Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Elektrownia Kozienice na celowniku organizacji ekologicznych. RDOŚ oczekuje naprawy szkód dla Wisły i ryb

Niezależne badania wskazują na duże szkody, jakie Elektrownia Kozienice, należąca do spółki Enea Wytwarzanie, powoduje dla larw i narybku w Wiśle. Badania zlecone przez samą Eneę wskazują na co innego. Po pięciu latach postępowania na wniosek organizacji ekologicznych RDOŚ w Warszawie wzywa spółkę do naprawy szkód. Enea oczekuje wyjaśnień i dowodów.

Widok na Elektrociepłownię Kozienice znad Wisły.
Autor. Autorstwa I, Hiuppo, CC BY 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2330884

W skrócie:

  • Kto zgłosił problem i jak długo trwa już sprawa?
  • Jak Elektrownia może szkodzić narybkowi?
  • Co rekomendują naukowcy?
  • Co na to Enea i jakie działania podejmuje?

W okresie tarła ryb węglowa Elektrownia Kozienice zasysa do swojego systemu chłodzenia ponad 100 mln ryb we wczesnym stadium rozwoju, powodując ich wysoką śmiertelność – wynika z badań opublikowanych w Knowlegde & Managment of Aqatic Ecosystems. Wśród nich są też gatunki chronione. Po raz pierwszy w Polsce Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie wezwał właściciela – spółkę energetyczną Enea Wytwarzanie – do formalnej naprawy szkód. W ciągu 60 dni od 28 maja 2026 r. spółka ma uzgodnić działania naprawcze dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących. Jak przekazała Enea Wytwarzanie w oświadczeniu dla E24, spółka z zaskoczeniem przyjęła stanowisko RDOŚ w Warszawie. Od momentu rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego przez organ, dodatkowo i konsekwentnie monitoruje wpływ swojej działalności na ekosystem rzeki. „Wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione. Z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ” – zaznaczyła.

Stanowisko organizacji prośrodowiskowych

Na problem, jaki dla środowiska powoduje Elektrownia Kozienice, zwróciło uwagę Towarzystwo na rzecz Ziemi już wiele lat temu, gdy w 2019 r. złożyło skargę do Wojewody Mazowieckiego na funkcjonowanie w obrocie prawnym pozwolenia na budowę tymczasowej przegrody na Wiśle spiętrzającej wodę na potrzeby elektrowni. Już wtedy prof. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych, budowa progu spowodowała przerwanie ciągłości ekologicznej Wisły.

YouTube cover video

Towarzystwo na rzecz Ziemi, które jako pierwsze zgłosiło szkodę powodowaną przez otwarty układ chłodzenia Elektrowni Kozienice, oraz Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, są stronami postępowania trwającego od 2021 r. Na sprawę zwracały także uwagę Fundacja Greenmind oraz Stowarzyszenie „Wspólna Ziemia”, a o zagrożeniach, jakie powodują tego typu elektrownie donosiły również Koalicja Klimatyczna czy Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.

Reklama

Jak otwarte układy chłodzenia mogą wpływać na populację ryb?

Otwarty układ chłodzenia Elektrowni Kozienice pobiera wodę bezpośrednio z Wisły. Pomimo zabezpieczeń na ujęciu system zasysa ichtioplankton – larwy, czyli ryby tuż po wykluciu, i wczesne formy narybku. W wyniku czynników mechanicznych, w różnych elementach mechanizmu (np. filtrach czy pompach), przez zmiany ciśnienia oraz szok termiczny, wiele organizmów ginie. Otwarty układ chłodzenia powoduje także podgrzanie wody o kilka stopni często w dość znacznej odległości od elektrowni – nawet kilku kilometrów. W przypadku Elektrowni Kozienice w 2019 r. odnotowano wzrost temperatury o 2,9-3,2°C w odległości 2 km od ujścia i o 2,7-2,8°C w odległości 5,3 km. Szerokość strumienia nagrzanego wahała się od około 30 do 80 proc. szerokości rzeki, w zależności od konfiguracji koryta rzeki.

W badaniu przeprowadzonym w 2022 r. przez zespół prof. dr hab. Tomasza Mikołajczyka z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI opublikowanym w czasopiśmie Knowlegde & Managment of Aqatic Ecosystems zarejestrowano 23 gatunki, które trafiają do systemu chłodzenia Elektrowni Kozienice. Na podstawie populacji obecnej w rzece przed i za elektrownią, badacze określili, że prawdopodobnie wszystkie osobniki, jakie trafiają do układu chłodzenia elektrowni, ostatecznie w niej giną. Oszacowali, że w roku 2022 trafiło tam około 102-103 mln osobników, a elektrownia porywa od ¼ do nawet połowy dryfujących w okolicy ryb we wczesnym stadium życia, zwłaszcza w okresach niskiego przepływu wód. Szczególnie niepokojące jest to, że wśród ryb zaobserwowano też gatunki chronione: różankę, kiełba białopłetwego, kiełba Kesslera, bolenia, kozę złotawą oraz kozę pospolitą.

