- WIADOMOŚCI
Paliwa kopalne drenują unijną kasę. Polska w czołówce państw, które najmocniej odczuły kryzys
Autor. Stenbocki maja / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
127 mld euro – tyle dodatkowo kosztowały Europę importowane paliwa kopalne od czasu zamknięcia Cieśniny Ormuz. Kwotę tę podała Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas przemowy na szczycie WinWin w Brukseli.
To ok. 281 euro (ok. 1233 zł) dodatkowych kosztów na każdego mieszkańca UE i 67 proc. całego rocznego budżetu Unii.
Miliardowe koszty i dylematy konkurencyjności
”W tym roku po raz kolejny byliśmy świadkami niszczycielskich skutków zmian klimatycznych: susz, pożarów lasów, powodzi. Widzieliśmy jednak również, jak wysokie są koszty naszej zależności od importowanych paliw kopalnych” – mówiła von der Leyen.
Od czasu zamknięcia Cieśniny Ormuz importowane paliwa kopalne kosztowały Europę dodatkowe 127 mld euro, nie dostarczając przy tym ani jednej cząsteczki energii. Importując ropę i gaz, ryzykujemy, że wraz z nimi sprowadzimy do Europy wstrząsy i kryzysy, które się z nimi wiążą. Tak więc przejście na czystą energię z jednej strony służy ochronie naszego klimatu. Ale chodzi tu również o konkurencyjność i niezależność Europy.
Ursula von der Leyen, Przewodnicząca Komisji Europejskiej
O kosztach związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie i zablokowaniem Cieśniny Ormuz pisała na łamach E24 red. Agnieszka Zielińska: „Kryzys związany z wojną i zakłóceniami w Cieśninie Ormuz kosztował importerów paliw około 330 mld dolarów w ciągu sześciu miesięcy. Jednocześnie rozwój energetyki odnawialnej pozwolił krajom importującym uniknąć kosztów sięgających około 36 mld dolarów. Polska znalazła się w gronie państw, które poniosły największe obciążenia związane z kryzysem”.
Zgodnie z analizą CREA, Polska znalazła się na 9. miejscu wśród 20 państw, które zapłaciły najwyższy rachunek za kryzys energetyczny związany z wojną i cenami paliw.
Podczas spotkania von der Leyen odwoływała się także do europejskiego potencjału naukowego i przemysłowego. Podkreśliła, że na Europę nadal przypada prawie 30 proc. światowych patentów w dziedzinie czystych technologii.
”Prawie co trzecia firma zajmująca się technologiami kwantowymi na świecie ma siedzibę w UE. Dysponujemy wiodącymi na świecie uniwersytetami i instytucjami badawczymi. Co więcej, dostęp do szkolnictwa wyższego jest bezpłatny. Nie jest to coś, co na całym świecie można uznać za oczywiste. Nadal przodujemy w wielu technologiach, które będą kształtować naszą przyszłość” – dodała.
W ciągu ostatnich miesięcy wiele krajów europejskich zaczęło podnosić kwestię konkurencyjności unijnej gospodarki, która przegrywa z konkurencją z Azji (w wielu wypadkach z rozwiązaniami chińskimi). W efekcie pojawiły się głosy obaw dotyczące tego, czy aby unijna polityka klimatyczna nie jest zbyt ambitna, a cele redukcji emisji – oderwane od przemysłowej realności.
Przykładem może być ostatnie spotkanie 9. Ministerialnej Konferencji Przyjaciół Przemysłu (ang. Friends of Industry), podczas której 15 państw członkowskich UE (w tym Polska) podpisało Deklarację Warszawską – wspólne oświadczenie, które ma stanowić konkretny wkład w prace Komisji Europejskiej (KE) nad polityką przemysłową Unii.
”Konkurencyjność przemysłu stała się kwestią bezpieczeństwa gospodarczego oraz suwerenności Europy i jej państw członkowskich. W tym kontekście mamy trzy główne priorytety. Pierwszym jest ochrona naszego przemysłu i przywrócenie konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw. To oznacza zapewnienie sprawiedliwości w naszych stosunkach handlowych. Drugim celem jest tworzenie nowych rynków. Nasz przemysł musi wprowadzać innowacje i pozostać konkurencyjny. Trzeci priorytet dotyczy uproszczenia regulacji, aby nasze polityki były bardziej spójne, prostsze i łatwiejsze w stosowaniu. Przedsiębiorstwa potrzebują przewidywalności, stabilności i warunków sprzyjających konkurencyjności” – mówił podczas spotkania Stéphane Séjourné, Wiceprzewodniczący Wykonawczy ds. Dobrobytu i Strategii Przemysłowej Komisji Europejskiej.
Nie oznacza to, że wszystkie z głosów obaw optują za rezygnacją z zielonych technologii czy pełnym powrotem do paliw kopalnych. Zamiast tego proponują one renegocjację części celów klimatycznych – czego przykładem może być rezygnacja z planu zakazu sprzedaży nowych aut spalinowych po 2035 r.. Zamiast tego producenci aut zostaną zobowiązani do zredukowania emisji CO2 o 90 proc.
”Nasz kierunek działania jest jasny. Do 2050 r. staniemy się pierwszym kontynentem neutralnym klimatycznie. Zrobiliśmy też znaczący krok w kierunku tego celu, uzgadniając nasz cel klimatyczny na 2040 r. Zobowiązaliśmy się do ograniczenia emisji w Europie o 90% do 2040 r.” – powiedziała von der Leyen. „Od 2021 r. w całej UE zainwestowano ponad 1,2 bln euro w działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Są to inwestycje wymagające długoterminowej pewności. Pozwolę sobie więc wyrazić się jasno: Europa utrzyma obrany kurs, będziemy trzymać się naszych celów i wspierać nasze czyste gałęzie przemysłu”.
WinWin Brussels Summit to coroczne, prestiżowe wydarzenie gospodarczo-polityczne o charakterze zamkniętym. Jego celem jest kształtowanie przyszłości ekonomicznej Europy, budowanie jej konkurencyjności oraz wzmacnianie odporności rynkowej.


