- W CENTRUM UWAGI
Solino: sól, paliwa i polityczny spór o strategiczny zakład
Autor. x.com / @DanielObajtek
Przez lata Inowrocławskie Kopalnie Soli Solino (IKS Solino) kojarzyły się z wydobyciem soli, przemysłem chemicznym i rozległą siecią podziemnych wyrobisk. Dziś nazwa zakładu pojawiła się na pierwszych stronach gazet – za sprawą politycznego sporu wokół byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. Sama historia IKS Solino jest jednak znacznie starsza niż obecny konflikt. Jej najważniejszy rozdział znajduje się kilkaset metrów pod ziemią.
W lipcu IKS Solino znalazło się w centrum uwagi. Na początku lipca Daniel Obajtek przyjechał do Inowrocławia, jak mówił, aby wesprzeć protestujących pracowników kopalni.
Wizyta zakończyła się konfliktem przy bramie zakładu. Doszło do ostrej wymiany zdań i przepychanek z prezesem spółki Wojciechem Kotlarkiem. Na miejsce wezwano policję.
Obajtek złożył później zawiadomienie o naruszeniu jego nietykalności cielesnej. Z kolei Orlen poinformował o złożeniu zawiadomienia dotyczącego wtargnięcia na teren spółki zależnej.
Protest jako "akt desperacji"
Spór w IKS Solino trwa jednak znacznie dłużej. Od marca związkowcy z NSSZ Solidarność protestują przeciwko, jak twierdzą – brakowi jasnej wizji rozwoju spółki oraz ograniczaniu inwestycji związanych z odbiorem solanki, surowca kluczowego dla części przemysłu chemicznego na Kujawach.
W piśmie skierowanym do premiera Donalda Tuska i ministra energii Miłosza Motyki przekonywali, że protest jest „aktem najwyższej desperacji pracowników” i ostrzegali przed osłabieniem zaplecza technologicznego oraz przemysłowego związanego z produkcją soli i sody.
Domagają się także m.in. większego zaangażowania państwa w ochronę strategicznych aktywów związanych z przemysłem solnym i sodowym, przygotowania programu rozwoju kujawskiego kompleksu energetyczno-solnego oraz budowy nowej warzelni soli.
Na te zarzuty odpowiedział minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, który wskazywał, że Orlen nie planuje ograniczania działalności IKS Solino, lecz prowadzi i planuje inwestycje w infrastrukturę magazynową, automatykę oraz systemy bezpieczeństwa. Podkreślał też, że zatrudnienie w spółce pozostaje stabilne i wynosi około 250 etatów.
Spór o sól i słowo „sprzedaż"
Napięcie wokół Solino zbiegło się ze zmianami w przemysłowym otoczeniu spółki. Jednym z najważniejszych odbiorców solanki jest Qemetica Soda Polska, wcześniej działająca jako część Ciechu.
Spółka zdecydowała się w tym roku na sprzedaż części aktywów związanych z biznesem solnym niemieckiej grupie K+S. Transakcja obejmuje m.in. warzelnię soli w Janikowie i ma zostać sfinalizowana po uzyskaniu wymaganych zgód regulacyjnych.
W tym kontekście warto dodać, że jesienią ubiegłego roku Qemetica Soda Polska podjęła decyzję o wygaszeniu produkcji sody w zakładzie w Janikowie z powodu rosnących kosztów, związanych m.in. z polityką klimatyczną i konkrencją spoza UE. Turecka soda, produkowana dzięki tańszym rosyjskim surowcom, zdobyła już co najmniej 30 proc. polskiego rynku.
Kamil Majczak, prezes zarządu Qemetiki tak komentował wówczas tę sytuację: „Branża chemiczna w Europie jest w kryzysie, a zamiast rzucić nam koło ratunkowe, władze unijne dorzucają nam kolejne obciążenie w postaci regulacji, które jeszcze bardziej utrudniają nam przetrwanie kryzysu” – wskazywał.
Niemcy kupują strategiczne aktywa
Decyzja Qemetiki o sprzedaży w 2026 roku solnego biznesu niemieckiej grupie K+S wywołała z kolei polityczną burzę i pytania o bezpieczeństwo strategicznych aktywów. W mediach pojawiły się sugestie, że transakcja oznacza sprzedaż samego IKS Solino niemieckiemu inwestorowi. To jednak dezinformacja.
Umowa dotyczy bowiem aktywów należących do Qemetiki, w tym zakładów związanych z produkcją soli. IKS Solino nie jest jednak przedmiotem tej transakcji i pozostaje nadal spółką należącą do Grupy Orlen.
