Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • WYWIADY
  • W CENTRUM UWAGI

Ruch Klimatyczny Jazda: jesteśmy ostatnią deską ratunku

aktywiści trzymają transparent z napisem: elity posrało... czas po sobie posprzątać
Ruch Klimatyczny Jazda! – akcja pod domem influencerki Andziaks
Autor. Ruch Klimatyczny Jazda! / materiały prasowe

Ruch Klimatyczny Jazda! to nowy ruch aktywistyczny, który powstał jeszcze przed rozwiązaniem Ostatniego Pokolenia – mówi w rozmowie z Energetyką24 Andrzej Strzałkowski Koordynator ds. Współpracy Ruchu Klimatycznego Jazda. Kim są ci aktywiści, jakie są ich cele, metody i co jeszcze planują?

Alicja Jankowska, Energetyka24: Dlaczego powstał Ruch Klimatyczny Jazda i w czym się różni od Ostatniego Pokolenia?

Andrzej Strzałkowski Koordynator ds. Współpracy, Ruch Klimatyczny Jazda: Wiele osób, które teraz działa w Jeździe, działało w Ostatnim Pokoleniu. Tak naprawdę Jazda powstała jeszcze przed rozwiązaniem Ostatniego Pokolenia, gdy nawet nie wiedzieliśmy, że do niego dojdzie. Część osób chciała ogłosić zwycięstwo wraz ze złożeniem projektu ustawy (chodzi o tzw. projekt ustawy Lex Ostatnie Pokolenie i nie zajmować się tym dłużej. Z drugiej strony, część osób, w tym ja, uznała to za absurdalne. Jeśli tak długo walczyliśmy o te postulaty, to bez sensu byłoby zatrzymywać się „w pół drogi” i nie doprowadzić tej ustawy do uchwalenia.

Chcemy walczyć o tę ustawę. Nie chodzi nam o np. jakąś mgliście rozumianą edukację, tylko konkretne rozwiązania, które ograniczą emisje gazów cieplarnianych. Sukcesem Ostatniego Pokolenia było wprowadzenie ustawy do Sejmu, sukcesem na pewno było też nagłośnienie kwestii katastrofy klimatycznej i szersze rozpromowanie nowych metod walki politycznej w naszym kontekście, ale to tylko tyle. Aby wprowadzić konkretne rozwiązania, takie jak większa liczba połączeń autobusowych, potrzeba jeszcze uchwalić przepisy. Dlatego właśnie powstała Jazda.

A skąd pomysł na nazwę?

Nazwa jest wynikiem dyskusji i głosowań. Jednocześnie kojarzy się z transportem i jest bardzo elastyczna. Jazda może być do czegoś, o coś, z kimś – np. jazda z elitami. Po długim procesie ustaliliśmy oficjalną nazwę „Ruch Klimatyczny Jazda”.

O co walczy Jazda?

Walczymy przede wszystkim o jedną prostą rzecz – uchwalenie ustawy o bilecie za 50 zł, transporcie dla wsi i ratowaniu miejsc pracy w PKP Cargo, czyli poselskiego projektu ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego oraz o ratowaniu miejsc pracy na kolei towarowej.

31 lipca, tuż po pierwszych głośnych performance’ach Jazdy, ustawie został nadany numer druku i została ona skierowana do I czytania w komisjach. Wygląda, jakby proces przyspieszył po protestach.

Ustawa ma dwa główne wymiary. Pierwszym jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i spowolnienie zmian klimatu. Skupiamy się na transporcie, ponieważ to w tym sektorze polskiej gospodarki emisje wzrosły i to aż o 236 proc. w latach 1990-2024, podczas gdy w pozostałych sektorach spadły (s .217.

Drugim wymiarem jest sprawiedliwość społeczna. Naszym założeniem jako Jazdy jest to, że polityka klimatyczna nie może wyglądać tak jak dotychczas, w wydaniu liberalnym, i opierać się na rozwiązaniach rynkowych i opłatach. Przez to chroni ona najbogatszych, a jej koszty spadają na „zwykłych ludzi”. Najbogatsi często prowadzą dobre interesy na polityce klimatycznej, dlatego budzi to taki sprzeciw społeczny.

