Reklama
  • ANALIZA
  • W CENTRUM UWAGI

„Czyste Powietrze” badane przez Prokuraturę Europejską. Śledztwo sięga obecnego rządu

W kwietniu CBA zabezpieczyło dokumenty dotyczące Programu „Czyste Powietrze” na wniosek Prokuratury Europejskiej. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości w programie. Jak się teraz okazuje, obejmuje ono nie tylko czasy rządu PiS, ale także obecnego.

Autor. Karol Byzdra / Energetyka24

W skrócie:

  • Jakie są zarzuty Prokuratury Europejskiej?
  • Jakie nadużycia wystąpiły w „Czystym Powietrzu”?
  • Jak zareagował NFOŚiGW?
  • Jaki problem powoduje teraz śledztwo?

Śledztwo Prokuratury Europejskiej (ang. European Public Prosecutor’s Office, EPPO) i CBA dotyczące Programu „Czyste Powietrze” obejmuje okres od co najmniej 25 stycznia 2022 r. do 18 lutego 2026 r.wynika z informacji, jakie otrzymał 25 maja wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko. Chodzi więc nie tylko o okres rządów PiS i byłej ministry klimatu i środowiska Anny Moskwy, ale także obecnej koalicji rządzącej i ministry Pauliny Hennig-Kloski. Ponadto śledztwo jest systemowe i dotyczy całego programu, a nie tylko punktowe, dotyczące jedynie konkretnych dofinansowań. W efekcie resort funduszy wstrzymuje na razie rozliczenie wniosków z „Czystego Powietrza” na kwotę ponad 1,5 mld zł, twierdząc, że w ten sposób eliminuje ryzyko blokady wypłaty dla Polski 4 mld zł z funduszy unijnych – wynika z materiałów portalu Money.pl.

Śledztwo Prokuratury Europejskiej

Zgodnie z ustaleniami Business Insidera śledczy zarzucają niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych na podstawie art. 231 par. 1 k.k. – „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

YouTube cover video

W kwietniu 2026 r. CBA zabezpieczyło dokumenty dotyczące Programu „Czyste Powietrze” w licznych instytucjach, m.in. KPRM, MKiŚ, MFiPR i NFOŚiGW oraz w 16 wojewódzkich funduszach ochrony środowiska, o czym na łamach E24 pisał red. Karol Byzdra. CBA zrobiło to na zlecenie Prokuratury Europejskiej, ponieważ część funduszy przeznaczonych na program pochodzi z budżetu Unii Europejskiej.

Postępowanie bada także nieprawidłowości systemowe i wady konstrukcyjne programu, które mogły ułatwić nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie środków oraz doprowadzić do szkód po stronie beneficjentów. W toku programu doszło do licznych nadużyć, a straty mogą być szacowane na miliardy złotych, jak powiedział w rozmowie z Business Insiderem Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. Podobne zdanie wyrażał już wcześniej Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Programu „Czyste Powietrze”.

Reklama

O jakie nadużycia chodzi?

Pierwotny Program „Czyste Powietrze” ruszył w 2018 r. W 2021 r. rozpoczęto przygotowania do nowej wersji programu, w czym udział brali urzędnicy z ministerstw, NFOŚiGW, eksperci Banku Światowego oraz Polskiego Alarmu Smogowego. W nowej wersji miało być dostępne prefinansowanie, które zapewniłoby dostęp do środków najuboższym beneficjentom. Proponowano rozwiązania, które zabezpieczałyby przed wyciekiem publicznych pieniędzy – takie jak trójstronne umowy wiążące fundusz, wykonawcę i beneficjenta, według których za prawidłowe rozliczenie inwestycji odpowiadałby wykonawca. Ostatecznie zabezpieczeń tych nie wdrożono.

