- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
- WAŻNE
Gaz z węgla zamiast LNG. Chiny użyją kontrowersyjnej metody
Pomimo najszybszego na świecie tempa rozwoju OZE, Chiny nie żegnają się z węglem – jeszcze. PetroChina zamierza wzmocnić niezależność energetyczną Pekinu poprzez uzyskanie gazu ziemnego… z krajowych pokładów węgla kamiennego. Spółka chce, aby stanowił on 10 proc. chińskiej produkcji gazu.
W skrócie:
- PetroChina dąży do uzyskania 10 proc. chińskiej produkcji gazu z węgla kamiennego.
- Rozwiązanie ma wzmocnić niezależność i bezpieczeństwo energetyczne Pekinu.
- Jednocześnie, Chiny nie rezygnują z rozwoju OZE i atomu, a elektryfikacja kraju przyspiesza.
Jak podaje Agencja Reutera, eksperci państwowego giganta energetycznego PetroChina prognozują, że do 2035 roku firma będzie mogła wyprodukować 30 mld m3 gazu ziemnego z węgla kamiennego.
Nowy gaz, nowe szanse
Zdaniem PetroChina (największego chińskiego koncernu naftowo-gazowego) gaz CRG to „strategiczne paliwo następnej fazy”. Jak zaznaczył analityk S&P Global Energy Huang Tianshi, oferuje ono „większy potencjał wzrostu niż alternatywne krajowe źródła gazu”. Do 2040 roku Pekin powinien osiągnąć szczyt zapotrzebowania na surowiec, wynoszący ok. 600 mld m3 rocznie.
Chińska Republika Ludowa (ChRL), która już teraz jest trzecim największym na świecie konsumentem gazu (ok. 430 mld m3 rocznie), stale poszukuje sposobów na zabezpieczenie swoich potrzeb energetycznych.
ChRL importuje LNG głównie z Australii, Kataru, Rosji i USA. Według początkowych szacunków popyt na surowiec miał wynieść 73 mln ton w 2026 roku, jednak po zablokowaniu cieśniny Ormuz w marcu, wolumeny LNG sprowadzane do Chin spadły o 21 proc. w porównaniu rok do roku (ok. 3,8 mln ton). W efekcie obecne prognozy ograniczyły poziom importu do 59 mln ton.
Wojna na Bliskim Wschodzie po raz kolejny uświadomiła Chinom, że im bardziej będą niezależne energetycznie, tym bezpieczniej będą mogły się czuć w świecie rosnących geopolitycznych napięć. Dlatego gaz CRG stanowi dobre uzupełnienie krajowego zapotrzebowania.
Autor. Li et.al. "Deep Coal-rock Gas in China: A Review of Distribution, Geological Characteristics, and Its Enrichment Conditions", ACS Publications, 2025
Jak podaje Reuter, zgodnie z informacjami udzielonymi przez China National Petroleum Corp (CNPC; spółka macierzysta PetroChina) 14 chińskich zagłębi węglowych posiada technicznie możliwe do wydobycia zasoby CRG w Chinach o wielkości 13 bln m3. W teorii więc złoże jest na tyle duże, aby pokryć zapotrzebowanie Państwa Środka na gaz na kolejne… 30 lat.
Do końca 2025 roku w ChRL wywiercono ponad 700 odwiertów gazu ziemnego i wyprodukowano 4,2 mld m3 gazu - głównie ze złoża Daji (basen Ordos), którego dzienna wydajność wynosi 100 tys. m3.
Nie ma niczego za darmo
Chiny to pierwszy i jedyny kraj na świecie, rozwijający technologię wydobycia gazu z pokładów węgla na dużych głębokościach na skalę komercyjną.
Wspomniane wydobycie CRG (ang. Coal Rock Gas) polega na ekstrakcji gazu ziemnego (głównie metanu), który powstaje i gromadzi się bezpośrednio w głęboko położonych (1500-6000 m.p.p.m.) warstwach skalnych bogatych w węgiel. Na tych głębokościach metan występuje również w formie „wolnej”, co zwiększa jego potencjał wydobywczy z pojedynczego odwiertu.
Niemniej jednak węgiel na tych głębokościach jest bardzo zwarty i pozbawiony naturalnych spękań, w związku z czym wydobycie z niego gazu odbywa się za pomocą szczelinowania (ang. fracking) – metody polegającej na wtłaczaniu do złóż pod potężnym ciśnieniem mieszanki wody, piasku i substancji chemicznych. To właśnie dzięki niej USA stały się największym eksporterem LNG na świecie.
Jednak szczelinowanie gazu z głębokich pokładów węgla nie jest „Świętym Graalem" bezpieczeństwa surowcowego Chin. Proces wydobycia CRG jest kapitałochłonny i zdaniem analityków może okazać się droższy niż w przypadku gazu łupkowego czy konwencjonalnego. Projekty będą wymagały silnego wsparcia politycznego i szybszego postępu technologicznego.