Naszym zdaniem, aby polityka klimatyczna była skuteczna, nie może być prowadzona na warszawskich czy brukselskich „salonach”, a musi być powiązana z potężnymi, prospołecznymi reformami. Ludzie muszą widzieć, że łączy się ona z walką z nierównościami społecznymi i że dzięki realizacji celów klimatycznych mniej zamożnym osobom żyje się lepiej. Dlatego też ustawa złożona przez Ostatnie Pokolenie wspólnie z Klubem Lewicy skupia się na przekierowaniu środków z dalszej rozbudowy autostrad i dróg ekspresowych na rozwój transportu publicznego, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Wprowadza też bilet miesięczny za 50 zł na cały transport lokalny i regionalny.

Ustawa porusza też kwestię kolei towarowej i ratowania miejsc pracy w PKP Cargo. Kolej odgrywa kluczową rolę w sytuacji wojny, katastrof, przy ewakuacji ludności. Jest więc sprawą bezpieczeństwa narodowego i obrony cywilnej.

Na ten moment uchwalenie ustawy jest naszym głównym celem.

Reklama

Co jeszcze jest Waszym celem?

Kolejnym naszym celem protestów było i jest pokazanie, że powstał taki ruch klimatyczny – do którego można dołączyć, wesprzeć, śledzić w social mediach.

Trzecim celem jest nagłośnienie tej ogromnej niesprawiedliwości w odpowiedzialności za zmianę klimatu. 10 proc. najbogatszych ludzi w Polsce emituje więcej niż 55 proc. biedniejszych Polaków. Ich obrzydliwie ogromne majątki są budowane na wykorzystywaniu ludzi. 10 proc. ludzi w Polsce posiada 62 proc. całego bogactwa w Polsce. 10 proc. najbogatszych obywateli zarabia niemal dwa razy więcej więcej niż 50 proc. biedniejszych Polek i Polaków. Dlaczego obciążać kosztami polityk klimatycznych zwykłych ludzi, a nie tych, którzy najbardziej się do śmiercionośnych zmian klimatu przyczyniają?

Naszym celem nie jest jednak przekonanie nikogo z elit do zmiany ich osobistych zachowań. Nam chodzi o zmiany systemowe i szersze zmiany społeczne.

Jaka jest strategia polityczna Jazdy?

W imieniu strony społecznej naszą ustawę złożył Klub Parlamentarny Lewicy. Natomiast nasz ruch, podobnie jak Ostatnie Pokolenie, jest ruchem niepartyjnym i ponadpolitycznym. Lewica sama się do nas zgłosiła i udało się ją przekonać do złożenia ustawy. Równie dobrze mógłby zgłosić się PiS. W pierwszym głosowaniu w Sejmie ustawa przeszła właśnie głosami Lewicy i PiSu. I to dobrze o nich świadczy, jak widać mają w sercu sprawiedliwość społeczną i dobro zwykłych ludzi (śmiech). Konfederacja i Centrum wstrzymywały się od głosu, co również nas wsparło.

Odrzucić ją chciały Koalicja Obywatelska i PSL, a w szczególności – minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Naszym zdaniem KO i PSL służą wielkiemu biznesowi i elitom, które mają swoje luksusowe samochody i prywatne samoloty. Widać w tym wszystkim efekt lobbingu – związanego z transportem ciężarowym oraz branżą budującą drogi. PSL zupełnie odwrócił się od wsi.

Reklama

Jakie są najbliższe plany Jazdy?

We wrześniu ma odbyć się kolejne czytanie ustawy w komisjach i jeśli KO i PSL wciąż będą się jej sprzeciwiać i nie będą chcieli zasiąść z nami do rozmów, to my jako Jazda zrobimy absolutnie wszystko, by jak najmocniej uderzyć w ich sondaże wyborcze podczas trwającej już kampanii wyborczej. Mamy bardzo dużo pomysłów, jak tego dokonać. Nie chcemy tego robić, nie chcemy mieszać się w politykę partyjną, ale to jest walka o naszą przyszłość i nasze bezpieczeństwo.

Czy macie bardziej długoterminowe cele?

