Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Demokraci biorą Kongres, dolar w dół. Rynek miedzi śledzi polityczny zwrot w USA

Autor. Envato by YouraPechkin

Wybory połówkowe w USA wpływają również na notowania miedzi na globalnych rynkach. Ceny metalu na LME w Londynie wahają się po osłabieniu amerykańskiej waluty – w dostawach 3-miesięcznych surowiec był wcześniej wyceniany niżej o 1,5 proc. (13 821,50 dol./tonę), a teraz jego cena odbiła do 14 005 dol./tonę.

Reklama

Na Comex w Nowym Jorku miedź kosztuje 6,3750 dol./funt, niżej o 0,42 proc. Metal zyskał w tym roku na Comex 12,2 proc. Na giełdzie metali SHF w Szanghaju miedź jest wyceniana po 106 480 juanów za tonę, po zniżce o 0,72 proc. i po wzroście od początku roku o 9,3 proc.

Wybory wpływają na rynki

Inwestorzy oceniają wynik wyborów połówkowych do amerykańskiego Kongresu. 

Demokraci przejęli co najmniej sześć senackich mandatów należących dotąd do republikanów, zapewniając sobie większość w Senacie - wynika z prognoz opartych na niepełnych wynikach. Demokraci przejmą też kontrolę nad Izbą Reprezentantów.

Kandydaci demokratów wygrali w Karolinie Północnej i Maine oraz uznawanych dotąd za bastiony republikanów Teksasie, Kansas, Ohio, Karolinie Południowej i Iowa. Partia ma zapewnione już 53 mandaty w 100-miejscowej izbie, lecz prawdopodobnie powiększy swoją przewagę.

Prezydent USA Donald Trump przyznał w nocy z wtorku na środę, że wojna z Iranem częściowo przyczyniła się do przegranych kandydatów republikanów w wyborach do Kongresu. Zapowiedział, że zaakceptuje ich wyniki.

„Iran był jednym z czynników” – przyznał prezydent w rozmowie z dziennikiem „Wall Street Journal”. Na antenie Fox News pogratulował Demokratom.

W reakcji na wyniki wyborów w USA osłabił się amerykański dolar – wobec wszystkich walut G10. Słabsze notowania dolara są czynnikiem sprzyjającym rynkom towarów.

Trwają obawy o cła na import miedzi w USA

Analitycy informują, że po głosowaniu w USA inwestorzy będą koncentrować uwagę na ewentualnym wprowadzeniu przez prezydenta Donalda Trumpa ceł na import miedzi rafinowanej, które według doniesień mogą wynieść nawet 15 proc.

Reklama

W obawie przed wzrostem cen surowca, handlowcy w Stanach Zjednoczonych postanowili zabezpieczyć jak najwięcej miedzi i zaczęli skupować metal z rynku – wywołując tym samym (częściowo sztuczny) wzrost cen.

W efekcie USA zgromadziły jedne z największych zapasów miedzi. Zgodnie z danymi Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS) import miedzi rafinowanej do USA wzrósł 16-krotnie od 2015 r., mimo, że produkcja spadła o 20 proc. Waszyngton dysponuje na swoim terytorium zapasami wystarczającymi na prawie 30 lat.

Według informatora Reutersa administracja USA nadal „ocenia wszystkie opcje przywrócenia produkcji miedzi i innych kluczowych gałęzi przemysłu do Stanów Zjednoczonych”. Sugeruje to, że wprowadzenie ceł nie jest jeszcze przesądzone.

Reklama

Główny problem, przed jakim stają amerykańscy decydenci, polega na tym, że zbyt wysokie cła na import miedzi rafinowanej do USA nie spowodują pobudzenia krajowego rynku i odbudowy lokalnego przemysłu wytwórczego, przetwórczego oraz hutniczego.

Zamiast tego mogą przyczynić się do zdławienia sektora, który już teraz boryka się z problemami produkcyjnymi i finansowymi, podnosząc koszty producentów korzystających z miedzi (sektora motoryzacyjnego, budowlanego, elektrycznego).

Na zakończenie poprzedniej sesji miedź na LME kosztowała 14 036,00 dol./tonę – niżej aż o 309 dol. Rekord z września na LME to 14 875,00 dol./tonę miedzi. W ciągu ostatnich 2 miesięcy cena miedzi wahała się w wąskim przedziale – blisko 14 500 dol./tonę. Od początku 2026 r. cena miedzi na LME wzrosła o 13,0 proc.

Reklama

MM / PAP

Reklama