Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Podczas suszy o pożar nietrudno. Służby w Europie zatrzymują podpalaczy

Moduł GFFF podczas ćwiczeń
Autor. mł. asp. Jakub Szmaglik/PSP

Zmiana klimatu nie wywołuje pożarów, ale powoduje częstsze i bardziej intensywne fale upałów, zmienia wzorce opadów i ułatwia rozwój suszy. To sprzyja coraz gorszym sezonom pożarowym w Europie. Służby w Europie Zachodniej zatrzymują kolejnych podpalaczy podczas bezprecedensowych pożarów w wielu miejscach.

W Europie Zachodniej wciąż szaleją pożary. We Francji prewencyjnie ewakuowano 220 tys. osób z powodu pożaru w departamencie Żyronda, który strawił już ponad 42 tys. hektarów i niebezpiecznie zbliżył się do metropolii Bordeaux. W Hiszpanii w niektórych prowincjach w wyniku rozległych pożarów ogłoszono stan wyjątkowy. Tak gwałtowny rozwój ognia umożliwia głęboka susza, którą spotęgowały następujące jedna po drugiej fale upałów.

Rekordowe zatrzymania w Portugalii

W takich warunkach nawet niewielkie – umyślne lub nie – zaprószenie ognia grozi szybkim rozprzestrzenieniem pożaru. W przypadku braku opadów, utrzymywania się wiatru i wysokich temperatur trudno będzie go ugasić. Chociaż sama w sobie pożarów nie wywołuje, zmiana klimatu sprzyja powstawaniu takich warunków – w których o rozwój pożaru nietrudno, a ogień rozprzestrzenia się na duże odległości, paląc suchą roślinność. Służby w Portugalii i Francji informują o ujęciu podpalaczy.

Portugalska policja ujeła w tym roku rekordową liczbę osób podejrzanych o podkładanie ognia w lasach i na terenach nieużytków rolnych. Od 1 stycznia do czwartku 30 lipca po południu zatrzymano już w sumie 157 osób. To o 55 więcej, niż w tym samym okresie w roku ubiegłym.

Ostatnim zatrzymanym w Portugalii jest 60-letni mężczyzna. Policja przekazała, że ujęto go we wsi Ferreiros de Tendais, gdzie we wtorek wzniecił ogień, który strawił 1,5 ha lasu i nieużytków rolnych. W czwartek podkładał ogień w jednym z kompleksów leśnych. „Ogień nie rozprzestrzenił się na większy teren tylko dzięki szybkiej akcji miejscowej ludności i strażaków” – podkreśliła policja. W poniedziałek tymczasowy areszt zasądzono dla 27-letniego mężczyzny, który dokonał co najmniej pięciu podpaleń w pobliżu terenów zabudowanych w dystrykcie Viana do Castelo. Przyznał się do zarzucanych czynów.

Od wtorku prawie 1000 strażaków walczy z pożarem w gminie Valpacos na północy kraju. Żywioł strawił tam ponad 1000 ha lasów i łąk, a także zniszczył co najmniej 21 domów.

Reklama

Przyczyna pożaru w Żyrondzie

Z kolei największy pożar niszczący obecnie Francję, w departamencie Żyronda (fr. Gironde), rozpoczął się prawdopodobnie przypadkowo, od nieumyślnego zaprószenia ognia. Prokuratura Bordeaux przypuszcza, że ogień wznieciło użycie podkaszarki przy karczowaniu terenu przez robotników przy linii wysokiego napięcia. Koncern Enedis, który zarządza linią, zapewnił, że prace były prowadzone zgodnie z przepisami.

Pożar wybuchł w środę 22 lipca w połowie dnia w miejscowości Saumos. Pracownicy oczyszczający teren zostali przesłuchani w ostatnich dniach. „Wydaje się, że początkiem pożaru były właśnie te prace, które zaczęły się krótko wcześniej. Według pierwszych ustaleń (robotnicy – przyp.) nie naruszyli obowiązującego regulaminu” – powiedział prokurator Gaudeul w poniedziałek w radiu France Info. W związku z tym trwające w departamencie śledztwo dotyczy „nieumyślnego zniszczenia środowiska naturalnego w wyniku pożaru”.

Reklama

Zatrzymania we Francji

Niektóre pożary w ostatnim czasie we Francji nie są jednak wypadkami. Jak przypomniał premier Francji Sebastien Lecornu, 9 na 10 pożarów rozpoczyna się w wyniku działań człowieka. Od 6 lipca 2026 r. zatrzymano we Francji 162 osoby w związku z pożarami.

W niedzielę 26 lipca  prokuratura w Bordeaux poinformowała o zatrzymaniu trzech mężczyzn w związku z pożarami. Dwóch z nich stanie przed sądem za użycie fajerwerków, jeden – za umyślne podpalenie krzewów.

Zatrzymano także 32-letniego mężczyznę podejrzanego o spowodowanie kilku pożarów w dniach 19-24 lipca w okolicach Marsylii w departamencie Var na południu Francji, gdzie od 21 lipca spłonęło 4,5 tys. hektarów terenu. Według funkcjonariuszy żandarmerii jego działania mogły doprowadzić do zniszczenia kilkuset hektarów roślinności, lasó i upraw, skutkującymi „nieodwracalnymi zniszczeniami w środowisku”.

AJ/Marcin Zatyka/Anna Wróbel/PAP

Reklama

Zobacz również

Reklama