Chcemy łączyć tematy klimatyczne z tematami społecznymi i pokazywać, że da się chronić klimaty i jednocześnie sprawiać, żeby Polakom żyło się lepiej i uwalniać ich od „kultury zau”. Tylko taka polityka klimatyczna zyska poparcie społeczne i na taką mogliby zgodzić się nawet rolnicy i górnicy.*

W tym przypadku nie wystarczy po prostu „opodatkować najbogatszych”. Należy sprawić, by gospodarka działała w taki sposób, by tak obrzydliwie wielkich majątków zbudowanych na wyzysku w ogóle nie dało się generować. Żeby np. zwiększać dostęp do usług publicznych,  trzeba wziąć pieniądze od najbogatszych, które im się w ogóle nie należą. To nie są „ich pieniądze” – one są wyssane z gospodarki, pochodzą z umów śmieciowych czy wręcz pracy w warunkach niewolniczych.

Poza uchwaleniem ustawy mamy także dodatkowy postulat, jeszcze nienagłośniony, którym jest podwyższenie stawki e-TOLL dla TIR-ów. Środki te mogłyby zostać skierowane do budżetu NFZ. Byłby to klasyczny przykład jednoczesnego obniżenia emisji i zwiększenia korzyści społecznych. W przyszłości możemy ogłosić także kolejne, prospołeczne postulaty klimatyczne.

Mamy także wstępne pomysły dotyczące działań ze związkami zawodowymi górników i rolników. Górnicy są postawieni pod ścianą, rolnictwo czeka katastrofa klimatyczna, a odszkodowania się skończą. W transformacji tych sektorów, aby ci ludzie nie zostali na lodzie, pomogą właśnie pieniądze zabrane od najbogatszych elit i wielkiego biznesu, gdzie są niesprawiedliwe skumulowane, a wymaga to pokonania reprezentujących te elity liberałów. Bez współpracy pracowników z ruchem klimatycznym będziemy wszyscy rozgrywani przez elity i liberałów.

Reklama

W kogo uderza Jazda?

Nie mamy formalnej definicji, kim jest osoba, która zalicza się do elity. Na razie uderzaliśmy w osoby, które „same się o to prosiły” epatując swoją konsumpcją i promując konsumpcyjny styl życia. Kolejną grupą są osoby należące do wielkiego biznesu i organizacji lobbingowych, które czerpią zyski z katastrofy klimatycznej.

Chciałabym jeszcze przybliżyć metody, którymi posługiwaliście się do tej pory. Czym właściwie oblewaliście obiekty w swoich akcjach?

Formalnie nazywamy to sztuczną kupą. To mieszanina kawy, kakao, mąki i wody w odpowiednich proporcjach dobranych tak, by dało się to łatwo zmyć zwykłą wodą z każdej powierzchni.

Wy sami sprzątacie po swoich akcjach?

Co do zasady – staramy się nie dokładać pracy zwykłym pracownikom. Łączy nas z nimi solidarność klasowa. Żyjemy w iluzji, że wszyscy jesteśmy równi, a nie jesteśmy – powinniśmy więcej mówić o klasach społecznych.

Teraz konkretnie – w przypadku sklepu Andziaks posprzątaliśmy po naszej akcji, podobnie jak w lokalu Filipa Chajzera w Krakowie, gdzie użyliśmy zgniłych owoców. Na ogrodzeniu domu Andziaks pokazaliśmy, że substancja łatwo się zmywa, ponieważ hasłem tego performance’u było, że „elity mają po sobie posprzątać”. Podczas akcji przy sklepie Małgorzaty Rozenek próby sprzątania nie było. W restauracji Kuby Wojewódzkiego w Gdyni obsługa nie była zainteresowana naszą pomocą w sprzątaniu.

Reklama

Ale takie jest założenie, że chcecie to sprzątać po sobie, że to jest tylko taki performance.

Na pewno nie jest naszą intencją niszczenie niczego, dlatego też używana przez nas substancja jest symboliczna. Nie zamierzamy natomiast sprzątać obiektów reprezentacyjnych czy siedzib korporacji, chociaż jeszcze raz podkreślam – naszym celem nie jest dokładanie pracy komukolwiek. Ten argument jest zresztą najczęściej podnoszony przez osoby, które tak naprawdę losem pracowników się nie przejmują. Podobnie martwią się o wodę zużytą do sprzątania po takiej akcji, naprawdę nie przejmując się sprawami środowiska i klimatu.

Pamiętać należy, że każda walka o wolność – prawa wyborcze kobiet, pracownicze, z segregacją rasową – wiązała się z tym, że gdzieś, ktoś, kiedyś musiał „posprzątać”. Nie da się przeprowadzać zmian społecznych na dużą skalę robiąc wszystko grzecznie, ładnie i według zasad. Wystarczy spojrzeć na protesty związków zawodowych – np. rolniczych, które posługują się zwykłą gnojówką wylewaną na ulice. Nie możemy poddać się liberalnemu szantażowi. Jak powiedział Janek Śpiewak, Polacy zapomnieli, jak się buntować – czas, by sobie to przypomnieć.

