- WIADOMOŚCI
Ceny gazu w Europie najwyższe od marca. Trump chce dalej atakować Iran?
W środę 15 lipca USA przeprowadziły nowe ataki na Iran. Mają za zadanie „doprowadzić do dalszej degradacji zdolności Iranu do atakowania cywilnych statków w cieśninie Ormuz”. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej grozi, że ponownie zablokuje eksport surowców i paliw z Bliskiego Wschodu.
Ceny gazu w Europie są najwyższe od końca marca. Słabną nadzieje na wznowienie dostaw paliwa z Bliskiego Wschodu, gdy prezydent USA Donald Trump znów grozi zniszczeniem Iranu i atakami na mosty i elektrownie. Amerykanie przeprowadzili 90-minutowy nalot na instalacje militarne na wyspie Wielki Tunb, położonej w cieśninie Ormuz. Rosną obawy o ponowny wybuch pełnoskalowej wojny w regionie.
O czym myśli Donald Trump?
Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) są już po 54,01 euro za MWh, po wzroście wcześniej o 3,1 proc. i kolejnej zwyżce o 2,0 proc. „Trwające wzajemne ataki USA i Iranu w Zatoce Perskiej w dalszym ciągu podtrzymują premię za ryzyko na rynkach energii” – napisali konsultanci firmy Inspired w nocie rynkowej. Jeszcze niedawno, po zawarciu wstępnego porozumienia w połowie czerwca przez Iran i USA, spodziewano się wznowienia eksportu gazu z Zatoki Perskiej, skąd przed wybuchem wojny pochodziło 20 proc. światowych dostaw LNG. Teraz nadzieje na to słabną po słowach Donalda Trumpa i ostatnich atakach USA w regionie. Redaktorzy New York Times oceniają wręcz, że w ciągu ostatniej doby nasiliły się obawy o powrót pełnoskalowej wojny na Bliskim Wschodzie.
W wywiadzie dla stacji Fox News we wtorek Donald Trump mówił, że w najbliższych dniach ataki na Iran zostaną zintensyfikowane i będą dalej intensyfikowane, chyba że Teheran pójdzie na ustępstwa. „W przyszłym tygodniu przyjdzie kolej na mosty. Zniszczymy wszystkie ich elektrownie. Zniszczymy wszystkie ich mosty, chyba że zasiądą do stołu i zaczną negocjować” – oświadczył prezydent USA. „Powiedziałem: »lepiej zawrzyjcie porozumienie, bo inaczej nic wam nie zostanie«” – dodał. Zaznaczył przy tym, że rozmowy z Teheranem trwają, a ostatnia runda odbyła się we wtorek. Zdaniem Trumpa Iran wciąż chce zawrzeć porozumienie, ale twierdzi, że Irańczycy „za każdym razem, gdy zawierają umowę, to ją łamią”.
To już kolejny raz, gdy prezydent USA grozi atakami na infrastrukturę cywilną i elektrownie w Iranie. Mówił już, że taki atak ze strony Amerykanów „cofnie kraj o dekady” lub wręcz zabije „całą cywilizację”, jednak za każdym razem wycofywał się z tych planów.
Najnowsze ataki USA
Jak poinformował portal Axios, po wywiadzie we wtorek Donald Trump w Situation Room – kompleksie w Białym Domu, w którym znajdują się sale konferencyjne i centrum amerykańskiej służby wywiadowczej – omówił kwestię rozszerzenia ofensywy na Iran. W naradzie wzięli udział wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, minister obrony Pete Hegseth, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Dan Caine, dyrektor CIA John Ratcliffe i wysłannik Białego Domu Steve Witkoff. Jak ocenili redaktorzy Axios, wydaje się, że prezydent jest skłonny eskalować konflikt, by zadać Iranowi straty, które skłonią ten kraj do otwarcia cieśniny Ormuz i zaakceptowania jego żądań dotyczących programu jądrowego Teheranu.
W środę w południe czasu polskiego Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) przeprowadziło 90-minutowy nalot na instalacje militarne na wyspie Wielki Tunb, położonej w cieśninie Ormuz. Zaatakowane zostały systemy obrony wybrzeża oraz magazyny i wyrzutnie pocisków manewrujących. Jak poinformował CENTCOM na platformie X, ostrzał „doprowadził do dalszej degradacji zdolności Iranu do atakowania cywilnych statków w cieśninie Ormuz”.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) July 15, 2026
Wielki Tunb jest kluczowym punktem irańskiej obrony morskiej i leży ponad 20 km na południe od irańskiej wyspy Keszm. Jest administrowany przez Iran jako część prowincji Hormozgan, jednak pretensje do wyspy zgłaszają również Zjednoczone Emiraty Arabskie – przekazała Polska Agencja Prasowa.
Co się dzieje w cieśninie Ormuz?
Tymczasem sytuacja w cieśninie Ormuz jest napięta. Wtorek to czwarty dzień z rzędu, gdy amerykańskie siły zbrojne przeprowadzały ataki wzdłuż południowego wybrzeża Iranu. Do tej pory większość celów stanowiły systemy obrony powietrznej i radarowe, wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych oraz miejsca startu dronów, co miało na celu osłabić zdolności Teheranu do atakowania statków handlowych w cieśninie. W odpowiedzi Iran kontynuował ostrzał w kierunku baz amerykańskich w Jordanii, Kuwejcie i Bahrajnie.
W miniony weekend Iran ponownie zablokował też cieśninę, zapowiadając, że utrzyma ten stan do zakończenia amerykańskiej „agresji”. Wznowił także ataki na statki handlowe. W ubiegłym tygodniu zaatakował ich już siedem. W tym czasie amerykańskiej armii udało się skoordynować przepłynięcie 300 statków przez Ormuz.
W odpowiedzi na działania Iranu Stany Zjednoczone we wtorek przywróciły blokadę irańskich portów i wznowiły bombardowanie wybrzeża. W tej sytuacji irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził, że całkowicie sparaliżuje eksport energii z Bliskiego Wschodu. „Eksport ropy naftowej i gazu z regionu będzie albo dla wszystkich, albo dla nikogo” – zaznaczyli Irańczycy.
AJ/PAP

