Metale ziem rzadkich z Estonii. Pierwsze efekty strategicznej inwestycji
W estońskim zakładzie Silmet (est. Sillamäe) wyprodukowano pierwsze roztwory procesowe metali ziem rzadkich (REE) – to kluczowy półprodukt w procesie rafinacji metali, wykorzystywanych m.in. w produkcji magnesów do turbin wiatrowych czy aut elektrycznych.
Autor. neomaterials.com/estonia/
Jak informuje portal Metalnomist, roztwory terbu i dysprozu wyprodukowane przez kanadyjską firmę Neo Performance Materials w Estonii to kolejny etap, mający na celu wzmocnienie europejskich łańcuchów dostaw REE.
Krok w stronę niezależności
Dysproz i terb to tzw. cieżkie metale ziem rzadkich (HREE), wykorzystywane przede wszystkim w budowie magnesów trwałych, a konkretniej – wysokowydajnych magnesów neodymowo-żelazowo-borowych. Dodanie REE zwiększa wydajność i odporność magnesu na rozmagnesowanie podczas wystawienia na działanie wysokich temperatur.
Terb i dysproz są nieodzownym elementem budowy silników EV, generatorów prądu w turbinach wiatrowych, serwerów AI czy zaawansowanych instalacji obronnych.
Z kolei roztwór procesowy to wysoce wyspecjalizowany półprodukt, powstający na etapie separacji minerałów. Ruda, w której występują metale ziem rzadkich, to zbita mieszanina wielu pierwiastków – chemiczne oddzielenie pożądanych REE jest bardzo wymagającym technicznie procesem.
Rudę poddaje się zaawansowanym reakcjom chemicznym do momentu wyizolowania oczyszczonego płynu nasyconego jonami tylko jednego, konretnego pierwiastka (w tym przypadku terbu i dysprozu). Kolejno z roztworu wytrąca się tlenki i redukuje się je do postaci metalicznej i proszków stopowych, które stanowią bezpośredni wsad do produkcji np. magnesów trwałych.
To właśnie na tym etapie znajduje się produkcja w estońskim Silmet i jest to jeden z najtrudniejszych i strategicznie wrażliwych elementów łańcucha wartości i dostaw metali ziem rzadkich.
Kolejna kanadyjska firma w UE
Linia produkcyjna do ekstrakcji rozpuszczalnikowej w Silmet została uruchomiona na początku kwietnia bieżącego roku. Jak informowano, kanadyjska spółka na razie skupia się na „zapewnieniu stabilnej czystości produktu przed przejściem do standardowej produkcji”.
Pierwsza faza komercyjna zakłada produkcję na poziomie 2 tys. ton spiekanych bloków magnetycznych rocznie. Istnieją już plany rozbudowy mocy produkcyjnych do 5 tys. ton rocznie.
„Udane uruchomienie naszej technologii separacji ciężkich pierwiastków ziem rzadkich w Estonii stanowi kluczowy krok w strategii Neo, której celem jest zbudowanie najbardziej zintegrowanego pionowo łańcucha wartości w zakresie magnesów ziem rzadkich w Europie” – powiedział Rahim Suleman, prezes i dyrektor generalny Neo.
Zakład w Estonii jest jednym z kilku przykładów tego, jak UE stara się zbudować własne łańcuchy dostaw metali ziem rzadkich i choć częściowo uniezależnić się od Chin.
W 2022 r. Neo Performance Materials otrzymała dotację w wysokości 18,7 mld euro w ramach programu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (JTF) na wsparcie budowy koniecznej infrastruktury.
Wybór spółki również nie jest przypadkowy – Neo to jeden z niewielu zachodnich koncernów, którzy może pochwalić się zaawansowaną integracją łańcucha dostaw metali ziem rzadkich. Kanadyjska firma ma zakłady produkcyjne w Niemczech, Tajlandii, Wielkiej Brytanii oraz… w Chinach.
Nie tylko Estonia
Zakład w Silmet nie jest jedynym projektem przetwórstwa i rafinacji REE wspieranym przez Brukselę. Unia wspiera również projekty w Polsce (zakład w Puławach, realizowany przez brytyjską spółkę Mkango Resources Ltd.), Francji (CAREMAG w Lacq i MagFactory) czy Szwecji (ReeMAP Project w Luleå i Malmberget).
Pomimo rozbudowanej biurokracji Unia stara się wdrażać założenia zawarte w rozporządzeniu dot. surowców krytycznych (CRMA) jak najefektywniej i jak najszybciej – a biorąc pod uwagę zakładane tempo zielonej transformacji, czasu jest niewiele.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) podaje, że popyt na neodym, prazeodym, dysproz i terb podwoił się od 2015 r.
Autor. Komisja Europejska
Do 2030 r. rosnące zapotrzebowanie na nowe turbiny wiatrowe i coraz szersza elektryfikacja zwiększą globalne zapotrzebowanie na REE o jedną trzecią, a w przypadku UE – aż pięciokrotnie (do poziomu ok. 6,8 tys. ton rocznie).
W 2024 r. aż 46,3 proc. całkowitego wolumenu importu ogółu metali ziem rzadkich do UE pochodziło z Chin (to ok. 6 tys. ton). Na drugim miejscu uplasowała się Rosja (28,4 proc.), na trzecim Malezja. Budowa zakładów rafinacji REE w UE jest konieczna, aby wesprzeć bezpieczeństwo transformacji energetycznej – a zakład w Estonii to jeden z pierwszych kroków w tym kierunku.