Co moglibyście powiedzieć osobom, które oskarżają Was o wandalizm?

To nie jest wandalizm. Po pierwsze, przyświecają nam cele społeczne. Celem jest nagłośnienie tematu, wywarcie presji na polityków, poprawa bytu zwykłych ludzi.

Po drugie, my niczego nie niszczymy. Po trzecie – my się nie ukrywamy. Nie zasłaniamy twarzy, wszystkie akcje nagrywamy, podpisujemy się imionami i nazwiskami.

Jesteśmy ruchem transparentnym, demokratycznym i bezprzemocowym. Oblanie murku nie jest przemocowe, bo nie ma czegoś takiego, jak przemoc wobec rzeczy martwych. Wiem, że dzisiaj pieniądze traktuje się jako ważniejsze niż człowieka, ale to jest patologia. Niektórzy podnoszą argument tego typu – jeśli najpierw oblali murek, to niedługo sięgną po nóż, ale to czysta manipulacja.

My jesteśmy ostatnią deską ratunku dla demokratycznych, pokojowych form walki o klimat i sprawiedliwość społeczną, gdy przestają działać standardowe mechanizmy. Nasz system gospodarczy, wybory i głosowania nie działają – nieproporcjonalnie bardzo liczą się wielki biznes i pieniądze. Ostatnią szansą jest więc obywatelskie nieposłuszeństwo. Ludzie mogą protestować nawet naruszając przepisy i popełniając wykroczenia, zwłaszcza, gdy łamane są prawa człowieka. Podkreślam, że są to co najwyżej, ale niekoniecznie, wykroczenia, a nie przestępstwa.

Jeśli zmiana klimatu i nierówności społeczne będą postępować, wzrosną ceny żywności, zabraknie wody, ludzie nie będą mieli za co się utrzymać, a gospodarka zacznie upadać, to wpadniemy w spiralę przemocy i cierpienia. My chcemy temu scenariuszowi zapobiec, dlatego sięgamy po metody niekonwencjonalne, ale jak najbardziej mieszczące się w bezprzemocowych standardach demokratycznych.

Reklama

Czy Jazda planuje blokować drogi?

Nie wykluczamy tego.

Nasze początkowe założenie było takie, że chcemy odróżnić się od Ostatniego Pokolenia i spróbować innych metod niż oblewanie Syrenki Warszawskiej czy blokowanie dróg. Chcieliśmy ograniczyć zarzuty, że atakujemy wszystkich i nie wiadomo, o co chodzi w naszych akcjach, tylko skoncentrować się na elitach. Na razie się to udało.

Mamy jednak także inne opcje na stole. Przyjdzie także czas na bezpośrednie uderzenie w polityków, szczególnie KO i PSL, jeżeli dalej będą odrzucać naszą prospołeczną ustawę. A blokowanie dróg będzie raczej wykorzystane, jeżeli będzie to niezbędne, i na to również jesteśmy gotowi.

Czy macie wrażenie, że Wasze dotychczasowe akcje są bardziej zrozumiałe dla społeczeństwa, niż działania Ostatniego Pokolenia?

Moja hipoteza jest taka, że poparcie dla takich akcji jest większe niż dla blokowania dróg. Wciąż jest wiele negatywnych komentarzy, ale komentarze w sieci przeważnie są negatywne – jest taka prawidłowość, że jeśli się czegoś nie popiera, to właśnie wtedy się komentuje. Jednakże „lajków pozytywnych” też mamy stosunkowo dużo.

Myślę, że udało się nam podkreślić, że jesteśmy przeciwko elitom i to był nasz sukces narracyjny. Pod względem nagłośnienia naszej działalności to także był sukces. To jest dla nas najważniejsze – jeśli chcemy naciskać na polityków, musimy docierać do mediów i docierać do naszych potencjalnych członków. Nie mając wielkich pieniędzy, nie będąc wielką partią polityczną, nie słyszałem o innym pomyśle, który byłby równie skuteczny. Akcje powinny być zrozumiałe, ale przede wszystkim muszą się „nieść”.

Reklama
Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama