Reklama
  • WIADOMOŚCI

USA prężą muskuły, a rynki reagują. Zginęli marynarze z Indii, Teheran widzi koniec zawieszenia broni

Wojna na Bliskim Wschodzie się zaostrza, a jednym z głównych problemów w jej opisywaniu są – ponownie – sprzeczne informacje przekazywane przez rządy USA i Iranu. Po kolejnej wymianie ognia ceny ropy rosną, a władze Indii powiadomiły, że marynarze z tego kraju zginęli w wyniku ostrzału ze strony Stanów Zjednoczonych.

Autor. Envato

W związku z zaostrzaniem się działań wojennych, ceny ropy naftowej na rynkach paliw rosną. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 91,12 USD – wyżej o 1,21 proc. Brent na ICE na VIII jest wyceniana po 94,06 USD za baryłkę, w górę o 1,03 proc.

Sprzeczne sygnały

W środę 10 czerwca USA ostrzelały maszynownie pływającego pod banedrą Republiki Palau tankowca Settebello u wybrzeży Omanu za rzekome naruszenie blokady irańskich portów. Władze Indii potępiły ten atak, a teraz przekazały, że w jego wyniku zginęło trzech obywateli indyjskich. Międzynarodowa Organizacja Morska podkreśliła, że od rozpoczęcia wojny USA i Izraela z Iranem 28 lutego potwierdzono co najmniej 43 ataki na jednostki żeglugi międzynarodowej w pobliżu cieśniny Ormuz. Liczba ta może być większa.

YouTube cover video

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o zakończeniu kolejnej serii ataków na Iran. Teheran powiadomił z kolei o przeprowadzeniu uderzeń odwetowych na cele w regionie. Minister spraw zagranicznych Iranu stwierdził, że ostatnia runda uderzeń USA na Iran „skutecznie sprawiła, że zawieszenie broni z 8 kwietnia 2026 r. przestało mieć znaczenie”, jak przekazał New York Times.

W środę 10 czerwca prezydent USA Donald Trump pinformował, że rozmawiał bezpośrednio z przedstawicielami władz irańskich, którzy poprosili go, by wstrzymał ataki, po czym ogłosił, że bombardowanie wkrótce się zakończy. Zaznaczył przy tym, że silne uderzenia zostaną wznowione następnego dnia, jeśli Iran nie podpisze porozumienia.

Teheran zaprzeczył, jakoby irańscy przedstawiciele władz kontaktowali się z Donaldem Trumpem. „Ciągły napływ sprzecznych nagłówków zwiększa niepewność na rynkach i skłania inwestorów do ograniczania ekspozycji na ryzyko oraz zwiększa płynność w różnych klasach aktywów” – stwierdził w poście na LinkedIn Robert Gottlieb, konsultant i były trader na rynku metali szlachetnych w JPMorgan Chase & Co, cytowany przez PAP.

Analitycy wskazują, że ostatnie ataki USA na Iran uwypukliły rosnącą niecierpliwość prezydenta USA, aby zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie, a trwająca już 4. miesiąc wojna w tym regionie spowodowała zakłócenia w przepływie surowców energetycznych z Zatoki Perskiej i wpłynęła na wzrosty cen ropy naftowej.
PAP
Reklama

Wyboista droga do sukcesu

Prawdopodobnie Donald Trump chciał sukcesu przed Mundialem, na co może wskazywać skokowy wzrost aktywności dyplomacji Kataru i Pakistanu. Jednak Iran uznał, że USA dają za mało marchewki, a za dużo kija i porozumienia nie będzie, stąd widoczna w komunikatach DT frustracja” – skomentował w środę 10 czerwca na platformie X iranista Marcin Krzyżanowski.

Delegacja z Ad-Dauhy prowadziła rozmowy z irańskimi urzędnikami do wczesnych godzin porannych 11 czerwca. Misja ta była bezpośrednio i ściśle skoordynowana z Waszyngtonem. W ostatnich dniach dyplomacja pakistańska z kolei ściśle współdziałała z Katarem oraz Arabią Saudyjską, próbując wypracować kompromis między USA a Iranem. Równolegle pakistańscy dyplomaci na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ aktywnie apelowali o deeskalację.

Z analizy New York Timesa wynika, że w środę 10 czerwca w atakach USA prawdopodobnie zniszczono stację uzdatniania wody pitnej na południowym wybrzeżu Iranu, w pobliżu Cieśniny Ormuz. W tym samym czasie, CENTCOM poinformował w poście na X, że przeprowadzono ataki w pobliżu cieśniny „za pomocą precyzyjnej amunicji z myśliwców Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej USA”.

Według irańskich mediów USA ostrzelały budynki magazynów wody pitnej, a lokalny urzędnik poinformował o odcięciu wody dla ponad 20 000 mieszkańców pobliskiego miasta i wsi. Temperatury w tym regionie przekroczyły w tym tygodniu 100 stopni Fahrenheita (38 stopni Celsjusza) – przekazał amerykański dziennik.

Reklama

Nie jest jasne, czy Stany Zjednoczone celowo zaatakowały instalacje wodne, ani czy wiedziały, co znajduje się w budynkach. Celowe atakowanie infrastruktury cywilnej może stanowić zbrodnię wojenną w świetle prawa międzynarodowego – podkreśla New York Times.

KŁ/PAP

Reklama