- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Cieśnina Ormuz zostanie otwarta? Oman ma propozycję dla Iranu
Teheran chce pełnej kontroli nad cieśniną Ormuz i pobierania opłat od statków przepływających nią. Waszyngton oczekuje powrotu do swobody żeglugi, a obowiązkowe opłaty uważa za nielegalne. Z propozycją pośrednią wyszedł Oman – państwo również sąsiadujące z Ormuzem.
Oman przedstawił Iranowi propozycję regionalnego mechanizmu zarządzania ruchem w cieśninie Ormuz na wzór tego, który funkcjonuje w cieśninie Malakka. Opierałby się na dobrowolnych opłatach. Jak podała Al-Jazeera, Irańczycy woleliby opłaty obowiązkowe, ale pozostają otwarci na propozycje, a po ostatnich rozmowach poczyniono postępy w sprawie, choć nie osiągnięto jeszcze ostatecznego porozumienia.
Co proponuje Oman?
Oman przedstawił Iranowi propozycję wspólnego zarządzania cieśniną Ormuz, w ramach której firmy żeglugowe płaciłyby dobrowolne opłaty – przekazał Reuters, powołując się na źródło z Zatoki Perskiej i zachodniego dyplomatę poinformowanego w sprawie. W ostatni weekend zaprezentowano ją urzędnikom w Teheranie.
Według Teheranu nie ma już powrotu do stanu sprzed wojny, gdy statki mogły przepływać tym szlakiem swobodnie, a inne państwa Zatoki Perskiej twierdzą, że nie ma obowiązku uiszczania opłat na rzecz Iranu. Nowa propozycja cieszy się poparciem w regionie, o które zadbał Oman – dzięki niej Iran nie sprawowałby wyłącznej kontroli nad cieśniną.
Propozycja jest wzorowana na mechanizmie znanym z cieśniny Malakka, która łączy Ocean Indyjski i Spokojny i jest wspólnie zarządzana przez Indonezję, Malezję i Singapur. Przewoźnicy uiszczają dobrowolne opłaty przeznaczane na finansowanie urządzeń nawigacyjnych (np. boi i latarni morskich), ochronę środowiska oraz działalność służb poszukiwawczo-ratunkowych. Podobny dobrowolny fundusz miałby funkcjonować w cieśninie Ormuz. Jak poinformował portal Axios, w mechanizmie uczestniczyłyby być może także inne kraje poza Omanem i Iranem, a drugą możliwością byłoby przekazywanie opłat na wspólny fundusz administrowany przy udziale Międzynarodowej Organizacji Morskiej.
Jak podał katarski portal Al-Jazeera, Iran nalega, by opłata była pobierana. Wolałby też, by była obowiązkowa. „Są jednak otwarci na propozycje, czy opłaty będą w formie opłat za wjazd, opłat za wyjazd, czy też zastąpią niektóre usługi świadczone zarówno przez Iran, jak i Omańczyków”. Przekazano również, że Oman i Iran poczyniły postępy w rozmowach na ten temat w weekend.
Czy to rozwiązanie jest legalne?
Cieśnina Ormuz leży na wodach terytorialnych kilku państw (Iranu, Omanu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich) oraz ma duże znaczenie strategiczne i komunikacyjne. Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS) jest więc objęta prawem przejścia tranzytowego. Gwarantuje ono żeglugę statków morskich i przelot statków powietrznych w cieśninach w celu nieprzerwanego, szybkiego i niezakłóconego tranzytu między jedną częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej a drugą częścią morza pełnego lub wyłącznej strefy ekonomicznej. Pobieranie opłat za przepłynięcie cieśniny byłoby więc nielegalne.
Jednakże spośród tych trzech państw konwencję ratygikował jedynie Oman. Oman od początku wojny nie zgadzał się na pobieranie opłat tranzytowych od statków za przepłynięcie.
Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) ONZ sprzeciwia się pobieraniu jakichkolwiek opłat za tranzyt przez cieśniny morskie – i podtrzymywała tę opinię również, gdy chciały to robić USA. „Nie ma podstaw prawnych do wprowadzenia takich obowiązkowych opłat tylko za tranzyt przez cieśninę” – twierdził rzecznik.
IMO oświadczyła, że nie bierze teraz udziału w rozmowach między Iranem a Omanem, ale rzecznik organizacji przekazał agencji Reutera, że „każda propozycja nowych szlaków żeglugowych lub środków zarządzania ruchem powinna zostać przedłożona Międzynarodowej Organizacji Morskiej do rozpatrzenia przez państwa członkowskie”.
Jakie są postępy w rozmowach?
Chociaż delegacja Omanu oświadczyła na posiedzeniu rady zarządzającej IMO 9 lipca, że „nie popiera nakładania opłat tranzytowych na statki przepływające przez cieśninę”, to jednocześnie „dostrzega korzyści z rozważenia dobrowolnych porozumień dotyczących usług wsparcia nawigacyjnego”. Stąd też wypłynęła propozycja w stronę Iranu.
Według informacji Al-Jazeery, Omańczycy zaproponowali także trzy trasy przez cieśninę: jedną przebiegającą przez wody terytorialne Iranu, jedną przez wody terytorialne Omanu i jedną międzynarodową, którą Iran miałby w obowiązku rozminować.
W poniedziałek minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi rozmawiał telefonicznie na ten temat ze swoimi odpowiednikami z Omanu – Badrem al-Busaidim – i Arabii Saudyjskiej – Fajsalem bin Farhanem al-Saudem. Według informacji serwisu Axios w rozmowach uczestniczyli także szefowie MSZ z Kataru, Kuwejtu i Egiptu.
Minister spraw zagranicznych Omanu stwierdził, że dyskusje ministrów „skupiały się na sposobach zwiększenia szans na osiągnięcie praktycznych, sprawiedliwych i zrównoważonych ustaleń dotyczących żeglugi morskiej przez Cieśninę Ormuz”. Irański minister podkreślił natomiast „potrzebę zacieśnienia współpracy i podjęcia wspólnych wysiłków dyplomatycznych w celu zaprowadzenia stabilności w regionie i zniesienia poczucia niepewności w Cieśninie Ormuz, do którego doszło w wyniku agresywnych działań Stanów Zjednoczonych”.
Jednakże wysoko postawione źródło z Iranu poinformowało agencję Reutera, że Teheran nie odpowiedział jeszcze na propozycje Omanu.
Ormuz nie dla wszystkich
Jest jednak „pewien szkopuł”. Iran zapowiedział, że podmioty, które otrzymują środki z zamrożonych z powodu amerykańskich sankcji irańskich aktywów, nie będą mogły korzystać z cieśniny Ormuz. Szacuje się, że kwota zamrożonych aktywów rządu Iranu znajdujących się na zagranicznych kontach sięga od 24 mld USD do nawet 100 mld USD.
Żadna firma ani państwo, które otrzymają zamrożone irańskie środki jako rekompensatę, nie będą mogły korzystać z tranzytu przez Ormuz.
rzecznik dowództwa irańskich sił zbrojnych Ebrahim Zolfagari
Odniósł się tym samym do czwartkowej zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, którą udostępnił na platformie Truth Social: „wszelkie szkody wyrządzone statkom, ładunkom lub wszelkiemu powiązanemu z nimi mieniu zostaną pokryte z irańskich środków finansowych znajdujących się w posiadaniu i pod kontrolą Stanów Zjednoczonych”.
Autor. Truth Social / @realDonaldTrump
Uwolnienie tych aktywów było częścią zawartego 17 czerwca wstępnego porozumienia między USA a Iranem, podobnie jak otwarcie cieśniny Ormuz. Umowa nie została jednak zrealizowana, a obie strony zaczęły oskarżać się wzajemnie o jej łamanie, wracając do wzajemnych ataków. Przed wybuchem wojny rozpoczętej 28 lutego od ataku Izraela i USA na Iran przez cieśninę przepływało około 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej i LNG.
