- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
Tę falę upałów spowodowała zmiana klimatu. 50 lat temu byłaby właściwie niemożliwa
Autor. Envato / @Neirfy007
Obecna fala upałów dobitnie pokazuje tempo zachodzenia zmiany klimatu. Temperatury, które teraz utrzymują się po kilka dni, kiedyś byłyby nie do pomyślenia. Wiele europejskich stolic doświadcza teraz najgorętszego trzydniowego okresu od 1950 r. Zaledwie 23 lata temu temperatury obecnie notowane w nocy byłyby 100 razy mniej prawdopodobne.
Grupa badaczy z World Weather Attribution (WWA) potwierdziła, że do obecnej fali upałów bezsprzecznie przyczyniła się zmiana klimatu. Jeszcze 50 lat temu notowane w tych dniach w Europie temperatury byłyby praktycznie niemożliwe. Analiza potwierdziła także, że rozwijające się teraz zjawisko El Niño nie odegrało żadnej roli w wywołaniu tych upałów.
Niemożliwe staje się możliwe
Wyniki badania ekspertów WWA są jednoznaczne – fala upałów w Europie w czerwcu 2026 r. stała się znacznie bardziej prawdopodobna i intensywna w wyniku zmiany klimatu wywołanej działalnością człowieka. Jest to jedna z najsilniejszych fal upałów w historii Europy od rozpoczęcia pomiarów.
W 1976 r. – zaledwie pół wieku temu – kiedy ustanowiono niektóre z europejskich rekordów temperatur, a średnia globalna temperatura była o około 1,1°C niższa, tak intensywna i rozległa fala upałów byłaby praktycznie niemożliwa – nie tylko w czerwcu, ale o dowolnej porze roku. Chodzi zarówno o dzienne maksima, jak i temperatury w nocy odnotowane podczas tej fali upałów.
W 2003 r. – niecałe ćwierć wieku temu – podczas pierwszej poważnej fali upałów w tym stuleciu, takie upały w ciągu dnia byłyby nadal mało prawdopodobne – około 10 razy mniej prawdopodobne. Temperatury w nocy, takie jakie są notowane obecnie, w 2003 r. byłyby ponad 100 razy mniej prawdopodobne. Tamta fala upałów wystąpiła na przełomie licpa i sierpnia, trwała 16 dni. Według danych Biura ONZ ds. Zmniejszania Ryzyka Związanego z Klęskami Żywiołowymi (ang. United Nations Office for Disaster Risk Reduction, UNDRR) doprowadziła do 72 tys. zgonów w Europie.
Naukowcy tacy jak ja zaczynają brzmieć jak zepsuta płyta. Rok po roku wydajemy podobne oświadczenia, reagując na coraz wyższe temperatury ekstremalne. Tak, to są zmiany klimatu, tak, to nasza wina, nie, to nie jest El Niño, tak, mamy rozwiązania, nie, nie wdrażamy ich wystarczająco szybko. Teraz naprawdę chodzi o to, jakiej przyszłości dla siebie pragniemy i czy jesteśmy gotowi zrobić wszystko, co konieczne, aby ją zapewnić.
dr Friederike Otto, profesorka nauk o klimacie na Imperial College London, założycielka WWA
Zabójcze tempo ocieplenia
Prawdopodobieństwo wystąpienia rekordowych dziennych temperatur maksymalnych jest obecnie 10 razy bardziej prawdopodobne niż w świecie bez zmiany klimatu spowodowanej spalaniem paliw kopalnych.
Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem świata – ogrzewa się w tempie dwukrotnie szybszym niż średnio reszta planety (najszybciej ocieplającym się regionem jest z kolei Arktyka). W znacznej części Europy Zachodniej czerwiec ociepla się szybciej niż jakikolwiek inny miesiąc. W miarę postępowania zmiany klimatu najszybciej mogą się więc nasilać upały występujące na początku lata. Ponadto dzienne temperatury maksymalne rosną jeszcze szybciej niż temperatury nocne, choć obie rosną znacznie szybciej niż tempo globalnego ocieplenia. Najwyższe temperatury dzienne rosną w tempie około trzykrotnie szybszym niż tempo globalnego ocieplenia, a temperatury nocne – w tempie około dwukrotnie szybszym.
Według danych z serwisu ERA5 tworzonego przez ECMWF (European Centre for Medium-Range Weather Forecasts), który gromadzi dane od 1940 r., wiele stolic doświadcza obecnie nie tylko najgorętszego trzydniowego okresu w czerwcu, ale także najgorętszego trzydniowego okresu od 1950 r. Jednak ze względu na globalne ocieplenie temperatury te nie są już niczym niezwykłym w miesiącach letnich w wielu stolicach.
Oznacza to, że podczas podobnej fali upałów w czerwcu temperatury w ciągu dnia byłyby średnio o około 3,5°C niższe w 1976 r. i o około 2°C niższe w 2003 r. Temperatury w nocy byłyby o około 2,4°C niższe w czerwcu 1976 r. i o około 1,3°C niższe w czerwcu 2003 r.
