Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Dalsze losy Elektrowni Kozienice. Trzecia ekspertyza może być rozstrzygająca

Upały ograniczyły dostępną moc Elektrowni Kozienice. Fot. ENEA
Elektrownia Kozienice, fot. Enea

RDOŚ w Warszawie postanowił zlecić trzecią ekspertyzę w sprawie wpływu Elektrowni Kozienice na populację ryb w Wiśle. Ma ona porównać także ekspertyzy zlecone przez spółkę oraz organizacje prośrodowiskowe. Czy Enea podejmie teraz jakieś działania?

Enei pozostało już niezbyt wiele czasu na zaproponowanie działań naprawczych dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących zgodnie z wezwaniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie dotyczącym działalności Elektrowni Kozienice. Na razie nie wiadomo czy spółka podejmie w tej sprawie działania. W połowie czerwca Enea przekazała E24, że „wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione. Z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ”. Obecnie RDOŚ prowadzi w tej sprawie postępowanie, a w kwestii wpływu elektrowni na populację ryb w rzece zlecił trzecią ekspertyzę.

Nowe badanie w sprawie

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie prowadzi postępowanie w sprawie  bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku oraz szkody w środowisku w  związku z funkcjonowaniem otwartego systemu chłodzenia bloków energetycznych  Elektrowni Kozienice. Postępowanie to jest prowadzone zarówno w zakresie  oddziaływania na ichtiofaunę chronionych gatunków ryb (larwy ryb i wczesne formy narybkowe), jak i w odniesieniu do stanu ekologicznego wód rzeki Wisły” – przekazał Energetyce24 RDOŚ w Warszawie. O sprawie E24 pisała w tekście „Elektrownia Kozienice na celowniku organizacji ekologicznych. RDOŚ oczekuje naprawy szkód dla Wisły i ryb”.

Wpływ Elektrowni Kozienice na ekosystem Wisły to temat, którym od dawna interesują się organizacje prośrodowiskowe. Jako pierwsze szkody powodowane przez otwarty układ chłodzenia obiektu zgłosiło Towarzystwo na rzecz Ziemi. Wkrótce przyłączyło się Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, a obie organizacje są stronami postępowania trwającego od 2021 r.

Zespół prof. Tomasza Mikołajczyka z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI w badaniu na zlecenie Towarzystwa na rzecz Ziemi wykazał, że po przejściu przez system chłodzenia elektrowni może ginąć duża część dryfującego Wisłą ichtioplanktonu – czyli larw i wczesnych form narybku – w tym gatunków chronionych. Enea zleciła inną ekspertyzę – badanie zespołu Instytutu Rybactwa Śródlądowego pod kierownictwem ichtiologa prof. Piotra Parasiewicza wykazało, że straty w całkowitej populacji dryfujących larw ryb w wyniku dostania się do instalacji chłodniczej w całkowitej populacji dryfujących ryb są na poziomie średnio poniżej 6 proc. i znajdują się w granicach błędu statystycznego.

Enea dwukrotnie nie odpowiedziała na pytanie E24, skąd rozbieżności w wynikach badań zleconych przez spółkę i zespół prof. Tomasza Mikołajczyka.

Teraz RDOŚ w Warszawie zlecił prof. dr. hab. inż. Romanowi Kujawie przygotowanie niezależnego opracowania dotyczącego analizy wyników badań prowadzonych przez zespół prof. Mikołajczyka i monitoringu zleconego przez spółkę Enea Wytwarzanie Sp. z o.o. Instytutowi Rybactwa Śródlądowego – przekazał urząd Energetyce24. Ma to być również trzecia ekspertyza oceniająca wpływ działalności Elektrowni Kozienice na skład, liczebność i strukturę wiekową populacji ichitiofauny Wisły.

Reklama

RDOŚ zbiera dowody, Enea oczekuje więcej

28 maja 2026 r. RDOŚ wezwał więc spółkę Enea Wytwarzanie do uzgodnienia warunków przeprowadzenia działań naprawczych. Firma powinna je zaproponować w terminie 60 dni – termin upływa pod koniec lipca.

Po analizie zebranego materiału dowodowego stwierdzono, że istnieją przesłanki  wystąpienia bezpośredniego zagrożenia szkodą oraz szkody w środowisku w związku  z działalnością Elektrociepłowni Kozienice. Warunki przeprowadzenia działań naprawczych i/lub kompensacyjnych zostaną określone po zgromadzeniu całego materiału dowodowego i wskazane w rozstrzygnięciu Regionalnego Dyrektora.
RDOŚ w odpowiedzi dla E24

Jednakże jak stwierdziła Enea w oświadczeniu przekazanym E24 w czerwcu, „w świetle dotychczasowego postępowania nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających, że działalność elektrowni powoduje bezpośrednią szkodę dla Wisły. Wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione”. Jak dodano, „z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ. W sprawach tak ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego i zaufania społecznego decyzje powinny być podejmowane w sposób rzetelny, przejrzysty i oparty na faktach”.

Enea nie odpowiedziała teraz na pytania E24, czy podjęła jakieś kroki w sprawie.
Reklama

Czego oczekuje RDOŚ?

Decyzja RDOŚ wynika z przepisów ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Czego oczekuje urząd?

W piśmie wskazaliśmy na konieczność określenia obszaru wymagającego podjęcia działań naprawczych, funkcji pełnionych przez ten obszar, początkowego stanu środowiska na tym terenie, aktualnego stanu środowiska, planowanego zakresu i sposobu przeprowadzenia działań naprawczych oraz planowanego terminu ich rozpoczęcia i zakończenia.
RDOŚ w odpowiedzi dla E24

Jak podkreślił RDOŚ w Warszawie, na ten moment jest to jedyne takie postępowanie w województwie mazowieckim dotyczące elektrowni.

Reklama

Co dalej z Kozienicami?

W Elektrowni Kozienice funkcjonuje tylko jeden blok węglowy o zamkniętym układzie chłodzenia – nowy blok o mocy 1075 MW. Pozostałe, starsze bloki – w większości 200 MW – to bloki o otwartym układzie chłodzenia. Pobierają wodę z Wisły i zrzucają ją podgrzaną prosto do rzeki.

Zespół prof. Mikołajczyka sugeruje, by ograniczyć pracę elektrowni nocą, gdy rzeką dryfuje najwięcej larw, szczególnie w okresie tarła –  czyli od maja do lipca. To okres, gdy rozpoczynają się już fale upałów, trudno więc sobie wyobrazić w praktyce ograniczenia pracy elektrowni konwencjonalnych w czasie, gdy zapotrzebowanie na moc jest duże, fotowoltaika nie pracuje, a sieć magazynów energii nie jest jeszcze rozwinięta. To także linia obrony Enei, która jak twierdziła w czerwcu, decyzję RDOŚ przyjęła z zaskoczeniem, ponieważ „elektrownia od blisko pół wieku zapewnia bezpieczne dostawy energii elektrycznej dla znacznej części Polski”.

Innym rozwiązaniem wskazywanym przez prof. Mikołajczyka jest zastępowanie przepływowych, otwartych systemów chłodzenia systemami recyrkulacyjnymi, które potrzebują 100 razy mniej wody. Takie zmiany wymagają jednak czasu i dużych nakładów finansowych.

Jeśli Enea nie zaproponuje działań naprawczych w wyznaczonym terminie, RDOŚ w Warszawie będzie mógł je spółce nakazać. Od tej decyzji przysługuje odwołanie.

Reklama
Reklama