Jak wskazali sami autorzy artykułu, badanie miało ograniczenia – np. to, że w tym czasie przepływ wody w Wiśle był dużo niższy niż średnia, a pobór wody przez elektrownię wysoki, dlatego przydatne byłyby długoterminowe obserwacje. Jednakże podobne badania prowadzone w innych miejscach na świecie wskazują zwykle na podobne wnioski – otwarte układy chłodzenia często na różne sposoby prowadzą do zmniejszenia populacji ryb. Inne badania przeprowadzone przez prof. Mikołajczyka w rejonie Elektrowni Kozienice wykazały, że w 2018 r. zginęło tam około 64 mln larw i wczesnych form narybkowych, a w 2019 r. – 234 mln.

Autorzy badania rekomendują zastępowanie przepływowych, otwartych systemów chłodzenia systemami recyrkulacyjnymi, które potrzebują 100 razy mniej wody. Takie zmiany wymagają jednak czasu i dużych nakładów finansowych. Jako doraźne rozwiązanie zalecają więc ograniczenie produkcji energii w nocy w okresie tarła ryb – czyli od maja do lipca – co ograniczyłoby zapotrzebowanie na pobór wody chłodzącej z rzeki i ilość porywanego ichtioplanktonu. „O ile nam wiadomo, nie istnieją inne skuteczne środki zapobiegające stratom w dryfującym ELH (rybach na wczesnym stadium rozwoju – przyp. E24) spowodowanym porywaniem (przez system chłodzenia – przyp. E24)” – podsumowali badacze.

Reklama

Stanowisko Enei

Jak wskazała Enea w oświadczeniu dla E24, spółka również zleciła badania wpływu elektrowni na ekosystem Wisły. Niezależni eksperci nie stwierdzili zauważalnych szkód.

Spółka od pięciu lat, czyli od momentu rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego RDOŚ, dodatkowo i konsekwentnie monitoruje wpływ swojej działalności na ekosystem rzeki. Ściśle współpracuje z instytutami naukowymi m.in. z zespołem Instytutu Rybactwa Śródlądowego pod przewodnictwem wybitnego ichtiologa prof. Piotra Parasiewicza, który przeprowadził zaawansowane badania. Spółka dwukrotnie przedstawiła wyniki badań i informacje o braku wymiernego wpływu elektrowni na warunki środowiskowe Wisły. W każdym przypadku niezależni eksperci potwierdzili ich wiarygodność i tym samym brak zauważalnego wpływu dla ekosystemu rzeki.
Oświadczenie spółki Enea dla E24

O wynikach badań spółka pisze także na swojej stronie: „z uzyskanych wyników badań wynika, że działalność Elektrowni Kozienice ma wpływ na warunki panujące w Wiśle, ale nie może on zostać zakwalifikowany jako istotny zgodnie z definicją zawartą w art. 6 pkt. 11 ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Straty w całkowitej populacji dryfujących larw ryb w wyniku dostania się do instalacji chłodniczej w całkowitej populacji dryfujących ryb są na poziomie średnio poniżej 6 proc. (…) W naturalnych warunkach, w których nie odnotowuje się oddziaływania czynników zewnętrznych i pozaśrodowiskowych, śmiertelność larw dryfujących ryb w rzekach może osiągnąć poziom nawet 95 proc. Dlatego straty, które wynikają z oddziaływania elektrowni znajdują się w granicach błędu statystycznego. Nie mają więc negatywnego wpływu na odtworzenie lub przetrwanie populacji (…) Wyniki przeprowadzonych badań nie dają jednoznacznych podstaw do uznania, że pobór wody do celów chłodniczych Elektrowni Kozienice stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ichtiofauny w okresie tarła”.

Mimo to spółka podjęła dodatkowe działania minimalizujące wpływ Elektrowni Kozienice na środowisko wodne:

Tym niemniej Enea Wytwarzanie zastosowała rozwiązania techniczne minimalizujące oddziaływanie na organizmy wodne. Dodatkowo, w ostatnich trzech latach ograniczyła pobór wody o około 25 proc. Spółka prowadzi szereg działań prośrodowiskowych. Obejmują one m.in. programy ochrony wielu gatunków ryb i ssaków wodnych oraz cennych siedlisk przyrodniczych.
Oświadczenie spółki Enea dla E24
Reklama

Decyzja RDOŚ

Jednakże 28 maja RDOŚ w Warszawie postanowił wezwać Eneę Wytwarzanie do uzgodnienia w ciągu 60 dni działań naprawczych dla Wisły i chronionych gatunków ryb w niej występujących, co, jak przekazała spółka, przyjęto z zaskoczeniem. „Elektrownia od blisko pół wieku zapewnia bezpieczne dostawy energii elektrycznej dla  znacznej części Polski” – dodała.