Skąd wzięła się ta fala upałów?
Eksperci WWA tłumaczą, że obecna fala upałów została spowodowana przez wzorzec cyrkulacji atmosferycznej występujący już wcześniej. Jednakże teraz powoduje on znacznie wyższe temperatury niż miało to miejsce jeszcze w XX wieku ze względu na zmianę klimatu.
Jak opisywała z kolei Polska Agencja Prasowa, w Europie występuje obecnie układ baryczny zwany omega – w kształcie greckiej litery. Między dwoma chłodniejszymi układami niższego ciśnienia uwięziony zostaje cieplejszy wyż.
Sprawia to, że wędrówka frontów pogodowych z zachodu na wschód zostaje zatrzymana, a w centrum układu omegi panują gorące i suche warunki. Nakłada się na to jeszcze brak chmur, ponieważ ich tworzenie jest ograniczane przez wyż. Wysokie nasłonecznienie dodatkowo napędza wzrost temperatur. Układ omega utrzymuje się zazwyczaj od trzech do dziesięciu dni, ale może utrzymywać się tygodniami. Nad Europą utworzyła się więc tzw. kopuła cieplna, która „więzi” gorące powietrze w regionie.
Naukowe dowody na to, że zmiany klimatu nasilają fale upałów, są niepodważalne. Ciągła emisja gazów pochodzących z paliw kopalnych jest bezpośrednio odpowiedzialna za zakłócenia, których ludzie doświadczają w tym tygodniu w swoich domach, szkołach i miejscach pracy. Tempo tych zmian jest zaskakujące. Co kilka lat obserwujemy pobijanie rekordów temperatur w Europie. W tym roku miało to miejsce w kolejnych miesiącach. W Wielkiej Brytanii jesteśmy przyzwyczajeni do „dni śnieżnych, które powodują zamknięcie szkół, ale obecne pokolenie dorasta teraz również w obliczu „dni upalnych".
dr Theodore Keeping, badacz zajmujący się ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i pożarami lasów z Imperial College London
Kto jest najbardziej narażony?
Ryzyka zdrowotne związane z upałami są największe w miastach, gdzie potęguje je efekt miejskiej wyspy ciepła, a także nierówności społeczno-ekonomiczne bardziej widoczne w miastach. „Wiele domów, szkół, systemów transportowych i infrastruktury energetycznej nie zostało zaprojektowanych z myślą o długotrwałych ekstremalnych upałach, co podkreśla pilną potrzebę sprawiedliwej adaptacji, modernizacji budynków, pasywnych środków chłodzenia oraz projektowania urbanistycznego odpornego na upały” – podkreślają naukowcy.
Eksperci WWA zwracają uwagę, że podatność na upały zmieniła się w Europie. Wcześniej dotyczyła głównie osób starszych, mieszkających samotnie. Teraz najbardziej narażone są osoby znajdujące się w niekorzystnej sytuacji społeczno-ekonomicznej i cierpiące na choroby przewlekłe, w tym osoby w kryzysie bezdomności i często migranci. Rekomendują wprowadzenie strategii adaptacji do upałów opartych na zasadach sprawiedliwości społecznej.
Mieszkańcy Europy są znacznie bardziej świadomi zagrożeń związanych z upałami niż w przeszłości, ale sama świadomość nie wystarczy. Wiele osób nadal mieszka, pracuje i uczy się w miejscach, które nie są przystosowane do temperatur, z jakimi mamy obecnie do czynienia. Czerwony Krzyż zachęca ludzi do stosowania się do lokalnych zaleceń dotyczących upałów, szukania w miarę możliwości chłodniejszych miejsc, picia dużej ilości wody oraz sprawdzania, co u rodziny, przyjaciół i sąsiadów, którzy mogą być najbardziej narażeni. W całej Europie wolontariusze Czerwonego Krzyża wspierają społeczności w czasie tej fali upałów. Jednak wraz z dalszym wzrostem temperatur obserwujemy rosnącą przepaść między tempem zmian klimatycznych a tempem dostosowywania się do nich. Pomimo powszechnych systemów ostrzegania przed upałami i planów działania na wypadek upałów na całym kontynencie, upały nadal mają wpływ na zdrowie, transport, systemy energetyczne i życie codzienne. Potrzebujemy większych inwestycji w odporne na upały domy, miasta i infrastrukturę, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo.
Carolina Pereira Marghidan, Centrum Klimatyczne Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca, Royal Dutch Meteorological Institute
Naukowcy skupieni wokół organizacji World Weather Attribution przeprowadzają badania atrybucji, czyli określają, czy i w jakim stopniu antropogeniczna zmiana klimatu wpłynęła na prawdopodobieństwo wystąpienia i intensywność danego ekstremalnego zjawiska pogodowego.

