Reklama
  • WAŻNE
  • WYWIADY
  • W CENTRUM UWAGI

„Niewielu chciało zaryzykować”. Prezes Lumina Metals o miedzianym Eldorado w Polsce

„Skala złóż miedzi i srebra w Nowej Soli jest wyjątkowo rzadka i w rzeczywistości nie ma sobie równych na świecie” – mówił w rozmowie z E24 Jordan Pandoff, CEO Lumina Metals. Kanadyjska firma górnicza planuje budowę kopalni miedzi i srebra w Nowej Soli, która – jak podkreślają inwestorzy – byłaby jednym z największych obiektów tego typu na świecie.

Autor. Minakryn/Envato

Jednak droga do „wbicia pierwszej łopaty” i rzeczywistego wydobycia jest długa i mozolna. Po 14 latach obecności w Polsce, Kanadyjczycy właśnie uzyskali zgodę od KNF i są coraz bliżej wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Lumina Metals przyspiesza nie tylko rozmowy o planowanych inwestycjach, lecz również o zmianach podatkowych, bez których (ich zdaniem) „miedziany polski sen” nigdy się nie ziści.

Długie sny o bogactwie

Kanadyjska przygoda z polską miedzią rozpoczęła się lata temu. W 2011 roku założyciel Lumina Metals, Ross Beaty, odwiedził kraj nad Wisłą i uzyskał historyczne dane wiertnicze od Polskiego Instytutu Geologicznego. Po ich ponownej analizie Beaty zdecydował się na rozpoczęcie wiercenia pierwszych, testowych otworów – każdy o głębokości dwóch kilometrów, każdy kosztujący 10-15 mln zł.

W latach 2011 i 2012 bardzo niewielu przedsiębiorców górniczych na świecie było skłonnych podjąć tego rodzaju ryzyko geologiczne” – zaznacza Jordan Pandoff. I rzeczywiście: Ross Beaty to legenda światowego górnictwa, słynący zarówno z odwagi inwestycyjnej, jak i z połączenia wykształcenia geologicznego, wieloletniej praktyki finansowej oraz filantropii ekologicznej i inwestycji w OZE. Pomimo ryzyka, Lumina Metals (wówczas Miedzi Copper Corp.) zdecydowała się podnieść górniczą rękawicę na Ziemi Lubuskiej.

"W ciągu ostatnich 14 lat program poszukiwawczy przyniósł trzy ogromne złoża: Nowa Sól, kolejne w regionie lubuskim (Mozów) oraz trzecie w Wielkopolsce (Sulmierzyce). Inwestycja o wartości 500 mln złotych, z wykorzystaniem lokalnych wykonawców odwiertów i siły roboczej, znacznie poszerzyła zasoby surowcowe Polski"
podkreśla Jordan Pandoff

Upór Kanadyjczyków oraz Amerykanów z Electrum Group LLC (bardzo kosztowny) potwierdził geologiczne przypuszczenia: obszary perspektywiczne występowania złóż miedzi w Polsce mogą wynosić nawet 165 mln ton, z czego eksploatacja 98 mln ton jest opłacalna ekonomicznie. Pokryłoby to ok. 60 lat importu tego metalu do UE.

Często podkreślam, że Kupferschiefer (pol. łupek miedzionośny) w zachodniej Polsce jest anomalią geologiczną ze względu na niezwykle wysokie stężenia zarówno miedzi, jak i srebra” – mówi Pandoff.

Gdy Nowa Sól rozpocznie działalność, będzie jedną z największych kopalń miedzi i srebra na świecie. W ciągu pierwszych dziesięciu lat produkcji przewidujemy średnie roczne wydobycie na poziomie prawie 300 000 ton miedzi i około 30 mln uncji srebra. Ta bezprecedensowa skala naturalnie przyciągnęła międzynarodowych inwestorów” – dodał.

Reklama

6,4 mld dol. nakładów inwestycyjnych

W celu sfinansowania kosztownych projektów w Polsce, Lumina Metals zdecydowała się na pierwszą ofertę publiczną (IPO) na kanadyjskiej giełdzie TSX.

