Reklama
  • WIADOMOŚCI

Pellet po zimowym kryzysie. Branża chce zmian od rządu

Autor. Envato

Polska Rada Pelletu chce podatkowego wsparcia gospodarstw domowych. Branża proponuje także dopuszczenie pelletu agro do programu Czyste Powietrze. Rozmowy z rządem odbywają się po zimowym kryzysie cenowym i przy utrzymującej się presji na podaż surowca.

Polska Rada Pelletu przedstawiła w Ministerstwie Energii propozycje zwiększenia dostępności paliwa i ograniczenia skutków wzrostu cen, w tym preferencje podatkowe dla nabywców pelletu najwyższej jakości oraz stworzenie warunków do produkcji i spalania pelletu pochodzenia rolniczego, ponieważ rozwój rynku kotłów na biomasę zwiększył zapotrzebowanie, podczas gdy podaż pozostałości przemysłu drzewnego pozostaje ograniczona.

W środowym spotkaniu uczestniczyli prezes Polskiej Rady Pelletu Adam Sarnaszek, wiceprezeska organizacji Agnieszka Kędziora-Urbanowicz, wiceminister energii Konrad Wojnarowski, wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała oraz zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych Cezary Świstak, a rozmowy dotyczyły cen, dostępu producentów do surowca oraz zmian prawnych, które mogłyby rozszerzyć krajową bazę paliwową.

Kędziora-Urbanowicz poinformowała, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewniło o utrzymaniu stabilnego pozyskania drewna, jednak nie przewiduje jego zwiększenia, ponieważ wielkość pozyskania wynika z planów urządzenia lasów, dlatego Rada zaproponowała wykorzystanie biomasy rolniczej, która mogłaby uzupełnić rynek pelletu drzewnego.

Reklama

Nowe wsparcie dla pelletu

Pellet agro mógłby być produkowany m.in. z pozostałości powstających w młynach oraz innych zakładach przemysłu rolno-spożywczego, przy czym przedstawicielka Rady zastrzegła, że do wytwarzania paliwa o wysokich parametrach nie nadaje się zwykła słoma, a pierwszym etapem powinno być określenie wymagań jakościowych, na co resort klimatu miał zadeklarować gotowość. Aby takie paliwo mogło być wykorzystywane w gospodarstwach domowych korzystających ze wsparcia publicznego, konieczne byłoby dopuszczenie na Listę zielonych urządzeń i materiałów kotłów przeznaczonych do spalania certyfikowanego pelletu agro, ponieważ obecne zasady programu Czyste Powietrze obejmują urządzenia na pellet drzewny spełniające wymagania techniczne i emisyjne.

Branża zapewniła, że po ustanowieniu parametrów znajdą się zakłady zdolne do produkowania pelletu agro o wymaganej jakości, jednak zaznaczyła, że rozwiązanie nie zwiększy podaży przed najbliższym sezonem grzewczym, ponieważ potrzebne są przepisy, badania paliwa i urządzeń oraz dostosowanie programu Czyste Powietrze.

Reklama

Drugim postulatem jest ulga w podatku dochodowym dla gospodarstw domowych, które w 2026 roku kupią na fakturę pellet drzewny klasy A1 i będą mogły potwierdzić jego jakość, przy czym wysokość odliczenia i limit wydatków nie zostały określone, natomiast w komunikacie wydanym przez Radę po rozmowach wymieniono także możliwość obniżenia stawki VAT na pellet drzewny.

Propozycje pojawiły się kilka miesięcy po gwałtownym wzroście cen i lokalnych problemach z dostępnością pelletu, które nasiliły się w lutym 2026 roku, kiedy malejące zapasy gospodarstw domowych, chłodna końcówka sezonu oraz obawy przed dalszymi podwyżkami uruchomiły falę przyspieszonych zakupów, a ograniczenia produkcji, transportu i rozładunku sprawiły, że część składów nie była w stanie szybko uzupełniać zapasów. O sprawie szerzej pisaliśmy w materiale: Nowy kryzys grzewczy? Pellet przestał być „pewniakiem” na zimę

Pojedyncze informacje o podwyżkach i brakach w punktach sprzedaży skłaniały kolejnych użytkowników kotłów do kupowania większych ilości paliwa, przez co lokalne łańcuchy dostaw traciły zapas bezpieczeństwa, natomiast producenci nie mogli w krótkim czasie zwiększyć dostaw, ponieważ wytworzenie pelletu zależy od dostępu do odpowiedniego surowca, możliwości produkcyjnych oraz transportu.

