Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ustawa o windfall tax niekonstytucyjna? Prezydent skierował ją do Trybunału

prezydent mówi do mikrofonu
Prezydent Karol Nawrocki
Autor. Grzegorz Jakubowski/KPRP

Pewne zapisy ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych od początku budziły kontrowersje. Z tego powodu prezydent skierował ustawę do TK, a politycy rządowi zarzucają mu blokowanie pieniędzy na finansowanie pakietu CPN.

Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie prezydenta ustawa łamie zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz. Wpływy z podatku miały częściowo sfinansować wydatki poniesione na pakiet Ceny Paliw Niżej. Minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek podkreślił, że taka ustawa „ze swej istoty może dotyczyć tylko sytuacji przeszłej”, a konstytucyjność projektu ustawy była już weryfikowana przez Rządowe Centrum Legislacji oraz legislatorów Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu.

Decyzja prezydenta

Prezydent zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych” – przekazała w piątek w komunikacie Kancelaria Prezydenta RP. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – wskazał prezydent, cytowany w komunikacie. Karol Nawrocki podkreślił, że nie podpisze ustawy, jeśli istnieją wobec niej wątpliwości konstytucyjne, a jedną z podstawowych zasad w państwie prawa jest: Lex retro non agit, czyli „prawo nie działa wstecz”.

Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski. To środki, które miały sfinansować pakiet CPN chroniący Polaków przed wysokimi cenami paliw. Zamiast po stronie Polaków stanął po stronie koncernów paliwowych odnoszących potężne zyski z obecnej sytuacji na rynku paliw. Wysyłając ustawę do TK, którego działanie sam wcześniej sparaliżował, kolejny raz uderzył też w polskie finanse publiczne
– skomentował minister finansów Andrzej Domański.

Szokująca decyzja (prezydenta Karola Nawrockiego – przyp.) Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach” – napisał z kolei w sobotę na platformie X premier Donald Tusk.

Na wpis premiera odpowiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. „Zamiast nakładać kolejne podatki, proszę obniżyć VAT i akcyzę, tak jak robił to rząd Prawa i Sprawiedliwości. To realnie obniża ceny, a nie przerzuca kolejne koszty na kierowców” – napisał na swoim profilu. Jego zdaniem „prezydent Karol Nawrocki uchronił Polaków przed rozwiązaniami, które mogły doprowadzić do rekordowych cen benzyny i oleju napędowego”.

Reklama

Czy prawo może działać wstecz?

Ta kwestia budziła wątpliwości od początku prac nad ustawą. Jak powiedział w rozmowie z red. Karolem Byzdrą Tomasz Jankowski, doradca podatkowy i partner w kancelarii Paczuski Taudul:

Prawo, zwłaszcza podatkowe, nie powinno co do zasady obejmować zdarzeń, które już miały miejsce, ponieważ w chwili podejmowania decyzji przedsiębiorca nie znał jeszcze ich przyszłych konsekwencji prawnych.
Tomasz Jankowski, doradca podatkowy i partner w kancelarii Paczuski Taudul

Podmioty działające na rynku paliw ciekłych, zajmujące się ich produkcją, obrotem czy sprzedażą, nie miały świadomości, że efekty ich działalności zostaną objęte dodatkową daniną. Gdyby o tym wiedziały, mogłyby inaczej kształtować warunki handlowe, ceny albo relacje z kontrahentami. W praktyce przedsiębiorcy zostali więc pozbawieni możliwości wcześniejszej reakcji” – dodał ekspert w wywiadzie dla E24. Zaznaczył, że wątpliwości co do konstytucyjności projektu były podnoszone zarówno na etapie konsultacji rządowych, jeszcze zanim projekt trafił do Sejmu, jak i później w toku prac parlamentarnych.

Reklama

Co twierdzi rząd?

Jednakże jak ocenił w sobotę we wpisie na platformie X minister Maciej Berek, taka ustawa ze swej istoty może dotyczyć tylko sytuacji przeszłej, bo zyski ustala się po upływie określonego czasu. „Oczekiwanie, żeby tego typu przepisy działały wyłącznie na przyszłość, to nieporozumienie. Bo trzeba by uchwalić przepisy »na wypadek«, gdyby takie dodatkowe zyski (nie wiadomo, w jakiej wysokości) wystąpiły” – stwierdził.

Konstytucyjność projektu ustawy była weryfikowana przez Rządowe Centrum Legislacji oraz legislatorów Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu.
Maciej Berek, minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu

Podobnie o projekcie mówił wcześniej wiceminister finansów Jarosław Neneman. „Ten problem był analizowany w Ministerstwie Finansów i Rządowym Centrum Legislacji. Charakter podatków nadzwyczajnych, a to jest taki podatek nadzwyczajny, ma ten przymiot, że dotyczy czegoś, co się nadzwyczajnie wydarzyło, więc jego charakter z istoty rzeczy musi się choć chwilę cofnąć w czasie i dlatego też nasza propozycja ma taki charakter” – stwierdził wiceminister.

Nie jest to podatek od zysków, które kiedyś być może się zrealizują w przyszłości, to nie jest uniwersalny podatek, tylko podatek, który w tych okolicznościach, które się wydarzyły – myślę, że w uzasadnieniu bardzo dokładnie i szeroko omówiliśmy te przesłanki – uzasadniają takie podejście.
Jarosław Neneman, wiceminister finansów
Reklama

Czego dotyczy ustawa?

Podatek, którego dotyczy ustawa, czyli windfall tax, miałby objąć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po ataku Izraela i USA na Iran. Dotyczyłaby zysków ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych od marca do grudnia 2026 r.

Stawka podatku miałaby wynieść 60 proc. Podstawą opodatkowania byłaby z kolei nadwyżka przychodów ponad kwotę, którą dany podatnik osiągnąłby przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rokiem referencyjnym byłby rok obrotowy, który zakończył się przed 1 marca br., a marżą referencyjną – średnia marża sprzedaży paliw ciekłych w 2025 r. powiększona o 20 proc. Ustawa objęłaby swoim zakresem około 20-30 przedsiębiorstw. Wpływy szacowane były na 4 mld zł.

Miałyby one zostać przeznaczone na pokrycie części kosztów pakietu Ceny Paliw Niżej, którego całkowity koszt wyniósł około 4,7 mld zł. Rząd wprowadził program pod koniec marca, by złagodzić skutki wzrostu cen paliw dla obywateli. W ramach CPN obowiązywała obniżona akcyza i VAT na niektóre paliwa. Podmioty miałyby zapłacić w tym roku około 3,8 mld zł, a resztę – w 2027 r.

Reklama
Reklama