Debiut okazał się największym IPO w kanadyjskim sektorze górniczym od 2021 roku: spółka zebrała z rynku aż 406,2 mln dol. kanadyjskich (ok. 295,64 dol.), a zainteresowanie inwestorów było tak duże, że uruchomili oni opcję dodatkowego przydziału akcji. Firma deklaruje, że uzyskane środki pozwolą jej na sfinansowanie działalności przez najbliższe 5 lat, a pieniądze mają być głównie przeznaczone na rozwój projektu w Nowej Soli.

Projekty górnicze nie należą do tanich inwestycji. W przypadku kopalni miedzi o rocznej produkcji na poziomie powyżej 200 tys. ton, budowa zajmuje najczęściej do 5 lat, a nakłady inwestycyjne (CAPEX) plasują się na poziomie nawet do 9 mld dol. Kopalnia w Nowej Soli ma kosztować 6,4 mld dol – w jaki sposób Lumina Metals zamierza w takim razie sfinansować swój projekt?

Zazwyczaj kopalnia tej wielkości jest finansowana w ramach podejścia wielopoziomowego, zaczynającego się od długu sponsorowanego przez rząd i kredytów komercyjnych od głównych banków europejskich” – mówi Pandoff. „Ponadto dostępne jest finansowanie kredytów eksportowych z krajów takich jak Stany Zjednoczone, Kanada i różne kraje europejskie”.

Jak dodaje CEO Lumina Metals, drugi poziom finansowania opiera się na ogromnych rezerwach srebra, które także znajdują się w złożach w Nowej Soli. To właśnie ten metal sprawia, że wielu globalnych inwestorów jest „skłonnych sfinansować produkcję z góry”. „Wreszcie, będziemy starać się pozyskać partnera do joint venture lub wyemitować kolejne akcje, aby pokryć część kapitałową” – dodaje Pandoff.

Kanadyjczycy nie próżnują. Prezes Lumina Metals potwierdził, że spółka już teraz prowadzi „aktywne rozmowy z kilkoma bankami holenderskimi i francuskimi”, mającymi wieloletnie doświadczenie w finansowaniu globalnych projektów górniczych.

"Chociaż przed podpisaniem jakichkolwiek formalnych umów musimy sfinalizować nasze analizy techniczne i środowiskowe, opracowanie struktury tego rodzaju finansowania jest bardzo standardowym procesem, którym zajmuję się od dziesięciu lat" - podkreślił Pandoff.
Reklama

Finanse czy PR?

Kanadyjska giełda TSX ma opinię niekwestionowanego, globalnego lidera w finansowaniu sektora górniczego i wydobywczego – skupionych jest tam ok. 40 proc. publicznych spółek górniczych świata. Nic więc dziwnego, że Lumina Metals postanowiła zadebiutować właśnie tam.

Jednocześnie, spółka bardzo wyraźnie zaznacza, że jej celem jest również wejście na polską GPW i przeprowadzenie tzw. dual-listingu. 20 maja Lumina Metals świętowało zatwierdzenie przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) prospektu spółki, co tym samym otwiera drzwi na wejście na GPW. Jednak skoro debiut na TSX był tak udany, czemu Kanadyjczykom zależy na wejście na polską giełdę?

Notowanie na warszawskiej giełdzie jest dla nas bardzo strategicznym i ważnym kamieniem milowym. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni KNF za staranność, z jaką przeanalizowała nasz obszerny, liczący 800 stron prospekt emisyjny. Ostatecznie zasoby w Lubuskim należą do lokalnej społeczności i obywateli Polski, dlatego chcemy aktywnie zachęcać do polskich inwestycji w naszą działalność” – mówi Pandoff.

Byłoby nam niezmiernie miło powitać jako inwestorów podmioty finansowane przez państwo oraz polskie fundusze emerytalne. Polska produkuje więcej minerałów krytycznych dla UE niż jakikolwiek inny kraj, więc Warszawa powinna naturalnie pełnić rolę centrum finansowego dla rozwoju tych kluczowych projektów.
deklaruje prezes Lumina Metals

Rzeczywiście, wejście na GPW umożliwia dwie rzeczy: pierwszą z nich jest łatwiejszy dostęp do polskich instytucji finansowych oraz funduszy emerytalnych, które będą mogły zainwestować w nową kopalnię; drugą – wizerunek spółki, będącej o wiele bliżej Polski.

Pytany o to, kogo obecnie postrzega jako głównych partnerów finansowych, Pandoff mówi o „zróżnicowanej grupie akcjonariuszy z całego świata”, w tym dużych amerykańskich instytucjach, inwestorach francuskich i europejskich oraz kanadyjskich.

