Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kopalniane zwały topnieją, wydobycie lekko rośnie. Najnowsze dane ARP z polskiego górnictwa

Autor. oleksandrsh / fokkebok

Jak wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), polskie kopalnie w maju bieżącego roku wydobyły 3,61 mln ton węgla kamiennego – o 620 tys. ton więcej niż w 2025 r. Sprzedaż w maju również wzrosła, o 500 tys. ton (w porównaniu rok do roku) i wyniosła 3,45 mln ton.

Zgodnie z opublikowanymi w piątek szczegółowymi danymi za maj 2026 r. wydobycie wyniosło w tym miesiącu 3,610 mln ton, podczas gdy w kwietniu 3,446 mln ton, w marcu 3,778 mln ton, w lutym 3,491 mln ton w styczniu 3,399 mln ton i w grudniu 2025 r. 3,356 mln ton.

Kopalniane zwały szybko topnieją

Choć w poprzednich latach zwykle w okresie zimowo-wiosennym sprzedaż stopniowo spadała, w tym roku, od grudniowego szczytu, gdy wyniosła 4,112 mln ton, w kolejnych miesiącach utrzymywała się na podobnych poziomach, istotniej spadając dopiero w maju. W styczniu 2026 r. wyniosła 3,792 mln ton, w lutym 3,780 mln ton, w marcu 3,966 mln ton, w kwietniu 3,908 mln ton i w maju 3,451 mln ton.

YouTube cover video
Przed rokiem, w kwietniu 2025 r. produkcja węgla kamiennego w polskich kopalniach wyniosła 3,136 mln ton, a w maju ubiegłego roku spadła do 2,989 mln ton. Sprzedaż w kwietniu 2025 r. wynosiła 2,966 mln ton, a w maju ubiegłego roku 2,955 mln ton.

Wyniki sprzedaży przy malejącym wydobyciu przekładały się na stopniowe kurczenie się kopalnianych zwałów: w grudniu 2025 r. składowano na nich 4,617 ton węgla, w styczniu br. 4,195 mln ton, w lutym br. 3,882 mln ton, w marcu 3,670 mln ton, w kwietniu 3,200 mln ton i w maju 2,686 mln ton. Przed rokiem w kwietniu zwały wynosiły 5,286 mln ton, a w maju 2025 r. 5,297 mln ton.

W całym 2025 r. polskie kopalnie wydobyły 42,8 mln ton węgla kamiennego, o 1,2 mln ton mniej, niż w 2024 r. Sprzedaż wyniosła blisko 43,2 mln ton, o ponad 0,6 mln ton więcej rok do roku.

W 2024 r. polskie kopalnie wydobyły prawie 44 mln ton węgla, a sprzedały 42,5 mln ton. W 2023 r. wydobycie wyniosło 48,3 mln ton, a sprzedaż ok. 46,2 mln ton. Wydobycie za 2022 r. przekroczyło 52,8 mln ton, sprzedano ok. 52,4 mln ton. (PAP)

Koszty dławią kopalnie. Bogdanka na tle nierentownej reszty

Koszty jednostkowe wydobycia polskiego węgla rosną, na co składa się m.in. głębokość na jakiej znajdują się pokłady surowca czy też nieproporcjonalne zatrudnienie w stosunku do uzyskiwanych wolumenów węgla.

Polskie kopalnie cechują się ogromnymi kosztami stałymi w obszarze kadr. Przykładowo, realne wydobycie w 2024 r. oscylowało wokół 34 mln ton przy jednoczesnym utrzymywaniu 75 tys. pracowników. Dla porównania, w 1999 r. w Wielkiej Brytanii wydobycie plasowało się na poziomie 37 mln ton, przy zatrudnieniu 10 tys. górników.

Do kosztów pracowniczych doliczany jest rozbudowany system przywilejów wywalczonych przez centrale związkowe: dodatkowe pensje (barbórki, czternastki), nagrody, wysokie odprawy i preferencyjne warunki emerytalne.

Polski węgiel pozostawia również wiele do życzenia pod względem jakości - nierzadko ma wysoką zawartość popiołów (nawet do 40 proc.), siarki (do 1,22 proc.) i metali ciężkich. Przekłada się to na wyższe koszty środowiskowe, konieczność wdrażania kosztownych systemów odsiarczania i ochrony instalacji przed szybkim zużyciem.

Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest kopalnia Bogdanka, która w pierwszym półroczu 2025 r. wypracowała 264,7 mln zł zysku netto, sprawnie odbijając się od bolesnej straty z 2024 r. (wówczas notowano – 908 mln zł).

Głównym filarem sukcesu kopalni jest rynek zbytu powiązany z grupą Enea (elektrownie w Połańcu i Kozienicach), która odpowiada za niemal 80 proc. przychodów ze sprzedaży Bogdanki. Skutkuje to tym, że udział tego konkretnego zakładu w dostawach dla całej polskiej energetyki zawodowej przekroczył w połowie 2025 r. próg 35 proc.

MM / PAP

Reklama
Reklama