- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
Bałtyk centrum energetycznym Polski. Podsumowanie Baltic Energy Conference
Autor. E24/Magdalena Melke
3 września odbyła się konferencja Baltic Energy Conference (BEC), organizowana przez Grupę Orlen. Podczas wydarzenia zorganizowano panele eksperckie, a także zamknięte spotkania tematyczne dla obecnych przedstawicieli 9 państw regionu Morza Bałtyckiego i 14 wiodących spółek energetycznych, których prezesi poprzedniego dnia podpisali Memorandum of Understanding dotyczące współpracy w regionie Bałtyku i wzajemnego wsparcia.
„Będziemy wspólnie pracować nad rozwojem energetycznym regionu i jego długoterminowym rozwojem” – podkreślał prezes Grupy Orlen, Ireneusz Fąfara. „Bałtyk to region kluczowy dla bezpieczeństwa Europy” – dodał na wystąpieniu otwierającym minister energii, Miłosz Motyka. „Bez Bałtyku nie zagwarantujemy pełnej niezależności energetycznej i surowcowej od Rosji”.
Współpraca przede wszystkim
Jak poinformował prezes Grupy Orlen Ireneusz Fąfara, podpisanie Memorandum of Understanding to historyczna chwila. Porozumienie umożliwia wymianę doświadczeń, kluczowych danych i stanowi zalążek do kolejnych, przyszłych projektów.
Konferencja przyniosła nie tylko deklaracje współpracy, ale i debaty o transformacji energetycznej, bezpieczeństwie infrastruktury krytycznej, unijnych regulacjach oraz komercyjnym pragmatyzmie w dobie stałego napięcia geopolitycznego.
Wśród uczestników BEC znaleźli się m.in. minister energii Polski Miłosz Motyka, były Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, prezes Gasgrid Finland Olli Sipila, prezes Eesti Energia Andrus Durejko czy Niels Malskaer z Ambasady Danii.
Oficjalnego otwarcia konferencji dokonał m.in. minister energii Miłosz Motyka. W swoim wystąpieniu podkreślił, że dla Polski Bałtyk przestał być jedynie „oknem na świat”, a stał się „morzem suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego”.
Według ministra, w obliczu obecnych zagrożeń, bez pełnego wykorzystania potencjału Morza Bałtyckiego nie uda się zagwarantować niezależności energetycznej ani Polsce, ani regionowi Europy Środkowo-Wschodniej, a jedynym sposobem na ochronę istniejącej i rozwijającej się infrastruktury jest współpraca oparta na zaufaniu, uczciwości oraz wieloletnich relacjach z demokratycznymi sojusznikami z regionu.
Odporność i bezpieczeństwo
Na konferencji podkreślano wagę fizycznego bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, znajdującej się w regionie Morza Bałtyckiego. Jak zaznaczył dyrektor ds. strategii w Orlenie Sławomir Radoń, rola regionu już jest znacząca i będzie stale rosnąć – zarówno z przyczyn ekonomicznych, jak i geopolitycznych.
Bałtyk już teraz skupia jedną trzecią rozwijających się gospodarek UE. Radoń podkreślił jednocześnie, że Grupa Orlen – która dysponuje kapitałem rzędu 50 mld dol. i zdywersyfikowanym portfolio biznesowym – w naturalny sposób może odgrywać rolę lidera transformacji energetycznej w regionie. „Chciałbym myśleć o nas niekoniecznie jako o polskiej firmie. Chciałbym myśleć o nas jako o europejskiej firmie z polskim DNA” – dodał.
Dyrektor Radoń zaznaczył jednocześnie, że regionalna odpowiedzialność musi iść w parze z pragmatyzmem ekonomicznym – każdy realizowany projekt musi ostatecznie bronić się biznesowo przed akcjonariuszami i przynosić zysk.
Autor. E24/Magdalena Melke
„Musimy spojrzeć na technologie przez pryzmat komercyjny. To jest coś, czego nam w Europie trochę brakuje. Gdybym miał przynieść jedną rzecz z USA, gdzie spędziłem trochę czasu, to byłoby to właśnie pragmatyczne podejście komercyjne. Musimy zadać sobie dwa pytania: czy jest popyt na dany produkt i czy produkt ten jest konkurencyjny. Na koniec to przecież klient dokonuje wyboru, a nie my czy regulatorzy” – podkreślił.