Cenimy tę globalną perspektywę, ale jesteśmy równie zaangażowani w budowanie solidnej bazy inwestorów polskich. Podczas gdy USA i Kanada agresywnie finansują projekty związane z minerałami krytycznymi, aby zabezpieczyć swoje łańcuchy dostaw, UE zaczyna podążać za tym przykładem, a my planujemy uświadamiać jej przedstawicieli o konieczności zapewnienia kapitału dla tych krajowych kopalń” – dodaje.

Reklama

Wojna o Bytom Odrzański

Ogromnym ułatwieniem logistycznym, technologicznym i inwestycyjnym dla Kanadyjczyków jest ponad 60-letnia historia górnictwa miedziowego w Polsce: od odkrycia ogromnych złóż rdzawego metalu przez Jana Wyżykowskiego w 1957 roku, aż po założenie KGHM (1961 rok) i jego debiut na GPW (1997 rok) i dalsze wydobycie.

W ciągu tych wszystkich lat pracy, w kraju nad Wisłą wydobyto ponad 1,5 mld ton urobku i 23 mln ton miedzi, a KGHM stało się globalnym liderem wydobycia miedzi (pierwsza 10.) oraz drugim największym globalnym producentem srebra.

KGHM wyrobiło sobie stabilną pozycję krajowego monopolisty. Nic więc dziwnego, że kiedy na polskim rynku pojawiło się Lumina Metals (wówczas jeszcze Miedzi Copper Corp.), między spółkami doszło do rywalizacji i napięcia. Pierwszą kością niezgody był wieloletni, zażarty spór o koncesje na poszukiwanie i rozpoznanie złóż rud miedzi i srebra w rejonie Bytomia Odrzańskiego oraz obszaru Kulów-Luboszyce.

W marcu i kwietniu 2012 roku KGHM złożył wniosek o udzielenie koncesji poszukiwawczo-rozpoznawczych we wspomnianym rejonie, jednak niespodziewanie w postępowaniu pojawiła się mała spółka Leszno Copper, należąca do Lumina Capital (obecne Lumina Metals). Decyzja Ministerstwa Środowiska z 2014 roku, początkowo przydzielająca prawo do poszukiwań Kanadyjczykom, wywołała w Polsce zdumienie.

Warto jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do bardziej zachowawczego KGHM, spółka z Kanady zaproponowała 15 głębokich wierceń w ciągu pierwszych 5 lat. Polacy z kolei nastawiali się na 8 wierceń w początkowym okresie, łącznie dochodząc do 39 na przestrzeni 9 lat.

Na skutek negocjacji, rozmów i nacisku, ówczesny minister środowiska uchylił pierwotną decyzję, co poskutkowało wieloletnią batalią prawno-administracyjną, zakończoną w listopadzie 2023 rokuna korzyść KGHM.

Reklama

Ponad pół wieku polskiego doświadczenia

Wydaje się, że topór wojenny między spółkami mógł zostać na razie przysypany. Na początku maja bieżącego roku Kanadyjczycy podpisali z polskim gigantem list intencyjny, dotyczący współpracy w kwestiach technicznych i handlowych związanych z potencjalnymi dostawami koncentratu do oddalonej o 25 km od Nowej Soli huty.

Mogę śmiało powiedzieć, że nasze obecne relacje z KGHM są doskonałe” – deklaruje Pandoff. „_Naszym głównym celem jest współpraca w zakresie optymalizacji specyfikacji technicznych naszego koncentratu miedzi, tak aby płynnie zintegrował się on z hutą w Głogowie”.

Poza tym zamierzamy wykorzystać ich bogate, 60-letnie doświadczenie w zakresie technicznych i środowiskowych praktyk górniczych, uzupełniając je najwyższej klasy międzynarodową wiedzą, aby zaprojektować kopalnię o jak największej wydajności
deklaruje Pandoff

Podczas rozmowy prezes Lumina Metals wielokrotnie podkreślał chęć korzystania z polskiego doświadczenia i zgromadzonego know-how, a także nawiązanie współpracy z lokalnymi firmami i przedsiębiorcami. Zdaniem Pandoffa to właśnie polska historia górnictwa stanowi podstawę, dzięki której inwestorzy czują się bezpiecznie.