W lipcu 2022 r. ruszyła nowa wersja „Czystego Powietrza”. „Istotą tego programu jest to, że dajemy przedpłatę, czyli uruchamiamy dotację jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji, co pomoże osobom najuboższym” – mówiła wówczas o niej Anna Moskwa, ministra klimatu za rządów PiS. Zgodnie z ówczesnym regulaminem nie obowiązywały maksymalne stawki za okna, drzwi i ocieplenie (zniesiono limity kosztów jednostkowych), nie obowiązywały także ceny referencyjne i nie sprawdzano zasadności wydatków. Symbolem tego okresu stały się drzwi za 40 tys. zł, za które WFOŚiGW w Olsztynie odmówił później wypłaty środków. 29 maja 2026 r. Sąd Rejonowy w Olsztynie nakazał Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie wypłatę 40 tys. zł beneficjentom Programu „Czyste Powietrze” wraz z odsetkami, ponieważ wydatek ten był zgodny z obowiązującym wtedy regulaminem, co opisywaliśmy na łamach E24.

Na poluzowanych zasadach skorzystało wielu beneficjentów – w 2023 r. liczba wniosków wzrosła o 40 proc., ze 158 tys. do 217 tys. Jak opisuje portal SmogLab, do luk w programie należała także możliwość wzięcia dotacji kilkukrotnie na jedną nieruchomość lub pozyskania wyższego wsparcia pod warunkiem przepisania niewielkiego procenta udziałów w nieruchomości na osobę o niższych dochodach. Na nieprawidłowości w programie zwracali uwagę już wtedy działacze Polskiego Alarmu Smogowego, jednostki administracji publicznej i sam wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta. Mówił o tym także Bartłomiej Orzeł w rozmowie z E24.

Reklama

Co na to Fundusz?

28 listopada 2024 r. o godzinie 14:00 podczas konferencji prasowej Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej niespodziewanie poinformował o zawieszeniu przyjmowania wniosków do Programu „Czyste Powietrze”, by przeprowadzić reformę i wyeliminować te nadużycia.

Reforma obejmowała m.in. wprowadzenie cen maksymalnych poszczególnych elementów. „Trzeba skończyć ze 100 proc. dofinansowaniem na kilka domów, z wielokrotnym zawyżaniem rachunków przez nieuczciwych wykonawców za usługi i materiały, z wymuszaniem pełnomocnictwa, na podstawie którego firmy dostawały zaliczkę na swój rachunek, znikały z rynku, a cała odpowiedzialność spadała na nieświadomego beneficjenta” – mówił wówczas Robert Gajda, wiceprezes NFOŚiGW. Zdaniem Bartłomieja Orła reforma, jaką zaproponowano, nie wymagała zawieszania całego programu. „Tym razem wystarczyłoby »wyciągnięcie wtyczki« dotyczącej prefinansowania – nie trzeba było wstrzymywać całego programu” – mówił w rozmowie z E24 w grudniu 2024 r.

Nowy program wszedł w życie dopiero 31 marca 2025 r. Również Andrzej Guła w materiale Business Insidera podkreślił, że przywrócenie limitów kosztów jednostkowych wymagało po prostu decyzji zarządu Funduszu.

Reklama

Blokada wypłat?

Teraz okazuje się, że ze względu na śledztwo Prokuratury Europejskiej Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wstrzymało rozliczenie wniosków z Programu „Czyste Powietrze” na kwotę ponad 1,56 mld zł, o czym pisze Money.pl.

MKiŚ przekazało do MFiPR wykaz wydatków w ramach programu do przedłożenia Komisji Europejskiej w trzech partiach: 23 kwietnia – 503 mln zł, 30 kwietnia – 140 mln zł oraz 15 maja – 921 mln zł. „Ministerstwo oraz fundusze ochrony środowiska (wojewódzkie i narodowy) przed przesłaniem do certyfikacji dokładnie zweryfikowały każdy wniosek pod kątem spełnienia zasad kwalifikowalności w funduszach europejskich” – przekazał resort klimatu portalowi Money.pl.