Tymczasem Daniel Obajtek w swoich wpisach w serwisie X sugerował, że przejęcie Qemetiki przez niemiecką grupę może mieć wpływ na los kopalni w Inowrocławiu.
Autor. Daniel Obajtek, X
Przedstawiciele władz regionu, wskazywali w odpowiedzi, że transakcja Qemetiki nie obejmuje IKS Solino ani zakładów kluczowych dla współpracy z kopalnią.
Sama kopalnia nadal odpowiada m.in. za wydobycie solanki oraz funkcjonowanie podziemnych magazynów ropy i paliw.
Od kopalni soli do strategicznego magazynu
Dlaczego niewielka z pozoru kopalnia soli stała się przedmiotem sporu i elementem politycznej gry? Aby to zrozumieć trzeba zejść kilkaset metrów pod ziemię.
Historia Solino sięga XIX wieku, gdy na Kujawach zaczęły powstawać pierwsze zakłady związane z wydobyciem soli i przemysłem chemicznym. Przełomowym momentem było uruchomienie w 1928 roku szybu „Solno I” w Inowrocławiu. Przez dziesięciolecia zakład rozwijał wydobycie soli, a od końca lat 60. także eksploatację złóż metodą otworową.
W czasach PRL-u zakład, miał dostarczać głównie sól dla gospodarki. Pierwsze podziemne wyrobiska powstawały głównie z myślą o wydobyciu, a nie o magazynowaniu strategicznych surowców.
W latach 90. przedsiębiorstwo przeszło transformację własnościową, w 1992 roku zostało przekształcone w spółkę Skarbu Państwa, a kilka lat później większościowy pakiet akcji przejął PKN Orlen. Od 1998 roku Solino wykorzystuje podziemne komory powstałe po wydobyciu solanki nie tylko do działalności górniczej, ale również do magazynowania ropy i paliw.
Najcenniejszym zasobem IKS Solino nie jest sól
Przełom nastąpił na początku lat 90. Wraz z transformacją gospodarczą pojawiła się koncepcja wykorzystania wyjątkowych warunków geologicznych regionu. Wtedy pojawiła się koncepcja wykorzystania wyjątkowych warunków geologicznych regionu i przekształcenia zakładu w element infrastruktury o znaczeniu państwowym,
”Stare kawerny nie były przeznaczone do magazynowania. Ich szczelność i parametry techniczne nie pozwalały na takie wykorzystanie” – mówi Piotr Syryczyński, analityk techniczny, ekspert rynku energii i gazu. Był m.in. zaangażowany w tworzenie Giełdy Energii, pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej PSE.
Ekspert podkreśla, że zamiast dostosowywać stare wyrobiska, rozpoczęto budowę nowych kawern w odpowiednich partiach złoża soli. Przy projekcie pracowali zagraniczni specjaliści z doświadczeniem w tworzeniu podziemnych magazynów, a część inwestycji finansowano ze środków europejskich.
Największym atutem okazał się naturalny masyw soli znajdujący się w rejonie Inowrocławia. To właśnie on pozwala tworzyć pod ziemią stabilne i szczelne przestrzenie.
”Najcenniejszym zasobem IKS Solino nie jest więc sama sól. Jest nim możliwość wykorzystania jej właściwości” — podkreśla Piotr Syryczyński.
Przypomina także, że podziemne kawerny mogą służyć do magazynowania ropy naftowej, paliw i gazu ziemnego a także niezwykle toksycznych odpadów. Takiej infrastruktury nie można jednak stworzyć w dowolnym miejscu. Potrzebne są wyjątkowe warunki geologiczne, których w Polsce jest niewiele.
Pod ziemią paliwa, na powierzchni przemysł
Dziś znaczenie Solino wynika z połączenia tych dwóch funkcji. Pod ziemią znajduje się infrastruktura związana z magazynowaniem strategicznych zapasów ropy i paliw. Na powierzchni działa natomiast kopalnia dostarczająca solankę dla przemysłu chemicznego.
IKS Solino, należąca do Grupy Orlen, wydobywa około 9 mln metrów sześciennych solanki rocznie. Surowiec trafia rurociągami do zakładów przemysłowych na Kujawach – m.in. do Anwilu we Włocławku, zakładów Qemetiki w Janikowie i Mątwach oraz do Bydgoszczy do produkcji jaką realizuje Nitrochem.
Solanka jest jednym z podstawowych surowców wykorzystywanych w przemyśle chemicznym. Bez niej nie mogłaby funkcjonować część procesów związanych m.in. z produkcją sody kalcynowanej, wykorzystywanej przy produkcji szkła, detergentów i wielu innych produktów.