Oczywiście szczegółowo analizujemy treść pisma Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie oraz zawarte w nim informacje. Natomiast w świetle dotychczasowego postępowania nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających, że działalność elektrowni powoduje bezpośrednią szkodę dla Wisły. Wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione. Z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ. W sprawach tak ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego i zaufania społecznego decyzje powinny być podejmowane w sposób rzetelny, przejrzysty i oparty na faktach.
Oświadczenie spółki Enea dla E24

Decyzję RDOŚ pochwala Robert Wawręty, prezes Towarzystwa na rzecz Ziemi, które jako pierwsze zgłosiło problem. Zwrócił uwagę, że sprawy nie rozwiązuje zastępowanie elektrowni węglowych nowymi blokami gazowymi – o mniejszym śladzie węglowym – jeśli wciąż mają ten sam układ chłodzenia.

Mówimy o pierwszej udanej próbie przypisania odpowiedzialności za szkodę w środowisku państwowemu koncernowi. W Polsce funkcjonuje 12 elektrowni z otwartym systemem chłodzenia i żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym mimo, że tego typu działania powinny być tak naprawdę prowadzone z urzędu. Większość tych elektrowni to kilkudziesięcioletnie, wyeksploatowane bloki węglowe. Tymczasem nie dość, że nie podejmuje się wobec nich żadnych działań naprawczych, to często obok nich lub w ich miejsce powstają kolejne bloki gazowe wykorzystujące destrukcyjne dla środowiska otwarte systemy chłodzenia. Oznacza to, że jeśli nie uda się powstrzymać tego trendu, ryby w tych lokalizacjach nadal będą masowo ginąć.
Robert Wawręty, prezes Towarzystwa na rzecz Ziemi

Jak napisało Stowarzyszenie EKO-UNIA na swojej stronie, Enea ma teraz czas na złożenie wniosku o uzgodnienie działań naprawczych. W przeciwnym RDOŚ może sam wydać decyzję nakazującą, jakie działania należy podjąć. Od tej decyzji spółka będzie mogła się odwołać.

Stare bloki węglowe 200 MW w Elektrowni Kozienice korzystają z otwartych układów chłodzenia. Rozwiązanie proponowane przez naukowców – ograniczenie produkcji energii w nocy w okresie tarła – jest trudne do zastosowania w praktyce, ponieważ jak pisze Kacper Świsłowski z WNP, takie bloki mają swoje techniczne minima pracy, poniżej których nie powinny schodzić. W Elektrowni funkcjonuje jednak również nowy blok węglowy B11 o mocy 1075 MW, w którym zastosowano już zamknięty układ chłodzenia. W budowie są także bloki gazowo-parowe w technologii CCGT, także korzystające z takich układów. Problemy dla środowiska wodnego powinny więc zostać dodatkowo ograniczone w przyszłości.

Reklama

Ryby w polskich rzekach

Jak mówił prof. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI, współautor analiz badających stan populacji narybku w pobliżu Elektrowni Kozienice, stan polskich rzek nie jest najlepszy.

Badamy Wisłę i wpływ otwartych systemów chłodzenia od 2018 r. Nasze wyniki pokazujące wysoką śmiertelność ichtiofauny wpisują się w wyniki monitoringu GIOŚ, które mówią o katastrofalnym stanie polskich rzek. Dane są zatrważające: mamy coraz mniej ryb, coraz mniej wody i potężną suszę. Już na około 10 proc. stanowisk nie prowadzi się połowów monitoringowych z powodu braku wody. Przyczyny są złożone: to pobór wody, susza, zmiana klimatu, regulacje rzek i zapory.
prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI

Jak wskazało Towarzystwo na rzecz Ziemi, w Polsce działa 11 innych elektrowni z otwartym układem chłodzenia. W Rybniku budowane są bloki gazowe z tą technologią, taki układ planowany jest też w EC Siekierki.

Jednakże jak mówił Andrzej Gajewski, prezes Orlen Termika, właściciela EC Siekierki, dla WNP, inne rozwiązania także mają swój wpływ na środowisko: „stosowane w energetyce rozwiązania inne niż układ otwarty są nie tylko mniej efektywne, lecz także generują oddziaływanie w innej sferze środowiska – bezpowrotny pobór wody i emisja pary wodnej do atmosfery, emisję hałasu, drastyczne zwiększenie emisji ścieków przemysłowych do wód powierzchniowych (m.in. na skutek zasolenia kondensatu powstającego przy odparowaniu wody)”.

Warto przy tym zaznaczyć, że zmiana klimatu powoduje problemy nie tylko dla organizmów w rzekach, ale również dla samych elektrowni. Przykładem może być wstrzymanie pracy elektrowni jądrowej Golfech we Francji w lipcu 2025 r., gdy woda w rzece Garonnie stała się zbyt ciepła, by efektywnie chłodzić elektrownię.

Reklama

Zobacz również

Reklama