Reklama
  • WIADOMOŚCI

Jak zabezpieczono stację elektroenergetyczną Choczewo?

Widok z lotu ptaka na stację elektroenergetyczną Choczewo.
Stacja elektroenergetyczna Choczewo.
Autor. PSE - materiały prasowe

Stacja PSE Choczewo to pierwsza stacja elektroenergetyczna w Polsce, która spełnia wymogi unijnej dyrektywy NIS2 w zakresie cyberbezpieczeństwa – poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne. W piątek 10 lipca stacja zaczęła działać i popłynął do niej pierwszy prąd z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power.

Stacja w Choczewie jest przygotowana na wyzwania w zakresie szeroko pojętego bezpieczeństwa. Zastosowano systemy ochrony technicznej, w tym maszty, na których znajdują się kamery i czujniki. Wykrywają one ruch i wysyłają sygnały.

Pierwszy taki obiekt w kraju

To pierwszy taki obiekt w Polsce, w którym wdrożono wymagania dotyczące cyberbezpieczeństwa zgodnie z dyrektywą NIS 2. Pierwszy, ale nie ostatni” – przekazały PSE. Ma to przełożenie na kwestie związane z segmentacją sieci i ogólnym zwiększeniem poziomu bezpieczeństwa cybernetycznego stacji.

Stacja w Choczewie staje się strategicznym miejscem na mapie polskiej energetyki. To do niej trafia energia z pierwszej działającej (jeszcze nie w pełni swoich możliwości) morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, a w przyszłości także z powstającej na Pomorzu elektrowni jądrowej.

Do Choczewa będzie trafiać energia także z kolejnych, będących na wysokim etapie zaawansowania, morskich farm wiatrowych na polskim Bałtyku. W sumie będzie ich sześć, a ich łączna moc wyniesie blisko 6 GW – więcej niż cała Elektrownia Bełchatów.

Prace przy budowie SE Choczewo.
Prace przy budowie SE Choczewo.
Autor. PSE - materiały prasowe

SE Choczewo to też największa stacja elektroenergetyczna w Polsce, większa niż stacja Rogowiec, i od początku zaprojektowana i wybudowana pod wyprowadzenie mocy z morskich farm wiatrowych. Jak informują PSE, wydano już warunki dla magazynów energii oraz centrów danych.

Reklama

Serce polskiej energetyki

Faktem jest, że serce polskiej energetyki przesuwa się na Północ, a kolejne projekty, zarówno w zakresie OZE, jak i atomu, kumulują się w tym miejscu. W obliczu wojny hybrydowej narastają więc pytania o możliwości zabezpieczenia tej powstającej, scentralizowanej bazy energetycznej.

Co ciekawe, przy budowie morskich farm wiatrowych na polskim Bałtyku, kwestie sprawnego zabezpieczenia tych obiektów w kontekście podejrzanych działań w tym akwenie były brane pod uwagę od samego początku ich projektowania.

Teraz inne kraje Europy, które morską energetykę wiatrową rozwijają już od wielu lat, z uwagą przyglądają się rozwiązaniom zastosowanym w naszym kraju. Chodzi tutaj zarówno o standardy cyberbezpieczeństwa, jak i choćby ochronę przed dronami czy stały monitoring. Szczegóły zastosowanych rozwiązań nie są jednak jawne.

Do stacji elektroenergetycznej PSE Choczewo w Osiekach Lęborskich na Pomorzu w lipcu trafiła moc z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power, pierwszej tego rodzaju instalacji w krajowym systemie elektroenergetycznym.

Reklama
Reklama