Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Grzech ekologiczny, AI i konsumpcjonizm. Watykan kontratakuje współczesną gospodarkę

„Prawdziwa mądrość polega bardziej na rozpoznaniu prawdziwego sensu życia niż na dostępności danych” - Papież Leon XIV
Autor. JerOme82 / Pixabay.com. Licencja: https://pixabay.com/service/license-summary/

Własność prywatna nie stanowi prawa absolutnego, należy minimalizować zużycie energii i surowców, ale bogate kraje nie mogą żądać od biedniejszych poświęceń, podczas gdy same nie ograniczają konsumpcjonizmu. Tak wygląda „Troska o nasz wspólny dom” Kościoła papieża Leona XIV.

Grzech ekologiczny” – piszą o nim media, powołując się na opublikowany przez Międzynarodową Komisję Teologiczną, podległą Kongregacji Nauki i Wiary dokument. Komisja ta ma za zadanie opracowywanie rozwiązań w kwestiach spornych teologicznie. W liczącym 30 000 słów piśmie pt. Troska o nasz wspólny dom: Odpowiedzialna i braterska odpowiedź Bogu w Trójcy Jedynemu” podkreślana jest odpowiedzialność człowieka za planetę – zgodnie z poglądem podzielanym przez papieża Leona XIV, jak i wcześniej papieża Franciszka i Jana Pawła II.

Grzech ekologiczny i współczesna moralność

Idea „grzechu ekologicznego” nie jest jednak zupełnie nowa. Zaskakujące dla niektórych może być co najwyżej to, jak często obecnie Kościół nawołuje do zrównoważonych działań na rzecz ochrony środowiska. W 2019 r. w dokumencie opracowanym po synodzie dla Amazonii opisano grzech ekologiczny jako: działanie lub zaniechanie przeciwko Bogu, sąsiadowi, społeczności i środowisku.

Jest to grzech przeciwko przyszłym pokoleniom i jest on popełniany poprzez działania i zwyczaje zanieczyszczania i zniszczenia harmonii środowiska. Są to wykroczenia przeciwko zasadom współzależności; niszczą one sieci solidarności między stworzeniami i naruszają cnotę sprawiedliwości.
Synod dla Amazonii

W nowym dokumencie Międzynarodowej Komisji Teologicznej, na powrót kwestie odpowiedzialności ludzi tak za środowisko, jak i za dobrostan innych, stawiane są w centrum uwagi. Z perspektywy chrześcijańskiej niszczenie środowiska oznacza występowanie przeciwko stworzeniu i działanie na szkodę przyszłych pokoleń. W dokumencie kryzys ekologiczny i społeczny określany jest mianem „krótkowzrocznego i samobójczego”.

Historyczny moment, w którym żyjemy, wymaga od wszystkich – począwszy od osób odpowiedzialnych za życie publiczne – pilnych działań na rzecz zapewnienia trwałości planety i zdatności do zamieszkania naszego wspólnego domu.
Troska o nasz wspólny dom

Komisja podkreśliła również, że „byłoby niesprawiedliwe, gdyby bogatsze kraje nakładały na kraje uboższe ciężary niemożliwe do udźwignięcia i niepoparte odpowiednim wsparciem, żądając od nich ochrony »płuc« Ziemi i zielonych oaz, podczas gdy same nie chcą zrezygnować z wysokiego standardu życia i swoich wzorców konsumpcji. W dokumencie stwierdzono także, że „w świetle tradycji chrześcijańskiej własność prywatna nie stanowi prawa absolutnego” (co stoi w kontrze do rozpowszechnionego w Polsce po upadku komunizmu pojęcia, nomen omen, „świętego prawa własności”).

Obecna sytuacja nadmiernej eksploatacji naszej planety nakłada na nas wszystkich moralny obowiązek dobrowolnego ograniczenia konsumpcji i wykorzystania zasobów, zwłaszcza w krajach bogatych.
Troska o nasz wspólny dom
Reklama

Sojowy, schabowy, czyli rzeczywistość a internetowe narracje

Ponadto, zdrowa duchowość zachęca nas do życia w sposób zrównoważony i świadomy – zarówno w odniesieniu do środowiska, jak i do innych ludzi oraz nas samych. „Zdrowa duchowość uwzględnia konsumpcję osobistą i rodzinną, dążąc do tego, by była ona zrównoważona. Dąży do minimalizacji zużycia energii w domu i w transporcie. Promuje zdrową i odpowiedzialną dla środowiska dietę. Pomaga nam dokonywać świadomych wyborów zakupowych, uświadamiając, że każdy zakup jest aktem o charakterze moralnym” – stwierdzono.

I tutaj warto zauważyć, że w ostatnich dniach w polskich mediach społecznościowych doszło do oburzenia nowymi wytycznymi w zakresie żywienia, które obowiązują od 1 września. Jak czytamy na stronie rządowej, „celem jest m.in. zwiększenie udziału warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych w codziennym jadłospisie, promowanie zdrowych wzorców żywienia oraz ograniczenie nadmiernego spożycia cukru, soli i tłuszczu”.

Niektórzy, w tym były premier Mateusz Morawiecki, wyrazili w związku z tym oburzenie „brakiem schabowego”, który ma zastąpić „sojowy” w polskich szkołach. W wytycznych MEN stwierdzono m.in., że w szkołach należy przygotowywać zupy na bazie wywarów warzywnych co najmniej dwa razy w tygodniu, serwować obowiązkową potrawę roślinnej w ramach obiadu raz w tygodniu, czy zachęcać do wykorzystywania produktów lokalnych lub ekologicznych, jeśli jest to możliwe. Na rządowej stronie zachęca się do zapoznania z szeregiem dokumentów, w tym z opublikowanym w 2021 r. poradniku pod patronatem Ministerstwa Zdrowia, za czasów premiera Morawieckiego, „Strączkowe są zdrowe! Praktyczny poradnik żywieniowy, jak zmniejszyć ilość mięsa w diecie na rzecz produktów pochodzenia roślinnego”.

