- WIADOMOŚCI
Kopalnie zamiast Ikei? Szwecja chce być liderem górnictwa
Szwedzka minister ds. energii Ebba Busch poinformowała w czwartek, że Sztokholm usprawni wydawanie pozwoleń na wydobycie surowców naturalnych – wszystko po to, aby pomóc Unii uniezależnić się od Chin. Czy UE zacznie patrzeć na górnictwo łaskawszym okiem?
Posłuchaj artykułu
„Szwecja musi być wiodącym krajem górniczym” – podkreśliła Busch i dodała, że rząd w Sztokholmie zamierza „uprościć procedury wydawania pozwoleń, aby można było szybciej podejmować decyzje”.
Kwestia bezpieczeństwa
W ramach realizacji tego planu szwedzkie władze zamierzają utworzyć nowy organ, którego zadaniem będzie ocena wpływu na środowisko zezwoleń wydawanych na wydobycie kopalin.
Szwedzka minister dodała, że rząd chce też zbadać, „w jaki sposób państwo może uczestniczyć w finansowaniu projektów, które uważa za najważniejsze dla samowystarczalności kraju”.
Sztokholm ma też w planie utworzenie specjalnej komisji, której zadaniem będzie taki podział wpływów z podatków i opłat eksploatacyjnych, by większość tych środków trafiała do gmin, w których prowadzona jest działalność górnicza. Zgodnie z obecnymi regulacjami wpływy z tego tytułu trafiają do budżetu państwa.
Tillgång till metaller är inte näringspolitik längre. Det är säkerhetspolitik.
— Ebba Busch (@BuschEbba) July 23, 2026
Sverige ska inte vara en bricka i spelet mellan Putin, Trump och Xi. Vi sitter bokstavligen på lösningen i vår egen berggrund.
Därför presenterar regeringen en ny mineralstrategi för att stärka vår…
Jak podaje Reuter, podczas konferencji prasowej Busch określiła zależność europejskiego przemysłu od Chin „ryzykiem systemowym”. „Wierzymy, że może to [rozwój górnictwa w Szwecji – przyp. red. E24] znacząco przyczynić się do wzmocnienia zdolności obronnych Szwecji, UE i NATO” – zaznaczała ministra.
Uznanie przez Sztokholm górnictwa za interes bezpieczeństwa narodowego ma przyspieszyć proces planowania i wydawania pozwoleń, co pomoże przyciągnąć inwestycje.
Nowa szansa górnictwa
Choć Szwecja kojarzy się obecnie przede wszystkim z Ikeą, H&M, Volvo i Spotify, kraj posiada długą i bogatą historię górnictwa. Od 1898 r. działa tam największa na świecie i jedna z najnowocześniejszych podziemnych kopalni rudy żelaza, zaspokajająca unijne zapotrzebowanie na ten kluczowy z perspektywy przemysłu surowiec.
Czasy się jednak zmieniają, a wraz z nimi – górnictwo. Coraz więcej i głośniej mówi się o roli tego sektora w zachodzącej transformacji energetyczniej. Jak się okazuje, OZE i elektryfikacja gospodarki nie obejdą się bez surowców naturalnych, w które (jak okazało się w 2023 r.) szczęśliwie obfituje Szwecja.
Trzy lata temu szwedzkie państwowe przedsiębiorstwo wydobywcze LKAB ogłosiło odkrycie największego w Europie złoża pierwiastków ziem rzadkich, w złożu Per Geijer znajdującym się blisko istniejących już zakładów wydobywczych w Kirunie.
Wraz z postępem badań potencjał złoża zwiększał się. Według najnowszych szacunków złoże Per Geijer wynosi 1,2 mld ton rudy żelaza i fosforu, w tym - 2,2 mln ton tlenków pierwiastków ziem rzadkich (REE). Mogłoby to zaspokoić ok. 18 proc. zapotrzebowania Europy na REE.
Od około trzech lat UE zaczęła poważniej zajmować się kwestiami dostępności surowców krytycznych i stopnia, w jakim Stary Kontynent stał się uzależniony w zakresie ich łańcuchów dostaw od Chin. Obowiązujący od maja 2024 r. europejski akt w sprawie surowców krytycznych (CRMA) wyznacza dość ambitne cele operacyjne, które miałyby zostać spełnione do 2030 r.
Szansa na ich pełną realizację jest niewielka, jednak CRMA stało się kołem zamachowym dla europejskiego sektora górniczego i przetwórczego. Komisja Europejska wybrała łącznie 60 Projektów Strategicznych, z czego 47 znajduje się na terenie UE (wśród nich 25 stricte wydobywczych, pozostałe skupiają się na przetwarzaniu (24), recyklingu (10) oraz substytucji (2)).
Wszystko ma swoją cenę?
Agencja AFP, która poinformowała o planach szwedzkiego rządu, przypomniała, że choć władze w Sztokholmie rozważają wdrożenie kilku projektów górniczych, to ich realizację stawiają pod znakiem zapytania protesty lokalnych społeczności oraz wątpliwości dotyczące spełnienia surowych norm przyrodniczych.
Idealnym przykładem tego dylematu jest szwedzkie, górnicze miasto Kiruna, które będzie musiało zostać przeniesione o 3 km, aby umożliwić dalsze wydobycie surowców. LKAB podejmuje szeroko zakrojone działania, mające na celu zmniejszenie negatywnych efektów tego procesu w jak największym stopniu, jednak obawy pozostają.
Zobacz też

Część polityków wyraża również obawy związane ze społecznymi i gospodarczymi konsekwencjami relokacji mieszkańców, a organizacje ekologiczne zwracają uwagę na interesy rdzennej ludności regionu, która przez dziesięciolecia była pokrzywdzona przezde facto kolonialną politykę Szwecji.
Przedstawiciel społeczności Saamów w Kirunie podkreśla, że jeśli projekt wydobywczy Per Geijer dojdzie do skutku, obszar na wypas reniferów zostanie zmniejszony o połowę, co uniemożliwi dostęp do szlaków migracyjnych między ważnymi pastwiskami.
Napięcia te uświadamiają, że nie tylko gospodarka oparta na paliwach kopalnych ma swoją cenę. Pomimo drastycznie mniejszego negatywnego wpływu na środowisko naturalne (a przede wszystkim - emisję gazów cieplarnianych do atmosfery), również rozwój OZE będzie wymagać wykorzystania surowców naturalnych, takich jak miedź, lit, kobalt czy neodym. Wraz z postępem elektryfikacji gospodarki, będziemy potrzebować ich więcej.
Szwedzka grupa górnicza LKAB szacuje, że złoża pierwiastków ziem rzadkich na terytorium Saamów, na północy kraju, w pełni uzasadniają podjęcie wydobycia. Organizacja ta ocenia zarazem, że w świetle obecnie obowiązujących przepisów uzyskanie wszystkich pozwoleń zajmie ok. 10 lat.
MM / PAP



