- WIADOMOŚCI
70 proc. giełdowych zapasów miedzi w USA. Chiny płacą rekordowe stawki, by ściągnąć metal
W ubiegłym tygodniu doszło do ciekawej sytuacji na rynku miedzi – tym razem w Chinach. Inwestorzy mówili o intensywnym wykupywaniu miedzi przez chińskich nabywców – a kluczowy wskaźnik popytu importowego gwałtownie wzrósł do rekordowego poziomu.
Premia Yangshan gwałtownie wzrosła w ubiegłą środę do ponad 200 dol./tonę – osiągając jedne z najwyższych wartości licząc od 2017 r.
Chinom brakuje miedzi
Premia Yangshan mierzy kwotę, jaką chińscy importerzy płacą powyżej cen ustalanych na londyńskiej giełdzie metali LME, aby sprowadzić fizyczny metal do strefy wolnocłowej – znajdującej się właśnie w porcie Yangshan, w Szanghaju.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy premia ta gwałtownie wzrosła, co odzwierciedla wzrost konkurencji o miedź w Chinach i za granicą. Stanowi to przede wszystkim efekt działań USA, które zaczęły skupować miedź z globalnych rynków, obawiając się wprowadzenia przez administrację Trumpa wysokich, 15 proc. ceł na import miedzi rafinowanej do Stanów Zjednoczonych.
Zgodnie z danymi Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) import miedzi rafinowanej do USA wzrósł 16-krotnie od 2015 r., mimo, że produkcja spadła o 20 proc. Waszyngton dysponuje na swoim terytorium zapasami wystarczającymi na prawie 30 lat.
W efekcie dostępność metalu na globalnych rynkach zmalała. Jak podaje portal Mining.com, chilijska państwowa komisja ds. miedzi Cochilco odnotowała 1,05 mln ton miedzi na trzech głównych giełdach - z czego amerykański COMEX posiadał prawie 70 proc. całości, a zapasy na giełdzie w Szanghaju spadłu w ciągu tygodnia o 18 proc. (do 44 612 ton).
Cochilco ostrzegło, że mniejsza liczba dostaw, opóźnienia w transporcie oraz umowne ograniczenia dostaw przyczyniły się do zmniejszenia chińskich zapasów.
Jak zaznacza portal Swissinfo, chińska premia importowa od dawna jest ściśle obserwowanym wskaźnikiem dla globalnego rynku miedzi, ze względu na rolę Państwa Środka jako największego nabywcy tego metalu na świecie.
Według danych Generalnej Administracji Celnej Chin (GACC), w 2025 roku Pekin zaimportował 30,31 mln ton rudy i koncentratu miedzi, osiągając historyczny rekord. Odpowiada to ok. 65 proc. globalnego importu.
Obecnie chińskie zapasy znajdują się poniżej typowego poziomu dla tego okresu w ciągu roku, a huty miedzi ograniczyły produkcję i grożą dalszymi cięciami w obliczu rosnących kosztów. Chińska produkcja miedzi rafinowanej spadła w trzecim kwartale o 1,1 proc. w porównaniu z 2025 r.
Rozrost chińskich hut doprowadził w tym roku do problemów w sektorze hut i przetwórstwa metalu. Pomimo rekordowych cen surowca w ostatnich miesiącach sektor pośredni (ang.midstream) miedzi stanął przed poważnymi wyzwaniami. Nierównomiernie rozłożone opłaty oraz nadpodaż hut (szczególnie w Chinach) sprawiły, że przetwórstwo i rafinacja tego kluczowego metalu doświadczyły wysokiej presji.
Od 2005 roku Chiny odpowiadają za ponad 90 proc. wzrostu globalnych mocy przerobowych miedzi. W ChRL działa 50 hut miedzi (najwięcej na świecie), również tam znajduje się huta Guxi – największa i najbardziej wydajna huta na świecie, o rocznej zdolności produkcyjnej na poziomie 900 tys. ton miedzi.
Obecnie udział Pekinu w światowej podaży końcowego produktu wynosi już niemal 50 proc.