Ważny głos w dyskusji nad bezpieczeństwem fizycznym zabrała Magdalena Bartoś, dyrektor finansowa fińskiej firmy ICEYE. Zdaniem Bartoś fizyczna ochrona infrastruktury musi przestać być traktowana jako opcjonalny dodatek, a stać się stałą pozycją w budżetach inwestycyjnych projektów offshore czy LNG, co bezpośrednio przekłada się na niższe koszty ubezpieczenia i finansowania projektów energetycznych.
Jednocześnie, potencjał technologii energetycznych na Bałtyku pozostaje znaczący. W przypadku morskiej energetyki wiatrowej wynosi on 93 GW, a budowane obecnie projekty zagospodarowują jedynie ułamek tej liczby.
Offshore i potencjał energetyczny
Podczas BEC skupiono się także na optymistycznych doniesieniach z placu budowy pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej – Baltic Power.
Projekt, realizowany jako joint venture Orlenu i kanadyjskiego Northland Power, w lipcu bieżącego roku po raz pierwszy przesłał energię do polskiej sieci elektroenergetycznej. Projekt o mocy ponad 1 GW realizowany jest zgodnie z harmonogramem.
Jednak jak podkreślał wiceprezes zarządu ds. energy w Orlenie Sławomir Staszak, w rozmowach o rozwoju morskiej energetyki wiatrowej kluczowa jest zmiana filozofii kontraktowania ze strony regulatorów.
Staszak zaproponował odejście od organizowania rzadkich, ale gigantycznych aukcji (np. na 5-6 GW naraz) na rzecz stabilnego, przewidywalnego harmonogramu.
Jestem głęboko przekonany, że nie powinno być aukcji na 5 czy 6 GW w ramach jednego rozdania. Zamiast tego powinniśmy mieć aukcje na poziomie 1 GW każdego roku. Dzięki temu cały przemysł – producenci, warsztaty, dostawcy – będzie w stanie przygotować się i planować inwestycje w fabryki i łańcuchy dostaw na kolejne 15, 20 czy 30 lat.
zaznaczył Staszak.
Autor. E24/Magdalena Melke
Obecna na panelu doradczyni ds. europejskiej polityki jądrowej w organizacji Clean Air Task Force Emilia Janisz wskazała na przyszłą rolę małych reaktorów modułowych (SMR) w stabilizacji systemu elektroenergetycznego.
Opisała globalny i europejski renesans technologii tego typu i rozwijające się projekty w Estonii, Szwecji oraz Finlandii, jednocześnie zaznaczając, że wąskim gardłem w Polsce jest brak formalnego ujęcia SMR-ów w strategicznych dokumentach rządowych, takich jak Krajowy Program Energetyki Jądrowej.
Z tego powodu, zanim SMR-y staną się rzeczywistością po 2035 roku, kluczową rolę przejściową i bilansującą musi pełnić gaz ziemny.
Ramy regulacyjne UE
Baltic Energy Conference zakończono dyskusją o ramach regulacyjnych UE oraz o tym, w jaki sposób Europa może stać się ponownie konkurencyjną, bez rezygnacji z transformacji energetycznej.
Musimy się zdekarbonizować, aby pozostać konkurencyjnymi, i musimy pozostać konkurencyjnymi, aby móc pozwolić sobie na koszty dekarbonizacji
podkreślił wiceprezes zarządu Orlen Marcin Wasilewski
Przedstawiciel Orlenu skrytykował unijny model oparty na przymusie i karach zamiast na realnych zachętach ekonomicznych.
Autor. E24/Magdalena Melke
”Problem w Europie polega na tym, że regulacja zbyt często nie jest marchewką, lecz nakazem (mandatem)” – dodał Wasilewski. „Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że jeśli nie zainwestujesz w określoną technologię, zapłacisz ogromne kary”.
Z kolei wiceprezes działu energetycznego firmy Alfa Laval Jo Vanhoren zwrócił uwagę, że w debatach transformacyjnych pomija się najprostsze i najtańsze rozwiązanie, jakim jest efektywność energetyczna oraz odzysk ciepła odpadowego. Przypomniał zasadę rynkową: najtańsza energia to ta, za którą już zapłaciliśmy i którą możemy wykorzystać ponownie.
Dyrektor zarządzający firmy Siemens Energy w Polsce Grzegorz Należyty ocenił sytuację w Polsce niezwykle entuzjastycznie. „Polska stała się obecnie bezdyskusyjnie największym placem budowy sektora energetycznego w całej Europie” – zaznaczył. „Ten kraj potrafił wypracować konsensus polityczny i zbudować system, który jest w pełni sprawdzony finansowo. To, co Polska zapowiadała przez ostatnią dekadę, teraz dzieje się na naszych oczach”.
Materiał sponsorowany