Sposobami na obniżenie kosztów może być integracja CRG z istniejącymi projektami wydobycia węgla i gazu ziemnego, udoskonalenie technologii szczelinowania poprzez ograniczenie zużycia chemikaliów czy też zastosowanie w procesie ekstrakcji impulsów elektrycznych.
Eksperci S&P Global Energy są bardziej optymistyczni wobec nowej technologii. Argumentują, że Pekin posiada wystarczająco duże zasoby i dojrzały łańcuch dostaw gazu łupkowego, aby obniżyć koszty wydobycia CRG.
Warto pamiętać, że szczelinowanie ma również negatywny wpływ na środowisko. Sztucznie wywołane pęknięcia ułatwiają przedostawanie się toksyn i metali ciężkich do czystych warstw wodonośnych na terenie basenu Ordos, a sam proces wydobycia CRG drenuje lokalne zasoby wody - zabierając ją rolnictwu i lokalnym społecznościom.
Pragmatyzm wywołany koniecznością
Czy to oznacza, że Chiny stawiają na intensywny rozwój energetyki węglowej? Odpowiedź brzmi: nie.
Pekin charakteryzuje się pragmatycznym podejściem do energetyki, które kładzie nacisk przede wszystkim na bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy. Przykładowo, intensywny rozwój OZE oraz energetyki jądrowej jest związany nie tylko z koniecznością poprawy warunków życia obywateli i naprawą degradowanego do tej pory środowiska. KPCh chce poprzez skok technologiczny zapewnić sobie przewagę w zielonej gospodarce przyszłości – co zresztą już się dzieje.
Podobnie prezentuje się chińskie podejście do węgla. Dopóki surowiec będzie niezbędny do zapewnienia stabilności energetycznej kraju i dopóki będzie można czerpać z niego wymierne korzyści, władze w Pekinie nie zdecydują się na zamykanie kopalń za wszelką cenę. Jednak podejście to nie jest równoważne z bezkrytycznym entuzjazmem wobec energetyki węglowej.
Fakt, że ChRL decyduje się na produkcję gazu z węgla - co, jak wspomnieliśmy wyżej, jest kosztownym procesem - pokazuje, że kraj skupia się na pokrywaniu zapotrzebowania energetycznego ze wszystkich możliwych źródeł.
Od połowy 2010 roku, zależność Państwa Środka od importu ropy przekraczała 70 proc., a 40 proc. gazu musiało być sprowadzane zza granicy. Z tego powodu węgiel postrzegano jako fundament bezpieczeństwa energetycznego kraju – jednak również to podejście ulega transformacji, ponieważ znane krajowe zasoby surowca wystarczą na kolejne 30-40 lat.
Pekinowi zależy na jak największej niezależności dostaw energii, a produkcja gazu z węgla jest tego kolejnym elementem. Nie oznacza to, że technologia ta jest najbardziej ekonomicznym czy korzystnym rozwiązaniem – jest rozwiązaniem koniecznym (tymczasowo), jeśli w jak największym stopniu chce się zapewnić niezależność kraju od zewnętrznych dostawców.
Koniec "więcej OZE, więcej węgla"?
Warto przedstawić inwestycje węglowe w odpowiednim kontekście. Wspomniane 10 proc. gazu z węgla na pewno wesprze rodzimy system energetyczny. Jednocześnie władze kontynuują planowanie i budowę kolejnych elektrowni jądrowych, farm fotowoltaicznych (również pływających) oraz elektrowni wiatrowych.
Zdaniem analityków Ember Energy, przyspieszające przejście na OZE napędza zmiany strukturalne w systemie energetycznym Państwa Środka, a produkcja energii z węgla zbliża się obecnie do szczytowego poziomu.
Jeśli obecne trendy się utrzymają, era „więcej odnawialnych źródeł, więcej węgla” dobiegnie końca. Podważa to pogląd prezentowany w niektórych kręgach, że postęp Chin polega jedynie na „dodawaniu energii” – nakładaniu odnawialnych źródeł na wciąż rosnącą bazę węglową.
podkreślają analitycy
Autor. Ember Energy, China Energy Transition Review 2025
Elektryfikacja państwa nie ustaje: grzejniki elektryczne są coraz częstszym rozwiązaniem w ciepłownictwie, energia elektryczna wyprzedziła węgiel w przemyśle w 2023 roku, stając się największym źródłem energii końcowej. Ropa pozostaje jeszcze dominującym paliwem w transporcie, jednak wdrażanie pojazdów elektrycznych zaczyna stabilizować zużycie surowca.
Patrząc na energetykę Chin, należy pamiętać, że kraj ten odpowiada obecnie za 33,3 proc. globalnego zapotrzebowania na energię elektryczną – to więcej niż USA, Indie, Rosja i Japonia razem wzięte. Państwo Środka to energetyczna „czarna dziura”, której zapotrzebowanie będzie jedynie rosnąć. Dlatego nie należy odczytywać każdej inwestycji KPCh w energetykę węglową jako oznaki odwrotu od zielonej transformacji – jest to po prostu kolejny element rozwijającego się systemu, niezbędny w utrzymaniu jego stabilności.


