- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
Polacy płacą za prąd prawie najwięcej w UE w ujęciu siły nabywczej
W pierwszej połowie tego roku ceny energii elektrycznej w Polsce były na poziomie zbliżonym do średniej unijnej, ale gdy wziąć pod uwagę realną wartość pieniądza, rzeczywistość okazuje się już inna. Kto w UE płaci najwięcej za prąd?
Eurostat opublikował najnowsze statystyki dotyczące cen energii elektrycznej w Unii Europejskiej. Nominalnie najdroższy prąd jest w Irlandii, na drugim miejscu są Niemcy. Jednakże w ujęciu siły nabywczej to w Polsce energia elektryczna jest prawie najdroższa w UE. Wyprzedza nas tylko Rumunia. Co jest tego przyczyną?
Ceny prądu w UE
Według danych Eurostatu – urzędu statystycznego Unii Europejskiej – w pierwszej połowie 2026 r. ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrosły w 13 krajach UE, spadły w 11, a w 3 pozostały na stabilnym poziomie w porównaniu z pierwszą połową 2025 r. W porównaniu z rokiem ubiegłym, najbardziej wzrosły ceny w Rumunii – o ponad połowę (51,9 proc.), a najbardziej spadły w Danii (o 31,7 proc.).
Nominalnie najwyższe ceny za energię elektryczną odnotowano w Irlandii (0,3871 euro za kWh), Niemczech (0,3618 euro za kWh) i Belgii (0,3575 euro za kWh). Najniższe natomiast w Węgrzech (0,1139 euro za kWh), na Malcie (0,1268 euro za kWh) i Bułgarii (0,1341 euro za kWh).
W Polsce ceny (0,3 euro za kWh) były na poziomie zbliżonym do średniej unijnej (0,2832 za kWh). Przy tym poziomie cen Polska zajęła siódme miejsce wśród państw członkowskich UE.
Rzeczywistość gospodarstw domowych
Jednakże przy uwzględnieniu różnic w poziomie cen pomiędzy krajami, czyli przeanalizowaniu cen energii elektrycznej w ujęciu siły nabywczej, okazuje się, że najdrożej za prąd płacą w UE Rumuni (46,9 PPS za 100 kWh), a na drugim miejscu są Polacy (41,1 PPS za 100 kWh). Pozostałe kraje UE są daleko w tyle – na trzecim miejscu są dopiero Czesi (34,3), a na czwartym Niemcy (32,4).
Najmniej pod względem siły nabywczej w pierwszym półroczu 2026 r. płacili mieszkańcy Malty (13,8), Węgier (14,7) i Luksemburga (15,5).
Opodatkowanie w Polsce
Z czego wynika to, że Polacy płacą tak dużo za energię? Przyczynę tego stanu rzeczy widać już właściwie na pierwszym wykresie – rachunki za energię w Polsce są najbardziej obciążone podatkami w całej Unii Europejskiej, a bliżej temu zjawisku można przyjrzeć się na wykresie poniżej. W Polsce VAT i inne opłaty sięgają niemal połowy ceny detalicznej energii elektrycznej (46,9 proc.). Nie jest to więc wina polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
Na drugim miejscu były Niemcy – ze znacznie niższym udziałem podatków i opłat w rachunku gospodarstw domowych (34 proc.). W pierwszej połowie tego roku najniższy udział odnotowano w Holandii (sumarycznie -9,9 proc.), a następnie na Malcie (5,9 proc.).
Średnio w Unii Europejskiej podatki i opłaty stanowiły 28,4 proc. całkowitej ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w pierwszej połowie 2026 r. To nieco mniej niż w drugiej połowie 2025 r. – udział podatków i opłat spadł o 0,5 punkta procentowego. VAT stanowił 15,1 proc. całkowitej ceny w całej UE i wahał się od 4,7 proc. na Malcie do 21,2 proc. w Węgrzech.
Propozycja Komisji
W tym kontekście interesujący jest ostatni sprzeciw Polski wobec propozycji Komisji Europejskiej na obniżenie rachunków za energię elektryczną. Bruksela zaproponowała, by akcyza za prąd nie mogła być wyższa niż za gaz ziemny. Miałoby to zachęcać do korzystania z elektryczności i wspierać odchodzenie od importowanych paliw kopalnych.
Według opinii Polski o kwestiach podatkowych powinny decydować państwa członkowskie lub powinny one zostać przyjęte w ramach oddzielnych przepisów na zasadzie jednomyślności. Jak powiedział wiceminister energii Wojciech Wrochna „takie zapisy nie powinny znaleźć się w tym prawie. W sprawach podatkowych obowiązuje zasada jednomyślności, dlatego ten zapis nie ma podstaw, by znaleźć się w tym rozporządzeniu”. Oprócz Polski sprzeciw zgłosiły też m.in. Niemcy, Węgry, Malta, Chorwacja, Słowacja, Szwecja, Włochy, Finlandia i Bułgaria.
Według Komisji nie chodzi o wprowadzenie jednej stawki opodatkowania dla wszystkich państw, a raczej o wspólną zasadę dotyczącą relacji poziomu opodatkowania energii elektrycznej i gazu.
Polska zamiast tego proponuje rozmowę o szerszych przyczynach wysokich cen energii oraz o unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji EU ETS.

