Reklama
  • WIADOMOŚCI

Atom za uznanie Izraela. Trump stawia niespodziewane warunki Saudom

Donald Trump i Mohammed bin Salman
Donald Trump i Mohammed bin Salman
Autor. x.com / @WhiteHouse

USA i Arabia Saudyjska podpisały porozumienie otwierające drogę do wieloletniej współpracy przy cywilnym programie jądrowym królestwa. Dzień później prezydent Donald Trump uzależnił jego wejście w życie od normalizacji stosunków Rijadu z Izraelem.

Porozumienie podpisali 22 lipca sekretarz energii USA Chris Wright oraz saudyjski minister energii książę Abdulaziz bin Salman. Wraz z nim przyjęto także dwustronną umowę dotyczącą zabezpieczeń. Departament Energii USA podał, że dokumenty tworzą podstawę prawną dla partnerstwa wartego wiele miliardów dolarów. Mają również umożliwić amerykańskim przedsiębiorstwom udział w rozwoju saudyjskiego sektora jądrowego oraz w dostawach technologii, urządzeń i usług. Umowę zawarto na podstawie sekcji 123 amerykańskiej ustawy o energii atomowej. Jest ona wymagana przed znaczącym transferem materiałów i technologii jądrowych z USA. Dokument zostanie teraz przekazany Kongresowi, który będzie miał 90 dni sesyjnych na jego ocenę. Jeżeli obie izby nie przyjmą rezolucji sprzeciwu, porozumienie będzie mogło wejść w życie.

Według Reutersa umowa ma umożliwić Arabii Saudyjskiej budowę reaktorów z wykorzystaniem amerykańskiej technologii. Nie wyklucza także wzbogacania uranu oraz przerobu wypalonego paliwa. Przed rozpoczęciem prac nad instalacją wzbogacania ma zostać przeprowadzone dwuletnie studium wykonalności. Przygotowanie projektu i budowa całej infrastruktury mogłyby potrwać wiele lat.

Reklama

Atom pod ograniczonym nadzorem

Największe zastrzeżenia dotyczą jednak braku zobowiązania Rijadu do przyjęcia Protokołu dodatkowego MAEA, który rozszerza dostęp inspektorów do informacji, zadeklarowanych obiektów oraz miejsc podejrzewanych o prowadzenie nieujawnionej działalności. Arabia Saudyjska przeszła wprawdzie z uproszczonego systemu kontroli na regularne zabezpieczenia obejmujące zgłoszone instalacje, lecz nie przyjęła rozwiązania zapewniającego agencji najbardziej rozbudowane uprawnienia kontrolne. Rozwiązanie różni się od porozumienia zawartego w 2009 roku między USA i ZEA, które zrezygnowały z krajowego wzbogacania uranu oraz przerobu wypalonego paliwa, natomiast saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman wielokrotnie zapowiadał, że królestwo będzie dążyło do uzyskania broni jądrowej, jeżeli zrobi to Iran. Słowa te wywołały sprzeciw części ekspertów i polityków obawiających się regionalnego wyścigu zbrojeń.

Tymczasem dzień po podpisaniu dokumentów Trump oświadczył, że współpraca ma dotyczyć wyłącznie zastosowań cywilnych i nie będzie obejmowała wzbogacania uranu. Jednocześnie uzależnił zatwierdzenie umowy od przystąpienia Arabii Saudyjskiej do Porozumień Abrahamowych oraz nawiązania przez Rijad stosunków z Izraelem. Warunku tego nie wymieniono wcześniej ani w komunikacie Departamentu Energii USA, ani w stanowisku władz saudyjskich. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła, że bez normalizacji stosunków umowa nie zostanie sfinalizowana, a ambasada Arabii Saudyjskiej nie skomentowała tej deklaracji. Rijad dotychczas wskazywał, że uznanie Izraela wymaga stworzenia wiarygodnej drogi do powstania państwa palestyńskiego.

Reklama

Zobacz również

Reklama