- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Jak Bułgaria ratuje rumuńską energetykę? Niespodziewany bohater regionu
Autor. By Bare Neck (talk) - I created this work entirely by myself., Обществено достояние, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=60565002
Silny wiatr, działalność prosumencka w godzinach szczytu oraz import z Bułgarii pomogły rumuńskiemu systemowi energetycznemu w pierwszym dniu po wyłączeniu drugiego reaktora w rumuńskiej elektrowni Cernavoda – poinformował Romania Journal. Atom w Rumunii odpowiada zwykle za ok. 20% zapotrzebowania na energię w kraju, a skutki jej odłączenia zaczęto odczuwać kilka minut po tym wydarzeniu.
Moc energii elektrycznej dostarczanej przez magazyny energii osiągnęła 600 MW w godzinach szczytu, co jest wartością zbliżoną do 680 MW dostarczanych przez każdy z dwóch reaktorów Cernavody przed wyłączeniem – opisał rumuński portal.
Prognozy hydrologów
Gospodarstwa domowe, dysponujące magazynami energii, nie są finansowo stymulowane do dostarczania energii elektrycznej do krajowej sieci energetycznej, lecz oszczędzają ją i wykorzystują później. „Najgorszy scenariusz to taki, że wiatr przestanie wiać, bo dzisiaj wiał, wiał też w weekend. Były dni, kiedy mieliśmy bardzo dobrą produkcję z energii wiatrowej. Jeśli więc nie będziemy mogli już polegać na wietrze, skomplikuje nam to życie. Jeśli na przykład coś się stanie i nie będziemy mogli importować tyle energii z Bułgarii, to także skomplikuje nam życie” – mówiła ekspertka Eugenia Gusilov w rozmowie z Digi24.
Jak opisywaliśmy na łamach E24, elektrownia Cernavoda, jedyna siłownia jądrowa w Rumunii, została wyłączona w czwartek 13 sierpnia. Procedury wyłączenia reaktora 2 rozpoczęto o godz. 6.00 rano czasu polskiego, a od godz. 10.00 elektrownia przestała dostarczać energię do systemu. W ciągu zaledwie kilku minut Rumunia odczuła tego skutki – po raz pierwszy w historii kraj musiał importować energię w południe.
Nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy dokładnie elektrownia jądrowa zostanie ponownie uruchomiona. Prognozy hydrologów wskazują na stałe obniżanie się poziomu wody w Dunaju w ciągu najbliższych kilku dni, a na poziomie europejskim czekają nas dwa tygodnie „pożarów” – skomentował sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Energii Cristian Buşoi.
W Bułgarii stabilnie
Jak to się stało, że mniejsza i słabsza gospodarczo Bułgaria, która w dodatku także posiada elektrownię jądrową na granicznym Dunaju (Kozłoduj), ratuje Rumunię?
„Poziom wody w Dunaju ma kluczowe znaczenie dla bezpiecznego chłodzenia elektrowni jądrowej Kozłoduj, ale w ciągu ostatnich kilku dni ustabilizował się. Analitycy odnotowali nawet nieznaczne odwrócenie trendu – poziom wzrósł o kilka centymetrów. Nadal istnieje margines bezpieczeństwa. Kozłoduj to stabilna elektrownia jądrowa, jeśli chodzi o ryzyko związane z chłodzeniem zewnętrznym, ponieważ została zaprojektowana z uwzględnieniem takich zagrożeń. Nadal mamy rezerwę co najmniej 10–15 centymetrów w poziomie wody w Dunaju, zanim konieczne będzie stopniowe wyłączanie bloków 5 i 6. Wierzę, że do tego nie dojdzie” – skomentował w środę 12 sierpnia Iwan Hinowski, szef Bułgarskiego Forum Górnictwa i Energii.
„Powstające w przyszłości bloki 7 i 8 powinny być wyposażone w chłodnie kominowe z obiegiem zamkniętym” – powiedział ekspert. Jak zauważył, ma to jednak zarówno zalety, jak i wady.
Obecnie bułgarski sektor energetyczny pomaga utrzymać regionalny system na powierzchni. Eksportujemy ogromne ilości energii elektrycznej, głównie do Rumunii, Serbii i Macedonii Północnej, ponieważ udało nam się utrzymać elektrownię jądrową w Kozłoduju na pełnych obrotach. Ponadto kryzys w regionie skłonił nas do uruchomienia prawie wszystkich elektrowni węglowych.
Iwan Hinowski.
Według Iwana Hinovskiego, „Bułgaria nie ma strategii energetycznej, ale ma elastycznych inwestorów energetycznych”. Ekspert zwrócił uwagę, że jego kraj jest obecnie liderem w dziedzinie systemów magazynowania energii fotowoltaicznej, w szczególności magazynów bateryjnych. „Tego lata, wnioskując na podstawie wniosków o przyłączenie do sieci, osiągniemy 19 000 MW” – powiedział ekspert, dodając, że bułgarski system energetyczny działa obecnie według wyjątkowo optymalnego harmonogramu dla inwestorów, przemysłu i sektora energetycznego.
Dalszy rozwój atomu
Zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Energii (MAE), miks energetyczny Bułgarii przechodzi obecnie transformację – w sektorze produkcji energii elektrycznej dominującą rolę odgrywają obecnie źródła niskoemisyjne, atom i OZE.
System stabilizuje elektrownia w Kozłoduju, jedyna siłownia jądrowa w kraju, odpowiada ona nawet za 40% produkcji prądu. 20-30% energii w kraju pochodzi z węgla, ale tendencja jest spadkowa. Historycznie to węgiel, podobnie jak w Polsce, odgrywał główną rolę w bułgarskiej energetyce. W Bułgarii trwa olbrzymi rozwój fotowoltaiki (podobną drogę obrała np. Mołdawia) – przy czym rozwijają się także magazyny energii. Obecnie fotowoltaika odpowiada za kilkanaście procent generacji energii. Stabilnym źródłem są elektrownie wodne, dostarczające ok. 8-10% energii. Energetyka wiatrowa skupiona jest we wschodnich regionach kraju, w pobliżu Morza Czarnego i masywu Starej Płaniny, ale udział w miksie kraju jest obecnie stosunkowo niewielki – wynosi ok. 3-4%.
Gaz ziemny służy głównie jako paliwo przejściowe, jest wykorzystywany w ciepłownictwie i przemyśle. Ropa naftowa wykorzystywana jest przede wszystkim w transporcie i przemyśle petrochemicznym.
Pozostaje jedynie pytanie, czy elektrownia w Kozłoduju będzie w stanie dalej pracować i wytrzyma obecne problemy na Dunaju. Jak wspomniał Iwan Hinowski, w Kozłoduju planowana jest budowa nowych bloków – mają one wykorzystywać amerykańskie reaktory wodno-ciśnieniowe AP1000 opracowane przez firmę Westinghouse. Jest to ta sama technologia, jaka zostanie zastosowana w Polsce w pierwszej elektrowni jądrowej w naszym kraju w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino.


Wybrane okazje dla Ciebie