przedsiębiorców” spowodowaną przez rosnące ceny paliw. Koszty mają „topić firmy transportowe”. Prezeska szczecińskiej PIG Hanna Mojsiuk podkreśla, że – choć wie, że „przeciąganie w nieskończoność pakietów stabilizujących ceny paliwa jest niemożliwe”, to należy podjąć działania mogące powstrzymać „falę upadłości”.
Kryzys paliwowy (ciągnący się od początku marca bieżącego roku) jest skrzętnie wykorzystywany przez polityków. Mateusz Morawiecki, lider nowo powstałego stowarzyszenia Rozwój Plus, oznajmił przygotowywanie projektu dotyczącego nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Część pobranych środków ma wracać do kierowców przy zakupie paliwa. Mechanizm byłby uruchamiany automatycznie po przekroczeniu określonej ceny ropy.
Sytuacja pogarsza się
Jak pisała red. E24 Alicja Jankowska, ropociąg został tymczasowo zamknięty przez władze Arabii Saudyjskiej. Wstępna analiza wykazała, że uszkodzone zostały stacje pomp, zlokalizowane tuż przy rurociągu. Zniszczeń miały dokonać drony nadlatujące z Iraku.
”Wyłączenie rurociągu z użytku przyczyni się do pogłębienia problemów Arabii Saudyjskiej z eksportem ropy, które powodują ostatnio bojownicy Huti” – pisze Jankowska. Ropociąg Wschód-Zachód (ang. East-West pipeline lub Petroline) należy do państwowego koncernu Saudi Aramco i biegnie z Bukajk na wybrzeżu Zatoki Perskiej do portu Janbu (Yanbu) na zachodzie kraju nad Morzem Czerwonym – skąd transportowana jest ropa m.in. do Polski.
Port Janbu zyskał na znaczeniu po zablokowaniu transportu przez cieśninę Ormuz. Uszkodzony ropociąg transportował dziennie ok. 7 mln baryłek ropy.
W reakcji na zamknięcie cieśniny Ormuz Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) poinformowały o przyspieszeniu budowy nowego rurociągu naftowego Zachód-Wschód, dzięki czemu zdolność eksportowa państwowego koncernu naftowego ADNOC przez Fudżajrę mogłaby zostać podwojona. Jednak budowa obiektu jest jeszcze w toku – uruchomienie zaplanowano na 2027 r.
Coraz ciaśniej na Bliskim Wschodzie
Iran dobrze wykorzystuje swoje konekcje polityczno-militarne w regionie. 3 września wspierani przez Iran rebelianci Huti rozpoczęli w Jemenie zbrojną ofensywę, w wyniku której przejęli kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego.
Rebelianci przejęli port Mokka w Jemenie, leżący przy szlaku żeglugowym prowadzącym przez cieśninę Bab al-Mandab – bramę do Morza Czerwonego, przez które z kolei dopływa się do Kanału Sueskiego. To właśnie dlatego pozostaje ona krytycznym szlakiem dla globalnego handlu: jest najkrótszą drogą morską, łączącą azjatyckie i europejskie rynki.
Codziennie przez cieśninę przepływa ok. 70 statków, łącznie – 15 proc. światowego wolumenu kontenerowego handlu morskiego, 1,36 mln ton towarów: tekstylia, sprzęt AGD, zboża, a także nawozy, rudy metali, węgiel, ropa i LNG.
I choć to cieśnina Ormuz stanowi główne wąskie gardło dla globalnego eksportu węglowodorów i produktów chemicznych, to Bab al-Mandab dostarcza ropę naftową (ok. 12 proc. światowego handlu) i LNG (ok. 8 proc.) przede wszystkim do Europy i Ameryki Północnej. W efekcie kryzys energetyczny, który poprzednio w największym stopniu uderzył w kraje Azji (m.in. Japonię, Koreę Południową czy Indie), teraz jeszcze mocniej może odbić się na rynku europejskim.
Jak zaznacza red. nacz. E24 Katarzyna Łukasiewicz, Huti przejęli już całe wybrzeże Morza Czerwonego w Jemenie po 18-godzinnej ofensywie. Co gorsza, amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) ocenia, że przejęcie portu Mokka i przejęcie kontroli nad wyspą Mayun (in. Perim) mogą stworzyć warunki do prób ustanowienia się przez Huti jako prawowitej władzy i gwaranta swobody żeglugi w tej cieśninie – na wzór działań podejmowanych przez Iran w cieśninie Ormuz.
”Organizacja OPEC obniżyła prognozę wzrostu światowego popytu na ropę w 2026 roku do 380 tys. baryłek dziennie. Jest to już piąta z rzędu korekta w dół. Jak wykazało badanie przeprowadzone przez agencję Reutera, w sierpniu wydobycie ropy przez OPEC spadło o 640 tys. baryłek dziennie. Arabia Saudyjska poinformowała, że w zeszłym miesiącu wydobycie ropy ponownie spadło, osiągając najniższy poziom od 1990 roku” – zaznacza Łukasiewicz.
Kończący się tydzień jest drugim z rzędu, w którym dochodzi do wzajemnych ataków Iranu i USA. Armia Stanów Zjednoczonych atakowała obiekty infrastruktury przemysłowej Iranu, a irańskie wojska ostrzeliwały związane z USA cele na Bliskim Wschodzie; m.in. pod koniec sierpnia celem ataku sił zbrojnych Iranu była baza lotnicza Al Minhad w ZEA, w której stacjonowały siły USA.
MM / Oskar Górzyński, Adam Dąbrowski PAP



