- WIADOMOŚCI
Renesans energetyki jądrowej. Westinghouse na fali wzrostu
Powrót zainteresowania energią jądrową na świecie stworzył wyjątkową okazję dla amerykańskiej firmy Westinghouse. Firma, która jeszcze kilka lat temu borykała się z trudnościami, dziś ponownie stała się jednym z najważniejszych dostawców technologii jądrowych na świecie – pisze The New York Times (NYT).
Amerykańskie przedsiębiorstwo dostarcza rozwiązania techniczne, komponenty i usługi dla operatorów elektrowni jądrowych na wielu rynkach świata.
Z ostatniej wypowiedzi Dana Sumnera, dyrektora generalnego Westinghouse, którą cytuje NYT wynika, że obecnie ponad połowa istniejących reaktorów jądrowych na świecie opiera się na technologii Westinghouse.
„Dostarczamy produkty techniczne i usługi na całym globalnym rynku jądrowym. Fundament naszego odrodzenia opiera się na sile działalności związanej z istniejącą flotą reaktorów” – powiedział Dan Sumner.
Westinghouse i renesans atomu
Tymczasem jeszcze w 2017 roku temu sytuacja amerykańskiej firmy wyglądała zupełnie inaczej. Jak przypomina amerykański dziennik Westinghouse znalazł się wówczas w poważnych finansowych tarapatach z powodu opóźnień i wzrostu kosztów budowy elektrowni Vogtle w Georgii oraz V.C. Summer w Karolinie Południowej.
Po restrukturyzacji w 2018 roku firma została jednak przejęta przez Brookfield Business Partners. Z kolei pod koniec 2023 roku kontrolę nad przedsiębiorstwem objęło konsorcjum firmy Brookfield Asset Management i kanadyjskiej spółki uranowej Cameco.
Zdaniem NYT te decyzje okazały się prorocze. Rosnące zainteresowanie energią jądrową sprawiło, że Westinghouse ponownie znalazł się w centrum globalnych planów rozwoju energetyki atomowej.
Trump i nowa fala inwestycji
Do odrodzenia się energetyki jądrowej w USA w ostatnim czasie przyczyniła się także administracja prezydenta Donalda Trumpa.
W ubiegłym miesiącu sekretarz energii Chris Wright ogłosił, że rząd federalny może przeznaczyć do 17,5 miliarda dolarów na wsparcie firm kupujących sprzęt jądrowy i przyspieszenie budowy 10 dużych reaktorów komercyjnych w USA. Wszystkie wspierane projekty mają wykorzystywać sprawdzony reaktor typu AP1000 firmy Westinghouse.
Takie wsparcie może skrócić czas realizacji nowych projektów nawet o trzy lata. Jak podkreśla NYT, na razie nie wskazano jednak lokalizacji żadnego z planowanych reaktorów.
AP1000 wraca do gry
Skala działalności Westinghouse wykracza jednak daleko poza rynek amerykański. Spółka realizuje m.in. projekty w Europie Środkowo-Wschodniej – przypomina NYT. W Polsce Westinghouse realizuje kontrakt związany z budową pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu, we współpracy ze spółką Polskie Elektrownie Jądrowej.
W 2024 roku umowę z amerykańską firmą podpisała także Bułgaria. Dotyczy ona budowy dwóch reaktorów w elektrowni jądrowej Kozłoduj.
Kolejne możliwości dla amerykańskiej spółki otwiera także niedawno podpisane porozumienie Donalda Trumpa z Arabią Saudyjską, które ma przyczynić się do stworzenia w tym kraju cywilnego programu nuklearnego. Umowa ma też obejmować budowę ośrodka wzbogacania uranu przez amerykańskie firmy.
Kosztowna lekcja
Najważniejszym produktem firmy pozostaje reaktor AP1000 — zaawansowana konstrukcja, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów nowej generacji.
Jak przypomina NYT, dwa reaktory AP1000 w elektrowni Vogtle w Georgii są jedynymi dużymi jednostkami jądrowymi uruchomionymi w Stanach Zjednoczonych w ostatniej dekadzie.
Projekt Vogtle okazał się kosztowną lekcją. Budowa dwóch bloków kosztowała około 35 mld dolarów — ponad dwa razy więcej niż pierwotnie zakładano. Wysokie koszty sprawiły, że wielu ekspertów zaczęło kwestionować możliwość realizacji kolejnych dużych inwestycji jądrowych w USA.
Dla porównania Chiny w ostatnich dekadach również rozwijały własny przemysł atomowy. W tym kraju uruchomiono wiele nowych reaktorów krajowych konstrukcji. Zbudowano także lub rozpoczęło budowę ponad tuzina jednostek wykorzystujących technologię AP1000.
Małe reaktory, wielkie oczekiwania
NYT przypomina także, że pierwsza fala zainteresowania energetyką jądrową na początku XXI wieku miała doprowadzić do budowy niemal 20 nowych reaktorów w Stanach Zjednoczonych. Ostatecznie powstały tylko dwa — oba wykorzystujące technologię AP1000.
Niepowodzenia tych projektów skierowały uwagę branży na mniejsze reaktory modułowe (SMR), które miały być tańsze i szybsze w produkcji. Westinghouse oraz inni producenci pracują obecnie nad komercjalizacją takich rozwiązań.
Według NYT, przyszłość amerykańskiej energetyki jądrowej będzie zależała jednak nie tylko od technologii, ale także od zdolności państwa i firm do kontrolowania kosztów oraz terminowej realizacji projektów.