Przyczyny podwyżek

W lutym na rynku pojawiały się stawki od około 2 tys. do 2,5 tys. zł za tonę, w niektórych regionach oferty zbliżały się do 3 tys. zł, a pojedyncze relacje mówiły nawet o poziomie około 4 tys. zł za tonę, przy czym branża podkreślała, że lokalne braki nie oznaczały wyczerpania zapasów w całym kraju, chociaż skala podwyżek i ograniczona liczba dostępnych ofert zwiększały presję na gospodarstwa kupujące paliwo na końcówkę zimy.

Polska Rada Pelletu szacuje, że pelletem ogrzewa domy blisko 450 tys. gospodarstw, przez co roczne zapotrzebowanie sięga około 2 mln ton, natomiast popyt zwiększają kolejni użytkownicy kotłów montowanych między innymi dzięki programowi Czyste Powietrze oraz odbiorcy, którzy po zimowych problemach z dostępnością rozpoczęli zakupy wcześniej niż w poprzednich latach.

Branża wiąże wzrost cen głównie z ograniczoną podażą produktów ubocznych przemysłu drzewnego, ponieważ pellet powstaje przede wszystkim z trocin, wiórów i pozostałości powstających przy produkcji tarcicy, płyt, stolarki i mebli, dlatego jego dostępność zależy nie tylko od ilości drewna pozyskiwanego w lasach, lecz także od skali jego przerobu w krajowych zakładach.

Reklama

Jeżeli tartaki, fabryki mebli i producenci płyt ograniczają działalność, zmniejsza się ilość trocin oraz innych pozostałości dostępnych dla producentów pelletu, nawet gdy roczne dane dotyczące sprzedaży drewna nie wykazują gwałtownego spadku, a jednocześnie o część biomasy konkurują gospodarstwa domowe, ciepłownictwo, energetyka i przemysł drzewny. Na koszty produkcji wpływają również ceny energii, ponieważ suszenie surowca może wymagać ok. 150 kWh na tonę, a wzrost kosztów prądu, ciepła, transportu i pracy zwiększa cenę końcową, szczególnie w okresie wysokiego popytu, gdy klienci potrzebują paliwa natychmiast i mają ograniczone możliwości wyboru sprzedawcy.

W debacie o przyczynach problemów pojawiał się także wpływ przepisów dotyczących drewna energetycznego, które weszły w życie we wrześniu 2025 roku i ograniczyły spalanie pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej, jednak MKiŚ utrzymywało, że regulacja nie ograniczyła produkcji pelletu, a sprzedaż drewna z Lasów Państwowych pozostawała od kilku lat na zbliżonym poziomie.

Wiceminister Wojnarowski informował przed spotkaniem, że Ministerstwo Energii zwróciło się do UOKiK o sprawdzenie, czy letni wzrost cen nie wynika z czynników pozarynkowych, jednak przedstawiciele Rady odrzucają sugestie o spekulacji i przekonują, że rynek składa się z setek prywatnych małych i średnich przedsiębiorstw, co ich zdaniem wyklucza możliwość utworzenia kartelu lub trwałej zmowy cenowej.

Spór o państwowe rezerwy

UOKiK analizował podobne podejrzenia podczas lutowego kryzysu i informował wówczas, że nie stwierdził przesłanek świadczących o niedozwolonym porozumieniu ani nadużywaniu pozycji dominującej, a wzrost cen wiązał przede wszystkim z większym zużyciem, rosnącą liczbą kotłów oraz ograniczeniami produkcyjnymi, chociaż prezes Urzędu Tomasz Chróstny zachęcał resort energii do rozważenia interwencji z wykorzystaniem zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

Przedstawiciele Polskiej Rady Pelletu sprzeciwiają się tworzeniu państwowych rezerw tego paliwa, ponieważ branża pozostaje w rękach prywatnych podmiotów i jest silnie rozproszona, a wśród proponowanych działań wskazują wsparcie nabywców, przewidywalne zasady dostępu do surowca, rozwój kontroli jakości oraz przygotowanie odrębnego segmentu certyfikowanego pelletu agro.

W lutym część odbiorców zaczęła także szukać tańszych zamienników, w tym pelletu z łusek gryki, który w niektórych ofertach kosztował około 1 tys. zł za tonę, jednak paliwa pochodzenia rolniczego różnią się od pelletu drzewnego zawartością popiołu, przebiegiem spalania oraz podatnością na tworzenie spieków, a ich użycie w urządzeniach nieprzystosowanych do takiego paliwa może prowadzić do awarii i utraty gwarancji.

Reklama

Zobacz również

Reklama