W samej treści rozporządzenia na próżno doszukujemy się zakazu schabowego. Jeden z nielicznych w nim punktów odwołujących się bezpośrednio do spożycia mięsa brzmi: „w przypadku żywienia całodziennego oraz w przypadku żywienia realizowanego w jednostce systemu oświaty, w której są podawane co najmniej 3 posiłki: śniadanie, obiad, podwieczorek, każdego dnia: (…) dwa razy w tygodniu w ramach obiadu była podawana porcja mięsa, przygotowana z mięsa świeżego, a w przypadku osób niespożywających produktów odzwierzęcych – alternatywna potrawa roślinna, w szczególności na bazie nasion roślin strączkowych”. Ale, oczywiście, prawda w epoce mediów społecznościowych nie ma większego znaczenia.

Reklama

Sztuczna inteligencja i zagrożenia dla planety to dwie strony tego samego medalu

Pomimo że sama idea grzechu ekologicznego wcale nie jest taką nowością, jak chciałyby tego media, nowy dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej wpisuje się w dotychczas prezentowane przez papieża Leona XIV poglądy dotyczące największych zagrożeń dla współczesnego człowieka. W majowej encyklice Magnifica humanitas woła on o powstrzymanie globalnego systemu, w którym żyjemy, i na który bezwiednie się godzimy. „To nie tylko AI – to opowieść o sieci powiązań, umożliwianych przez rozwój technologii, w tym wydobycie surowców, które tworzą współczesne niewolnictwo” – pisaliśmy wówczas na łamach E24.

I tutaj troska o drugiego człowieka, podstawowe przykazanie miłości, odnosi się bezpośrednio do świata, w którym żyjemy, jest tak współczesna jak tylko to możliwe. A w ten sposób przecież odpowiada na niepokój, który odczuwają ludzie na całym świecie, a który pogłębia tak przyspieszony rozwój sztucznej inteligencji, jak i problemy związane ze zmianą klimatu i ciągłym poszukiwaniem surowców. Leon XIV przestrzega w swojej encyklice przed nowoczesnym niewolnictwem: w wymiarze duchowym w formie uzależnienia od technologii, jak i w wymiarze fizycznym – wykorzystywania ludzi, w tym dzieci, w procesie wydobycia surowców.

I dokładnie te problemy porusza Międzynarodowa Komisja Teologiczna w nowym dokumencie, rozwijając koncepcję grzechu ekologicznego. Próba zawładnięcia duszami i umysłami przez technokratów oraz ciągłe niszczenie środowiska to dla Kościoła dwie strony tego samego problemu.

Właściwe ujęcie istoty omawianego tu grzechu musi uwzględniać oba te aspekty: nie tylko szkodę wyrządzoną środowisku czy ekosystemowi, lecz także – a przede wszystkim – odmowę postępowania zgodnie z zamysłem Boga wobec stworzenia” – czytamy w dokumencie. Dlatego też komisja zaproponowała, by „rozumieć ten grzech przeciwko naszemu wspólnemu domowi jako »grzech przeciwko stworzeniu i przeciwko Stwórcy«, o ile narusza on sens stworzenia zamierzony przez Boga Stwórcę”.

A dalej robi się jeszcze ciekawiej. W dokumencie zaproponowano również, by grzech przeciwko środowisku rozumieć „analogicznie do tego, jak stopniowo kształtowały się pojęcia grzechu społecznego i struktur grzechu”, co nawiązuje do rozumienia grzechu w perspektywie św. Jana Pawła II, zgodnie z którym nagromadzenie poszczególnych grzechów prowadzi do ich utrwalenia:nabierają one siły, rozprzestrzeniają się, stają się źródłem kolejnych grzechów i w ten sposób wpływają na postępowanie ludzi”.

Reklama

Duchowość w kryzysie samotności

Komisja wskazała na potrzebę kształtowania duchowości opartej na zasadach, w których „praca, odpoczynek, czas wolny, kontemplacja, nasze relacje z naturą i innymi ludźmi oraz cisza tworzą spójną całość”. Komisja zauważyła, że obecnie „promowanie autentycznej i skutecznej duchowości ekologicznej napotyka na opór ze strony mechanizmów narzucanych przez paradygmat technokratyczny, dominujący obecnie w sferze gospodarczej i życiu społecznym”.

W wielu współczesnych społeczeństwach „znajdujemy się w pułapce między głębokim poczuciem niepokoju, domagającym się radykalnych zmian w sposobie naszego funkcjonowania, a koniecznością dostosowania się do wymogów szaleńczego tempa narzucanego przez rynek” –stwierdzono. Podkreślono także, że „duchowość ekologiczna wskazuje drogę wyjścia z tej samobójczej spirali, która nas krzywdzi, czyni chorymi i prowadzi do naszej degradacji”.

Kościelny dokument wskazuje na jedne z głównych aspektów, które tworzą w dzisiejszym świecie poczucie wyobcowania i braku nadziei, szczególnie widocznym wśród młodych ludzi. Zgodnie z badaniem CBOS z 2024 r. samotność najczęściej doskwiera młodym ludziom w wieku 18–34 lat). Z kolei według badania EKObarometr 72% Polaków uważa, że obecny stan środowiska naturalnego stanowi istotny problem dzisiejszych czasów. Zgodnie z raportem UW „40% pytanych widziało konieczność państwowej regulacji i nadzoru” nad rozwijającą się sztuczną inteligencją.

Zobacz również
Reklama