- WIADOMOŚCI
Zmienia się oblicze branż energochłonnych. Raport Polenergii i KIG ujawnia skalę zjawiska
Autor. Energetyka24 / Alicja Jankowska
Ceny energii coraz silniej wpływają na wyniki finansowe firm, a także ich możliwości kształtowania wynagrodzeń – a co za tym idzie, przyciągania wartościowych pracowników. Lista branż energochłonnych w praktyce się rozszerza. Oto wnioski z nowego raportu Polenergii i Krajowej Izby Gospodarczej.
Choć w tradycyjnym ujęciu branże energochłonne to te z sektora przemysłu ciężkiego, to nowy raport Polenergii i Krajowej Izby Gospodarczej „Transformacja energetyczna w praktyce. Kto i dlaczego potrzebuje energii z OZE” udowadnia, że przy obecnych cenach energii to pojęcie można rozszerzyć na coraz więcej branż. U niemal 35 proc. badanych branż koszty energii przekraczają 30 proc. wypracowanego wyniku finansowego – wynika z raportu.
Nowa lista branż energochłonnych
Zgodnie z definicją branżę, w której udział kosztów energii w kosztach ogólnych przekracza 3 proc. zazwyczaj traktuje się jako energochłonną. Jak się okazuje, w ponad 21 proc. badanych branżach koszty energii stanowią ponad 3 proc. wszystkich kosztów – wskazano w raporcie Polenergii i Krajowej Izby Gospodarczej „Transformacja energetyczna w praktyce. Kto i dlaczego potrzebuje energii z OZE”, w którym przeanalizowano 224 branże sprawdzając, które z nich najmocniej odczuwają wpływ rosnących cen energii. Pod uwagę wzięto dane Głównego Urzędu Statystycznego bazujące na sprawozdaniach za 2025 r. ponad 51 tys. firm zatrudniających 10 i więcej osób. Jak wskazano w raporcie, intuicja zazwyczaj podpowiada, że branż energochłonnych w gospodarce jest tylko około 3-5 proc.
Na szczycie listy najwyższych kosztów energii w porównaniu do kosztów operacyjnych znalazła się działalność związana z obsługą rynku nieruchomości wykonywana na zlecenie (wynik aż 31,20 proc.). Na miejscu drugim znalazł się transport kolejowy pasażerski międzymiastowy (17,93 proc.). Kolejne miejsca to wynajem i zarządzanie nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi, produkcja surówki, żelazostopów, żeliwa i stali oraz wyrobów hutniczych, a następnie produkcja ceramicznych materiałów budowlanych. Tylko dwa ostatnie miejsca z pierwszej piątki to branże z sektora przemysłu ciężkiego. Wysoko na liście znalazły się m.in. branża hotelarska (hotele i podobne obiekty zakwaterowania (551) – 4,25 proc., pozycja 31.), a także działalności z branży spożywczej, takie jak przetwarzanie i konserwowanie owoców i warzyw (3,54 proc., pozycja 38.). Tymczasem produkcja wyrobów z betonu, cementu i gipsu znalazła się dopiero na miejscu 58., z wynikiem 2,57 proc., choć wydawałoby się, że powinna należeć do branż energochłonnych.
Jak podkreślono w raporcie, jeszcze dekadę temu próg 3 proc. przekraczało niewiele firm czy branż. „Dziś jest inaczej: wysoki udział kosztów energii stał się bardziej powszechny, a rekordziści dochodzą do wartości wskaźnika, które kiedyś nawet nie były brane pod uwagę jako możliwe”.
Czym jest branża energochłonna?
Jednakże jak zwrócił uwagę dr Inż. Andrzej Brożek, Dyrektor Departamentu Analiz Polenergii, „wpływ cen energii na przedsiębiorstwa ma znacznie więcej wymiarów niż sam udział energii w kosztach operacyjnych”.
W raporcie przeanalizowano więc także inne wskaźniki energochłonności: koszty energii w stosunku do przychodów netto ze sprzedaży – w tym przypadku pierwsze pięć miejsc w rankingu wyglądało identycznie, koszty energii w stosunku do wynagrodzeń – tu na pierwszym miejscu była branża produkcji surówki, żelazostopów, żeliwa i stali oraz wyrobów hutniczych z wynikiem aż 242,58 proc., oraz koszty energii w stosunku do wyniku finansowego spółek w branży ogółem.
Okazuje się, że dla blisko 35 proc. branż koszty energii są porównywalne z co najmniej 30 proc. wyniku finansowego. Oznacza to, że wzrost cen energii może znacząco obniżyć rentowność firm, a w skrajnych przypadkach prowadzić do strat. Najbardziej narażone są m.in. przemysł włókienniczy, transport kolejowy towarów oraz obsługa nieruchomości.
