Reklama
  • ANALIZA
  • W CENTRUM UWAGI

Górnicze wojny. „Solidarność" kontratakuje akcjonariusza Bumechu

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda nie odniesie się do listu otwartego Marcina Sutkowskiego, głównego akcjonariusza Bumechu, który oskarżył związkowców o próbę wrogiego przejęcia kopalni Silesia – przekazało E24 Biuro Prasowe „Solidarności”. W tym samym komentarzu, „Solidarność” obarczyła odpowiedzialnością za złą sytuację Silesii właśnie Sutkowskiego.

Protest przed bramą PG Silesia 10 lutego 2026 r.
Protest przed bramą PG Silesia 10 lutego 2026 r.
Autor. @Bartłomiej Mickiewicz KK NSZZ "Solidarność"/Facebook

W krótkiej odpowiedzi Biura Prasowego NSZZ „Solidarność” stwierdzono, że Marcin Sutkowski „zamiast walczyć ze związkami zawodowymi i kierować kolejne pisma, powinien w pierwszej kolejności rozliczyć się z własnych zobowiązań. Wypadałoby, aby zaczął respektować podpisane przez siebie ustalenia i skupił się na realnym rozwoju firmy, którą zarządza”. Dodano, że to wskutek „rażącej nieudolności” w zarządzaniu przedsiębiorstwem i złamania porozumienia podpisanego w grudniu 2025 r. „ze stroną społecznąpracownicy PG Silesia zostali zmuszeni do podjęcia działań ratunkowych.

Wzajemne zobowiązania

W porozumieniu tym – wedle „Solidarności” – Marcin Sutkowski zobowiązał się m.in. do nieprzeprowadzania zwolnień. Teraz, jak to ujęła „Solidarność”, pracownicy PG Silesia „założyli spółkę i na własną rękę szukają rozwiązań, by ocalić kopalnię przed skutkami decyzji zarządczych, które doprowadziły ją na skraj destabilizacji”.

Zupełnie inaczej tę sprawę widzi główny akcjonariusz Bumechu. W liście otwartym z ubiegłego tygodnia Marcin Sutkowski opisał plan, który miał posłużyć górniczym związkowcom z „Solidarności” do – jego zdaniem – przejęcia kontroli nad kopalnią Silesia. Teraz Sutkowski zwraca uwagę przede wszystkim na to, że przewodniczący Piotr Duda nie odniósł się do żadnego z pięciu pytań postawionych w liście, w tym o to, czy są dla niego akceptowalne plany wrogiego przejęcia zakładu.

Marcin Sutkowski wyraził za to swoją opinię na temat dwóch wątków w komentarzu, który E24 otrzymała od Biura Prasowego NSZZ „Solidarność”. Przede wszystkim stwierdza, że „przez ponad rok w spółce był zarządca sądowy, który uznał, że nie ma ona szans na rynkowe działanie bez generowania start, kwalifikuje się do zamknięcia i zwolnień grupowych”.

Rozumiem, że Panowie Związkowcy mają jakąś sekretną wiedzę, jakie błędy popełniają wszyscy dookoła i uważają, że zrobiliby to lepiej. Niestety konkretami nigdy się nie podzielili. Wbrew temu co mówią, sytuacja jest bardzo prosta – publiczne dopłaty do nierentownych kopalń sprawiają, że państwowym kopalniom opłaca się sprzedawać węgiel poniżej kosztów produkcji i pogłębiać straty. Bo wtedy dopłaty są większe. W ten sposób dopłacamy do górnictwa ponad 10 mld zł rocznie, dobijamy prywatne przedsiębiorstwa, a Panowie Związkowcy mogę spokojnie protestować. My się nie poddaliśmy i zamiast zwolnić wszystkich pracowników robimy co w naszej mocy, aby kontynuować wydobycie.
Marcin Sutkowski
Reklama

Porozumienie i świadczenia

Sutkowski odniósł się też do zarzutu o złamanie zasad podpisanego w grudniu porozumienia. „Tu sprawa jest klarowna i z wypowiedzi Pana Dudy wynika, że chyba porozumienia nie czytał” – stwierdził.

Zacytujmy jego treść, paragraf 1: „Bumech SA oświadcza, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia Sp. z o.o. w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 23¹ Kodeksu Pracy”. Tu się nic nie zmieniło” – oświadczył Sutkowski.

Jako Bumech podpisaliśmy umowę dzierżawy ZCP i wszyscy pracownicy zatrudnieni w ramach ZCP na dzień rozpoczęcia dzierżawy kopalni, z mocy prawa staną się pracownikami Bumechu. Wcześniej zwolnienia ok. 4% załogi przeprowadził zarządca sądowy. Mylenie roli Bumechu i zarządcy bywa powszechne, ale jednak od Przewodniczącego Dudy oczekiwałbym znajomości elementarnych faktów.
Marcin Sutkowski

Jak przekazał, związkowcom zaproponowano pakiet dodatkowych świadczeń, jednak miał on być zależny od poziomu wydobycia. „Gdyby tyko Panowie Związkowcy zaczęli realizować plan wydobycia, to moglibyśmy także zwiększyć zatrudnienie. Z rozczarowaniem i rozgoryczeniem przyjęliśmy ich jednoznaczną deklarację, że nie byli zainteresowani takim scenariuszem” – poinformował akcjonariusz Bumechu.

Reklama

Historia sporu

W grudniu 2025 r. o zakładzie PG Silesia zrobiło się głośno w związku z protestem górników, którzy sprzeciwiali się zwolnieniom grupowym w wyniku trudnej sytuacji spółki. Domagali się osłon pracowniczych, które przysługują pracownikom części państwowych kopalni. Do porozumienia doszło 29 grudnia, po zaangażowaniu rządu.

Nie udało się jednak całkowicie zaradzić sytuacji i już w lutym „Solidarność” ponownie ogłosiła pogotowie strajkowe. Jak przekazywali związkowcy, w styczniu pracownicy kopalni zaczęli dostawać wypowiedzenia. Teraz, co szeroko opisywał red. Jakub Wiech, Sutkowski oskarża związkowców o działania zmierzające do przejęcia kontroli nad zakładem.

19 lutego Bumech poinformował o sądowej zgodzie na podpisanie umowy dzierżawy kopalni Silesia przez Bumech S.A. Teraz spółka czeka na przeniesienie koncesji, ma na to czas do 2 marca. Umowa dzierżawy KWK Silesia zostałą podpisana pomiędzy Bumech S.A. a zarządcą masy sanacyjnej PG Silesia 29 stycznia. Umowa zostałą zawarta na okres 36 miesięcy po spełnieniu dwóch warunków: zgody sędziego komisarza na zawarcie umowy oraz przeniesienie koncesji na wydobycie.

Zobacz również

Reklama