1 czerwca MKiŚ otrzymało od MFiPR informację, że wnioski nie zostały przekazane w terminie – do 29 maja – do certyfikacji. Kolejny termin to koniec lipca. MFiPR przekazało natomiast Money.pl informację, że nie ma pewności, czy wszystkie wydatki zostaly prawidłowo zweryfikowane: „MFiPR odpowiada zgodnie z regulacjami UE za zapewnienie, że do KE będą certyfikowane jedynie prawidłowe wydatki. W sytuacji, gdy pojawiają się wątpliwości co do całości lub części środków wnioskowanych do KE, Instytucja Zarządzająca ma obowiązek uzyskać wyjaśnienie od instytucji w systemie przed ich certyfikacją lub skorygować wydatki”.

Jak dodało źródło z ministerstwa funduszy, gdyby przekazano do rozliczenia do KE wydatki obarczone wątpliwościami, mogłoby to spowodować zablokowanie wypłaty całości środków za maj. Potwierdził to też wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko: „jeżeli ja bym decydował o tym, żeby uwzględnić rachunki z »Czystego Powietrza« w przelewie do Brukseli, to Komisja Europejska najprawdopodobniej zablokowałaby wszystkie przelewy do Polski na infrastrukturę, klimat i środowisko, nie dostalibyśmy 4 mld zł łącznie”.

Reklama

Spór resortów

MFiPR oczekiwało, że w ramach pakietów funduszy przekazywanych przez MKiŚ do rozliczenia z KE nie będzie już projektów objętych śledztwami prowadzonymi przez Prokuraturę Europejską. „KE wielokrotnie informowała, że oczekuje zapewnienia przez Instytucję Zarządzającą na etapie przekazania wniosku o płatność zawierającego wydatki z projektów z Programu »Czyste powietrze«, że wszystkie wydatki objęte śledztwami indywidualnymi będą wyłączone” – podkreśliło MFiPR w informacjach przekazanych portalowi Money.pl.

Jak się jednak okazało, śledztwa nie są punktowe, a dotyczą „Czystego Powietrza” jako całości.

Śledztwo EPPO prowadzone jest „w sprawie zaistniałego w okresie od co najmniej 25 stycznia 2022 r. do 18 lutego 2026 r. w wyniku niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych z NFOŚiGW oraz z Ministerstwa Klimatu i Środowiska w związku z opracowaniem zasad funkcjonowania i wdrożenia kolejnych etapów Programu »Czyste Powietrze«”. Śledztwo dotyczy „wyłącznie czynów popełnionych – w formie działania lub zaniechania – przez funkcjonariuszy publicznych z NFOŚiGW oraz z Ministerstwa Klimatu i Środowiska” – wynika z informacji, jakie 25 maja otrzymał z EPPO wiceminister Jan Szyszko.

W przesłanych przez nas dokumentach do rozliczenia z KE nie ma ani jednego wniosku objętego jakimkolwiek postępowaniem EPPO lub wobec którego byłyby jakieś wątpliwości” – skomentowała natomiast ministra Paulina Hennig-Kloska dla Money.pl. Jak dodała, wcześniej granty były kontrolowane na trzech poziomach: wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, NFOŚiGW oraz przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Prowadziliśmy proces z należytą starannością, znając wagę sprawy. Domniemywam, że MFiPR zaniedbało sprawę i nie skontrolowało tego po swojej stronie, w konsekwencji nie mogło tego poświadczyć Komisji Europejskiej. W ten sposób, zaniedbując certyfikację, zespół MFiPR pogłębia deficyt budżetu państwa i mnoży koszty, bo przecież »Czyste Powietrze« jest częściowo prefinansowane przez Ministerstwo Finansów” – podsumowała Paulina Hennig-Kloska dla Money.pl.

Inne źródło z MKiŚ stwierdziło, że ministerstwo nie otrzymało z KE sygnałów, aby wydatki objęte śledztwem Prokuratury Europejskiej miały nie być certyfikowane.

Reklama
Reklama