W zależności od branży ryzyko może dotyczyć struktury kosztów, marży, wyniku finansowego, konkurencyjności, a w niektórych przypadkach również pośredniego wpływu poprzez łańcuch dostaw. Dlatego ocena ekspozycji przedsiębiorstwa na ceny energii wymaga spojrzenia na kilka uzupełniających się wskaźników, a nie na jedną miarę energochłonności. W tym kontekście najważniejszym wnioskiem dla przedsiębiorstw nie jest wybór jednego konkretnego instrumentu zabezpieczającego ceny energii, lecz przejście od reaktywnego do systematycznego zarządzania ryzykiem związanym z cenami energii elektrycznej. Ostatecznie analiza prowadzi do wniosku, że ceny energii powinny być traktowane jako jedna z istotnych zmiennych strategicznych przedsiębiorstwa. To z kolei oznacza potrzebę świadomego pomiaru własnej ekspozycji, identyfikacji głównych źródeł ryzyka oraz uwzględniania różnych scenariuszy w planowaniu działalności".
dr Inż. Andrzej Brożek, Dyrektor Departamentu Analiz Polenergii
Ponadto co piąta badana branża przekroczyła próg 3 proc. w przypadku stosunku kosztów energii do przychodów ze sprzedaży – nawet niewielki wzrost cen energii może więc skutecznie ograniczać zyski ze sprzedaży w dużej części gospodarki. Ponadto z raportu wynika, że wysokie koszty energii coraz bardziej wpływają na zdolność firm do podnoszenia wynagrodzenia pracownikom.
Jak radzić sobie na rynku?
Jak więc firmy mają radzić sobie z wysokimi kosztami energii? Częścią odpowiedzi są m.in. odnawialne źródła energii. Jak podkreślił Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej podczas spotkania z dziennikarzami 14 września, mniejsi odbiorcy energii mogą przynajmniej częściowo produkować energię na własne potrzeby, oceniając koszt instalacji. Rozwiązaniem dla odbiorców o większym zapotrzebowaniu mogą być długoterminowe kontrakty typu PPA, niekoniecznie w stałej cenie. Jak zaznaczył, podstawą jest, aby firmy miały odpowiedni aparat analityczny, który pozwoliłby im oszacować, które rozwiązanie będzie najbardziej opłacalne. „Każdy powinien na poziomie swojej firmy zadać sobie pytanie, czy wie, w jaki sposób uzyskać dostawy energii najlepiej nieemisyjnej, bezpiecznej,w dobrej, stabilnej cenie” – dodał ekspert.
Z kolei jak podkreślił Andrzej Brożek, „świetnym rozwiązaniem są kontrakty PPA, które dają możliwość zabezpieczenia się realnie w długim okresie” – zwrócił uwagę, że obecnie podpisywane kontrakty są sześcioletnie, a nawet dziesięcioletnie. „Perspektywa 10 lat przewidywanych kosztów wydaje się atrakcyjna” – zaznaczył.
Już dziś trudno sprzedać towary czy usługi, których wytworzenie wymagało energii emisyjnej, a za kilka lat może to być praktycznie niemożliwe – nie zechcą ich ani klienci indywidualni, ani biznesowi, a swoje dokłada też sektor bankowy, coraz szybciej ograniczający finansowanie takiej działalności. Dodatkowo ostatnia dekada nauczyła nas, że zdarzenia, które kiedyś zdarzały się raz na sto lat, dziś potrafią wystąpić kilka razy pod rząd. W takich warunkach transformacja energetyczna przestaje być kwestią wyboru, a staje się warunkiem przetrwania – dlatego zarządzanie ryzykiem energetycznym powinno na stałe wejść do strategii biznesowej, a nie pojawiać się dopiero w kryzysie.
Piotr Soroczyński, Główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej
W czasach dynamicznie zmieniających się warunków rynkowych firmy potrzebują przede wszystkim przewidywalności i możliwości długoterminowego planowania kosztów. Ostatnie dwa miesiące pokazały jak drastycznie mogą wzrastać ceny energii na giełdach towarowych. Przedsiębiorcom będzie coraz trudniej sprzedawać produkty czy usługi, przy których wytworzeniu wykorzystywano energię emisyjną. Z czasem problem będzie tylko narastać, ponieważ z jednej strony można oczekiwać zaostrzania regulacji dla wysokoemisyjnych biznesów, a z drugiej ograniczania wsparcia przez instytucje finansowe. Wspieramy firmy w ich zielonej transformacji, która jest dziś inwestycją w ich odporność i przyszłą pozycję konkurencyjną na rynku.
Ireneusz Sawicki, Wiceprezes Polenergia Obrót

