Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

USA zaatakowało tankowiec. Iran: „To wojna o przetrwanie”

CENTCOM
CENTCOM
Autor. CENTCOM

15 lipca siły zbrojne USA zaatakowały i unieruchomiły tankowiec, który usiłował przełamać wznowioną blokadę irańskich portów. Sytuacja w cieśninie Ormuz ponownie uległa pogorszeniu, a wstępne porozumienie pokojowe wypracowane w czerwcu zostało de facto zerwane.

Reklama

Stany Zjednoczone poinformowały w środę o rozpoczęciu nowej fali ataków na Iran. Jak poinformowało wojsko USA, celem były „irańskie środki wojskowe wykorzystywane do zagrażania statkom” przepływającym przez cieśninę Ormuz.

"Wojna o przetrwanie"

Siły Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) poinformowały, że zaobserwowały, jak statek morski Belma pływający pod banderą Curaçao przepływa przez wody międzynarodowe w kierunku wyspy Chark, będącej głównym irańskim terminalem naftowo-gazowym.

”Statek handlowy zignorował liczne ostrzeżenia, próbując naruszyć blokadę USA. Amerykański samolot unieruchomił statek po wystrzeleniu pocisków Hellfire w komin statku. Statek nie płynie już w kierunku Iranu” – podano w komunikacie.

Stany Zjednoczone rozpoczęły pełną blokadę morską we wtorek 14 lipca o godz. 22 czasu polskiego. Zapewniono, że wojsko amerykańskie wspiera przepływ „wszystkich jednostek, które nie naruszają blokady”.

Jak podaje BBC, Iran uderzył w amerykańskie cele wojskowe w regionie (Bahrajnie i Kuwejcie), a główny negocjator Islamskiej Republiki Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf powiedział mediom państwowym, że Teheran nie ma „żadnego powodu” aby przestrzegać porozumienia, jeśli nie odnosi z niego korzyści.

Reklama

„Prowadzimy z Ameryką wojnę o fundamentalnym, egzystencjalnym znaczeniu; celem (Stanów Zjednoczonych – PAP) jest nie tylko zniszczenie systemu władzy Republiki Islamskiej, ale i rozczłonkowanie naszego państwa” – przekazał Ghalibaf.

We wtorek Irańscy Strażnicy Rewolucji zagrozili, że dalsze ataki wojsk USA doprowadzą jedynie do opóźnień w ponownym otwarciu cieśniny Ormuz. Zagrożono, że wówczas "ani jedna kropla ropy lub gazu" nie zostanie wyeksportowana z regionu.

Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że Stany Zjednoczone „rozmontowały” wstępne porozumienie pokojowe blokując irańskie porty.

Warto zaznaczyć, że amerykańska blokada morska została wprowadzona po tym, jak Iran zaatakował dwa statki płynące przez cieśninę – zdaniem Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, „nieautoryzowanym szlakiem”. W odpowiedzi na ostrzał tankowców wojsko USA rozpoczęło ataki na Iran, a sytuacja w regionie ponownie eskalowała do otwartego konfliktu. Czwartek to szósty dzień z rzędu amerykańskich bombardowań celów w Iranie.

Reklama

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) wielokrotnie zaznaczała, że blokada cieśniny Ormuz doprowadziła do największego kryzysu energetycznego w historii – większego niż zakłócenia na rynku ropy z lat 70. XX wieku. W wyniku działań zbrojnych globalna podaż ropy naftowej skurczyła się z dnia na dzień o 10,1 mln baryłek dziennie.

Podpisanie wstępnego porozumienia pokojowego doprowadziło do chwilowego uspokojenia cen surowców na rynkach, jednak wznowienie konfliktu ponownie wzbudza niepokój inwestorów i firm energetycznych.

Ceny gazu w Europie ponownie rosną, a od początku bieżącego tygodnia zwyżka notowań wynosi już ponad 10 proc. - benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie wynoszą po 54,75 eur/MWh. Z kolei ceny ropy zakończyły 3-dniową zwyżkę. Baryłka WTI kosztuje 79,24 dol., a Brent - 84,42 dol.

Amerykańska administracja ponownie przesyła sprzeczne komunikaty dotyczące planowanych akcji w Iranie, za które w największej mierze odpowiada prezydent Trump. Jeszcze w poniedziałek zapowiedział on wprowadzenie przez USA 20 proc. opłat za możliwość przepłynięcia cieśniny Ormuz, która miałaby obowiązywać wszystkie statki.

Reklama

Jednak we wtorkowym wpisie na mediach społecznościowych Truth Social zmienił zdanie i „po rozmowach z przywódcami Bliskiego Wschodu” postanowił zastąpić 20 proc. myto umowami handlowymi i inwestycyjnymi, podpisanymi z USA przez państwa Zatoki Perskiej.

MM / PAP

Reklama