Dlatego Solino trudno traktować wyłącznie jako zwykłą kopalnię zatrudniającą około 250 osób.
Dwie wizje przyszłości Solino
Dla związkowców obecny konflikt jest dowodem na to, że państwo powinno mocniej zaangażować się w ochronę przemysłu solnego na Kujawach. Ich zdaniem Solino powinno być traktowane nie tylko jako przedsiębiorstwo, ale także jako element szerszej infrastruktury przemysłowej i energetycznej.
NSZZ Solidarność apeluje w związku z tym o rozmowy z właścicielem Qemetiki w sprawie ewentualnego odkupienia aktywów przez państwo. Związek postuluje też powołanie międzyresortowego zespołu oraz przygotowanie programu rozwoju kujawskiego kompleksu energetyczno-magazynowego.
Wśród związkowych postulatów jest także zrobienie analizy skutków zmian właścicielskich w Qemetice dla Solino, Anwilu, lokalnego rynku pracy i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Związkowcy wskazują też na możliwość wykorzystania ze złóż Damasławek, Lubień Kujawski i Łanięta do budowy kolejnych magazynów kawernowych. Mają tutaj sporo racji, bo jak już wspomnieliśmy nowych kawern nadających się na magazyny paliw w Polsce brakuje.
Zarząd IKS Solino: problemem umowy, nie bezpieczeństwo
Tymczasem władze IKS Solino uważają, że konflikt został nadmiernie upolityczniony, a jego źródłem są kwestie biznesowe i zapisy wcześniejszych umów.
Zdaniem zarządu kluczowe znaczenie ma przede wszystkim umowa zawarta z Qemeticą w 2022 roku, za czasów kierowania Orlenem przez Daniela Obajtka. Jak wskazują przedstawiciele spółki, wcześniejszy model współpracy zapewniał równowagę między okresem dostaw solanki a gwarancjami odbioru soli.
Według obecnych władz IKS Solino nowa umowa zmieniła te proporcje i zwiększyła ryzyko po stronie inowrocławskiej kopalni. Dodatkowo zobowiązania dotyczące dostaw solanki miały obowiązywać dłużej niż gwarancje odbioru produktu.
W opublikowanym oświadczeniu zarząd IKS Solino jednocześnie podkreśla, że Qemetica nie jest podmiotem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo energetyczne państwa, a sytuacja zakładów w Janikowie nie wpływa na funkcjonowanie podziemnych magazynów ropy i paliw należących do kopalni.
Spółka wskazuje też, że w odpowiedzi na tę sytuację podjęła działania zabezpieczające ciągłość działalności, m.in. poprzez poszukiwanie dodatkowych kierunków dostaw i utrzymanie współpracy z innymi odbiorcami, w tym Anwilem należącym do Grupy Orlen.
Orlen uspokaja: Solino działa bez zakłóceń
Z kolei biuro prasowe Grupy Orlen, w odpowiedzi przesłanej do redakcji E24 zapewnia, że działalność IKS Solino przebiega zgodnie z planem i nie jest zagrożona.
Spółka podkreśla, że sytuacja związana z dostawami soli nie wpływa ani na bezpieczeństwo energetyczne państwa, ani na funkcjonowanie podziemnych magazynów ropy i paliw. Nie ma też planów redukcji zatrudnienia, ani ograniczenia zdolności produkcyjnych i magazynowych, a wszystkie oddziały realizują swoje zadania zgodnie z planem.
Orlen przypomina też, że Podziemny Magazyn Ropy i Paliw „Góra” dysponuje ok. 5,8 mln m³ pojemności operacyjnej (w tym ok. 4,12 mln m³ dla ropy naftowej i 1,68 mln m³ dla paliw), co potwierdza strategiczne znaczenie infrastruktury Solino dla krajowego systemu magazynowania.
Koncern nie odniósł się natomiast do naszych pytań dotyczących zapisów umowy zawartej z Qemeticą w 2022 roku ani do ewentualnych rozmów o zmianie jej warunków.
Co dalej z Solino?
Spór wokół Solino pokazuje, że znaczenie zakładu wykracza daleko poza bieżący konflikt polityczny i biznesowy.
Dla jednych jest to historia o potrzebie ochrony strategicznej infrastruktury państwa. Dla innych — przykład konsekwencji decyzji podjętych kilka lat wcześniej.
”IKS Solino to także miejsce, w którym spotykają się trzy światy: energetyka, przemysł chemiczny i infrastruktura strategiczna państwa. Właśnie dlatego każda decyzja dotycząca przyszłości spółki wywołuje tak duże emocje” – podsumowuje Piotr Syryczyński.





