Reklama
  • WIADOMOŚCI

ME zawnioskuje o zmiany w ustawie o zapasach gazu. Reakcja rok po prezydenckim weto

instalacja gazowa
Fragmenty instalacji magazynowych KPMG Mogilno i KPMG Kosakowo
Autor. Gas Storage Poland / materiały prasowe

Ministerstwo Energii poinformowało, że wkrótce złoży wniosek o wpis projektu ustawy o zapasach obowiązkowych gazu ziemnego do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

Prace koncepcyjne nad projektem w zakresie zapasów obowiązkowych gazu ziemnego są zaawansowane i w najbliższym czasie przedstawimy wniosek o wpis projektu do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów” – napisano w odpowiedzi na pytanie PAP.

Zabezpieczenie na przyszłość

Jak dodano projekt ustawy będzie podlegał konsultacjom publicznym, uzgodnieniu i opiniowaniu, do których ministerstwo zaprasza „wszystkie zainteresowane podmioty”.

O pilne przedstawienie „kompleksowej reformy systemu zapasów gazu” zwrócił się do rządu prezydent Karol Nawrocki po podpisaniu ustawy deregulacyjnej w zakresie energetyki.

W ustawie zawarte są przepisy przedłużające o rok obowiązywanie tymczasowych przepisów umożliwiających Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych świadczenie tzw. usługi biletowej. Chodzi o możliwość zapłacenia RARS za przechowywanie zapasu w imieniu zobowiązanego do tego uczestnika rynku.

Pod koniec sierpnia ubiegłego roku prezydent Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o zapasach ropy i gazu, która miała wprowadzić obowiązek uzyskania zgody właściwego ministra na przechowywanie zapasów obowiązkowych gazu za granicą – w państwach UE, EOG i EFTA.

Miała tez zmienić warunki techniczne magazynowania za granicą na takie, aby pozwalały przesłać całość zapasów do kraju w ciągu 50, a nie 40 dni jak dotychczas. Zawetowana ustawa miała zmienić też przepisy o utrzymywaniu obowiązkowych rezerw ropy i paliw – coraz większą część tego obowiązku miałaby przejmować RARS.

Jak wskazywał Jakub Wiech na łamach E24, ocena prezydenckiego weta zależy od przyjętej definicji bezpieczeństwa energetycznego i środków do jego zapewnienia. „W UE zderzają się generalnie dwie szkoły: bezpieczeństwo przez liberalizację rynku i bezpieczeństwo przez kontrolę państwową” – pisał Wiech.

Krytyka projektu dotyczyła głównie tego, że ułatwiał składowanie zapasów gazu poza Polską. Intuicyjnie może się to wydawać mniej bezpieczne, bo nie ma się nad tymi zapasami bezpośredniej kontroli, ale w sytuacji np. wojny na polskim terytorium zapasy składowane poza krajem mogą być szalenie istotne” – dodawał Wiech.

Równocześnie zaznaczał, że „składowanie gazu za granicą na pewno nie wyglądałoby w ten sposób, że krajowe zapasy powędrowałyby do Niemiec”, a z liberalizacji „korzystałyby głównie prywatne przedsiębiorstwa, obracające niedużymi względem rynku polskiego wolumenami”.

Według danych z Gas Infrastructure Europe, pojemność magazynów gazu w UE wynosiła 51,8 proc. (ok. 586 TWh) – jest to najniższy poziom zapasów surowca w Europie o tej porze roku od 15 lat. Stanowi to efekt ostatniej ostrej, mroźnej zimy oraz problemów dostaw wynikających z blokady cieśniny Ormuz.

Jeśli obecne tempo zatłaczania nie przyspieszy, przewiduje się, że UE osiągnie jedynie około 76 proc. mocy do końca października, znacznie odbiegając od tradycyjnego celu 90 proc. bezpieczeństwa zimowego.

Sytuacja Polski na tle Europy prezentuje się optymistycznie, a w lipcu magazyny zarządzane przez Gas Storage Poland osiągnęły już poziom wypełnienia wynoszący 75 proc., co znacznie przekracza poziom ok. 60 proc., zwykle oczekiwany w tym okresie roku.

Jednocześnie, nie należy spoczywać na laurach. Zdaniem cytowanej przez Polskie Radio analityczki ds. bezpieczeństwa energetycznego Zuzanny Nowak, problemem może okazać się niewielka pojemność polskich magazynów gazu (nieco ponad 3 mld m3).

Ich procentowe zapełnienie może być wysokie, jednak w porównaniu do rocznego zużycia surowca (ok. 21 mld m3) okazuje się, że nawet ich 100 proc. zapełnienie nie zapewni bezpieczeństwa gazowego na pełen sezon grzewczy.

MM / PAP

Reklama
Reklama