Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Saudyjski rurociąg wkrótce wróci do pracy? Ceny ropy spadają

Donald Trump i Mohammed bin Salman
Donald Trump i Mohammed bin Salman
Autor. x.com / @WhiteHouse

Prezydent USA Donald Trump ma nadzieję na rychłe zakończenie wojny z Iranem, podczas gdy w ostatnich dniach konflikt w regionie znów eskalował. Arabia Saudyjska zbombardowała Jemen, a bojownicy Huti atakowali saudyjskie miasta. Tymczasem ropa na globalnych rynkach powiększa spadki cen – wznowienie działania uszkodzonego ropociągu ma nastąpić szybciej niż początkowo przewidywano.

Rozszerzanie się konfliktu na Jemen grozi pogłębieniem globalnych niedoborów energii spowodowanych wojną, która zakłóciła żeglugę przez cieśninę Ormuzocenia Reuters. Przed wybuchem konfliktu przez cieśninę tę transportowano około 20% światowych zasobów ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG).

Co dalej z saudyjskim ropociągiem?

Zdaniem analityków rynku, długotrwałe zamknięcie saudyjskiego rurociągu Wschód-Zachód mogłoby odciąć dostawy odpowiadające nawet 4% światowej podaży ropy. Arabia Saudyjska planuje jednak przywrócić połowę przepustowości ropociągu w kilka dni.

W środę cena ropy Brent oscylowała wokół 108 dolarów za baryłkę, zbliżając się do najwyższych poziomów od maja. Średnia cena detaliczna oleju napędowego w USA osiągnęła kolejny historyczny szczyt, po raz pierwszy przekraczając poziom 6,30 dolara za galon. W czwartek 17 września ceny ropy spadły: doniesienia o tym, że Arabia Saudyjska oferuje dodatkowe dostawy surowca przez Oman, złagodziły obawy o zakłócenia w dostawach z Bliskiego Wschodu.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 101,18 USD – niżej o 1,22 proc. Brent na ICE na XI jest wyceniana po 104,55 USD za baryłkę, niżej o 1,21 proc.

Arabia Saudyjska zamierza przywrócić w ciągu kilku dni około połowę przepustowości uszkodzonego rurociągu Wschód-Zachód oraz przywrócić jego pełną działalność w ciągu 6 tygodni – przekazała PAP. W środę agencja Reutera podawała, powołując się na źródła z sektora naftowego, że uszkodzone są dwie tłocznie ropy.

Przeprowadzony w ubiegłym tygodniu atak na ten obiekt doprowadził do zniszczenia tłoczni ropy nr 8 i 9 – opisała PAP. W sumie rurociąg obsługuje 11 przepompowni oraz dwie oddzielne stacje redukcji ciśnienia. Uszkodzeń według Saudyjczyków dokonały irackie bojówki, które są sprzymierzone z Iranem.

W następstwie tych wydarzeń Arabia Saudyjska anulowała części dostaw ropy naftowej do Europy, co zmusiło niektóre rafinerie do zakupu ładunków ropy z innych źródeł. Polski Orlen intensywnie szuka alternatyw – informował niedawno Reuters. W komentarzu dla PAP spółka stwierdziła, że obecnie dostawy są realizowane bez zakłóceń. Pytany przez polską agencję Orlen odpowiedział, że „nie komentuje szczegółów dotyczących konkretnych transakcji handlowych ani prowadzonych postępowań zakupowych”. Koncern podkreślił przy tym, że „prowadzi stały monitoring sytuacji na globalnym rynku ropy i na bieżąco zarządza portfelem dostaw, tak aby zapewnić ciągłość pracy aktywów rafineryjnych”.

Reklama

Sytuacja bez precedensu

Saudyjski państwowy koncern Saudi Aramco pracuje obecnie nad ominięciem uszkodzonego odcinka rurociągu i przywróceniem jego przepustowości. Analitycy wskazują, że terminy wznowienia pracy naftociągu Wschód-Zachód oraz wolumeny ropy naftowej, jaką może ta instalacja transportować na eksport, są bardzo uważnie obserwowane przez traderów.

Zdaniem analityków Arabia Saudyjska – od dawna największy na świecie eksporter ropy – wyczerpuje wachlarz dostępnych rozwiązań i znajduje się pod presją konieczności szybkiego przywrócenia szlaków dostaw, mierząc się jednocześnie z widmem poważnego kryzysu energetycznego o skutkach odczuwalnych na całym świecie.

To sytuacja bez precedensu” – skomentowała jeszcze 16 września dla New York Times Amena Bakr, szefowa działu analiz dotyczących Bliskiego Wschodu i grupy OPEC+ w firmie Kpler, zajmującej się danymi z sektora transportu morskiego.

Mamy do czynienia z blokadą dwóch kluczowych szlaków wodnych, aktywnymi działaniami zbrojnymi, eskalacją ataków ze strony Iranu i aktywnością jego sojuszników, a przy tym nie widać żadnych oznak rozmów dyplomatycznych. Z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego to katastrofalna sytuacja.
Amena Bakr, Kpler

Tymczasem serwis informacyjny Axios podał, że Trump spotka się z przywódcami lub ministrami spraw zagranicznych państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej: Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru, Bahrajnu, Kuwejtu i Omanu. Są to nieoficjalne informacje.

KŁ/PAP/media

Reklama