- WIADOMOŚCI
Aluminium wypiera miedź z elektryków. Chodzi o koszty
Autor. Envato by FabrikaPhoto
Ferrari i BMW poszły w ślady Tesli oraz chińskich producentów aut elektrycznych, decydując się na wprowadzenie na rynek aut elektrycznych z lekkim i ekonomicznym okablowaniem… aluminiowym. Według analiz JPMorgan odzwierciedla to szerszy branżowy trend zastępowania drogiej miedzi innymi metalami.
Jak informuje Agencja Reutera, w nadchodzących latach rude złoto może być zastępowane aluminium w jeszcze większym stopniu m.in. ze względu na wysoki i strukturalny wzrost cen miedzi.
Rekordowe ceny i wąskie gardła w górnictwie
Według reporterów Reutersa, firmy z różnych sektorów – od motoryzacyjnego, przez produkcję kabli i przewodów, aż po systemy klimatyzacjne – przechodzą na aluminium ze względu na znacznie niższe ceny metalu, a czasem również jego mniejszą wagę.
Rzeczywiście, tegoroczne ceny miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) pobiły dotychczasowe rekordy, osiągając poziom niemal 15 000 dol. za tonę. Dla porównania, cena aluminium wynosi obecnie 3100 dol. za tonę.
Wzrost cen metalu spowodowany jest zwiększającym się popytem ze strony sektora energii odnawialnej, modernizacji sieci elektroenergetycznych oraz centrów danych.
Jednocześnie, kopalnie na całym świecie mierzą się z problemem wąskich gardeł wydobycia i produkcji. Globalne rezerwy miedzi szacowane są na ok. 980 mln ton, jednak maksymalny limit operacyjny wszystkich kopalni wynosi... 28 mln ton.
Branża górnicza zmaga się obecnie z kilkoma problemami, które uniemożliwiają szybki wzrost wydobycia (nawet przy tak korzystnych cenach).
Jak zaznacza MAE, od 1991 roku średnia zawartość miedzi w wydobywanych rudach spadła o 40 proc., przez co aby uzyskać tę samą tonę metalu, trzeba przemieścić, rozkruszyć i przetworzyć znacznie więcej skał, zużywając przy tym więcej energii i wody. Dodatkowo średni czas realizacji projektów górniczych wydłużył się z ok. 12 do niemal 17 lat, co znacząco ogranicza powstawanie nowych mocy produkcyjnych.
Nie tylko koszty
Przedstawiciele firm motoryzacyjnych, z którymi rozmawiali dziennikarze Reutersa przekonują, że wybór aluminium nie wynika jedynie z cięcia kosztów, a z lepszych parametrów technicznych metalu – przynajmniej pod względem jego lekkości.
Według cytowanego dyrektora ds. komunikacji w Ferrari, Dario Esposito, zastosowanie aluminiowego okablowanie w najnowszym modelu EV Luce pozwoliło na zaoszczędzenie 20 proc. całkowitej masy okablowania. Warto zaznaczyć, że pionierem w wykorzystaniu aluminium w elektromobilności była amerykańska Tesla.
Jednocześnie nie ma wątpliwości, że głównym motorem zmian popytu pozostaje cena miedzi, która obecnie jest lekko ponad cztery razy wyższa, niż cena aluminium. Według analityków JPMorgan, do 2030 r. ok. 6 proc. rocznego popytu na miedź mogłoby zostać zastąpione przez ten metal – nawet jeśli jest on mniej wydajny, a jego produkcja wymaga ogromnego zużycia energii.
Jak informuje Reuters, również chiński rząd zachęca krajowe przedsiębiorstwa do przejścia na aluminium. Analitycy z firmy konsultingowej Zhuochuang prognozują, że do 2030 r. około 25–30 proc. komponentów obecnie wytwarzanych z miedzi (pod względem objętości metalu) mogłoby zostać zastąpionych aluminium w sektorach energetycznym, motoryzacyjnym i AGD.
Jest to o tyle ciekawe, że to Chiny są liderem globalnego popytu na miedź. Według danych Generalnej Administracji Celnej Chin (GACC), w 2025 roku Pekin zaimportował 30,31 mln ton rudy i koncentratu miedzi, osiągając historyczny rekord. Odpowiada to ok. 65 proc. globalnego importu.
Powyższe dane warto przedstawić w kontekście skali i tempa wzrostu: w latach 2020-2026 wielkość importu koncentratu i rudy miedzi przez Chiny wzrosła o ok. 31 proc. Dla porównania, w tym samym okresie globalna podaż surowca z kopalń wzrosła o 15 proc. Oznacza to, że chiński rynek zaczął „zasysać” większość globalnej podaży metalu – a i tak wielkość jego krajowego wykorzystania jest na tyle duża, że sektor EV zaczyna zastanawiać się nad alternatywnymi metalami.