Jesteśmy głęboko zaangażowani w priorytetowe traktowanie lokalnych zasobów. Cały nasz zespół projektowy ma siedzibę w naszym nowo otwartym biurze w Nowej Soli” – podkreśla Kanadyjczyk.

Jednocześnie nie ma co ukrywać, że polskie firmy nie posiadają doświadczenia kopania miedzi na głębokości poniżej 1500 m – a właśnie o takich szybach tutaj mowa. Z tego względu, aby „wypełnić lukę w wiedzy specjalistycznej dotyczącej górnictwa podziemnego”, Lumina Metals zdecydowała się na współpracę z amerykańskim Fluor Corporation.

Chociaż firma ta posiada fantastyczne lokalne biuro w Gliwicach, jej wyspecjalizowany zespół projektowy ds. głębokich kopalń ma siedzibę w RPA, gdzie kopalnie rutynowo osiągają głębokość czterech kilometrów” – mówi Pandoff. „Łączac międzynarodową iedzę specjalistyczną firmy Fluor z lokalną wiedzą polską, jesteśmy wyjątkowo dobrze przygotowani do sprostania wyzwaniom technicznym związanym z naszą kopalnią o głębokości dwóch kilometrów”.

Reklama

Pandoff: kopalnia nie powstanie w obecnych warunkach podatkowych

Perspektywa ogromnych zysków i dostania się do miedziowo-srebrnego podziemnego Eldorado z pewnością budzi ekscytację wielu zagranicznych i krajowych inwestorów. Jednak jest jeden haczyk: podatek miedziowy.

Kanadyjczycy (i nie tylko oni) bardzo jasno stawiają sprawę: jeśli Polska nie zmieni prawa podatkowego dotyczącego wydobycia miedzi, zagraniczni inwestorzy – realizujący projekty w Chile czy Peru – nie postawią w naszym kraju kopalni.

Obecny podatek od miedzi (…) nakłada znacznie większe obciążenia niż w porównywalnych jurysdykcjach na całym świecie” – podkreśla Pandoff. „Globalny popyt na te metale jest niezaprzeczalny, więc pytanie nie brzmi, czy powstaną nowe kopalnie, ale gdzie. Polska ma ogromne atuty w zakresie kapitału ludzkiego i infrastruktury, ale jest poważnie osłabiona przez swój system podatkowy

Aby przyciągnąć inwestycje, Polska potrzebuje struktury podatkowej dostosowanej do głównych krajów wydobywczych, takich jak Stany Zjednoczone, Kanada, Chile i Australia – krajów, w których działa sama firma KGHM. Potrzebujemy efektywnej stawki podatkowej wynoszącej od 35% do 45%. Obecnie podatek od wydobycia pochłania od razu około 19% przychodów brutto, przez co kopalnia nie jest w stanie pokryć kosztów operacyjnych i kapitałowych.
mówi prezes Lumina Metals

Niższa stawka podatkowa, która zachęcałaby do tworzenia nowych kopalń, ostatecznie przyniosłaby polskiemu rządowi znacznie większe łączne wpływy podatkowe niż obecna wysoka stawka, która hamuje rozwój” – dodaje.

Jak podkreślono w raporcie EY "2025 - Rok Przełomu w polityce surowcowej Polski", do głównych wad obecnego podatku miedziowego należy zbyt wysoki współczynnik wykładniczy, naliczanie go od ilości wydobytego surowca i od dochodu. Obecna formuła nie przewiduje również amortyzacji początkowych inwestycji.

Pytany o to, jakie działania zamierza podjąć Lumina Metals w przypadku, w którym nie uda im się w najbliższym czasie zmienić kształtu podatku miedziowego, Jordan Pandoff odpowiada:

”_Realizujemy ten projekt od 14 lat i będziemy kontynuować nasze działania przez kolejne cztery do pięciu lat, aby uzyskać koncesję wydobywczą, działając w głębokim przekonaniu, że reforma podatkowa jest nieunikniona. Nasi inwestorzy podzielają tę pewność, zdając sobie sprawę, że korzyści gospodarcze – miejsca pracy, wzrost PKB i ostateczne wpływy z podatków – są po prostu zbyt duże, aby struktura podatkowa pozostała stałą przeszkodą”.

Ufamy, że w miarę zbliżania się do etapu budowy niezbędne reformy zostaną wprowadzone” – dodaje Pandoff.

Reklama

Zobacz również

Reklama