Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

To najbogatsi powinni ponosić konsekwencje. Ruch klimatyczny Jazda uderza w elity

Aktywista trzyma baner z napisem: elity posrało... czas po sobie posprzątać, druga osoba przemawia do kamery
Działacze ruchu klimatycznego Jazda pod domem influencerki Andziaks podczas akcji, fragment nagrania z 22.07.2026
Autor. Facebook / @Ruch Klimatyczny Jazda / https://fb.watch/IDwKm4KgWE/

Jazda z elitami, jazda z bogaczami, jazda z wykluczeniem – uważa nowy ruch klimatyczny Jazda. Pierwszy protest odbył się w kwietniu, ale naprawdę głośno zrobiło się o nich po ostatnich performance’ach z użyciem sztucznych odchodów.

W ostatnich dniach media obiegły wiadomości o ruchu klimatycznym Jazda. Zorganizowali kilka akcji w ramach serii „Elity posrało – czas po sobie posprzątać”. Ich postulaty są zbieżne z tym, czego żądało Ostatnie Pokolenie, którego wielu członków dołączyło do nowego ruchu. Jazda jednak uważa, że do sukcesu jeszcze daleko i ma inne strategie działania.

Czego chce Jazda?

Postulatami nowego ruchu klimatycznego są:

  1. Transport publiczny zamiast ekspresówek Inwestycje w kolej i autobusy zamiast kolejnych dróg ekspresowych, które pogłębiają uzależnienie od samochodu.
  2. Bilet miesięczny za 50 zł Jeden, prosty bilet miesięczny za 50 zł honorowany we wszystkich środkach transportu publicznego w Polsce.
  3. Towary koleją, nie tirami Priorytet dla przewozu towarów koleją zamiast transportem drogowym – dla bezpieczeństwa, klimatu i stanu dróg.

To postulaty bardzo zbliżone do tych, które głosił inny głośny ruch klimatyczny, Ostatnie Pokolenie, który swoją działalność zakończył w kwietniu 2026 r.:

  1. Skokowe zwiększenie inwestycji w kolej i komunikację zbiorową poprzez przekazanie 100 proc. środków z budowy nowych dróg ekspresowych i autostrad na regionalne i lokalne połączenia kolejowe i autobusowe od 2025.
  2. Stworzenie wspólnego biletu miesięcznego za 50 zł na transport regionalny w całym kraju. Chcemy jednolitego systemu honorowania biletów.

Dlaczego są one tak zbieżne? Jak przekazała rzeczniczka Jazdy Beata Wrońska Szymonowi Bujalskiemu w rozmowie dla SmogLabu, członkami Jazdy są w większości byli działacze Ostatniego Pokolenia. Jednakże to, co Ostatnie Pokolenie nazwało sukcesem, Jazda nazywa dopiero początkiem drogi.

Reklama

Dlaczego powstała Jazda?

Ostatnie Pokolenie ogłosiło sukces i zakończenie działalności, gdy napisany wspólnie z Lewicą projekt ustawy, tzw. Lex Ostatnie Pokolenie dotyczący transportu publicznego, został procedowany w Sejmie. „Postulaty z ulicznych transparentów trafiły częściowo do tekstu nowej rządowej ustawy procedowanej w Sejmie (…) Chowamy klej do kieszeni, a kamizelki – do szafy” – napisali aktywiści na swojej stronie. Już wtedy działacze zaznaczali, że udowodnili, że „opór działa – jesteśmy pewni, że powróci (w nowych formach), w imię walki o człowieczeństwo”.

Projekt ustawy o wsparciu kolei i transportu autobusowego 14 kwietnia został przegłosowany na pierwszym czytaniu na sejmowej komisji infrastruktury. Zakłada on m.in. wprowadzenie Polskiego Biletu Powszechnego – miesięcznego biletu za 50 zł na transport regionalny w całym kraju. Jak przekazała w rozmowie ze SmogLabem rzeczniczka Jazdy, „Ostatnie Pokolenie uznało, że złożenie ustawy jest wystarczające, my mamy mniej optymistyczne spojrzenie na ten temat. Wiemy, że jeżeli nie będziemy czujni i gotowi do nacisków na polityków, to jak najbardziej mogą tę ustawę odrzucić. To ryzyko, które cały czas istnieje”. Głosowanie na posiedzeniu komisji to dopiero początek drogi legislacyjnej.

Reklama

Jak działa Jazda?

Jazda różni się jednak sposobem działania od Ostatniego Pokolenia, na co zwrócił uwagę Jakub Wiech na platformie X: „ich akcje biorą na cel bogatą elitę, nie np. kierowców”.„Innymi słowy: Jazda robi coś, na czym – moim zdaniem – poległo Ostatnie Pokolenie. Problemem OP było to, że ich akcje stały się dolegliwością dla zwykłych ludzi, a kiedy mieli szansę zrobić coś spektakularnego, gdy do Polski przyjechała Taylor Swift, to po prostu przez chwilę blokowali wjazd na Stadion Narodowy kolumny samochodów, nie wiedząc nawet na pewno, czy piosenkarka jest w jednym z nich. A tutaj mamy akcje zupełnie w drugą stronę” – dodał.

Załamanie klimatu pcha nas ku przepaści, a chciwe elity tylko dodają gazu. W niedalekiej przyszłości świat zmieni się nie do poznania. Walka o przyszłość to walka o życie z tłustymi kotami. Miliarder w prywatnym odrzutowcu ani celebrytka nie będą pouczać nas jak być eko! Nie ma zgody na „politykę klimatyczną" prowadzoną kosztem większości w interesie najbogatszych! (...) Jest masa rozwiązań przyjaznych planecie, będących jednocześnie wsparciem dla milionów Polaków tu i teraz. Jednym z nich jest tani i dostępny transport publiczny
– podkreśla Jazda na swojej stronie.

W przemówieniu po jednej ze swoich akcji działacze Jazdy podkreślają nierówności zarobkowe w Polsce i wskazują, że najbogatsze kilka procent osób w Polsce emituje więcej, niż większość Polaków razem wzięta. Chcą, by koszty i konsekwencje ponosili najbogatsi, a nie zwykli ludzie. To zależność widoczna na całym świecie – zgodnie z raportem organizacji Oxfam z 2025 r. osoba spośród 01, proc. najbogatszych ludzi na świecie w jeden dzień powoduje większe emisje gazów cieplarnianych, niż najbiedniejsza połowa ludzkości produkuje przez cały rok.

Reklama

W kogo były wymierzone akcje Jazdy?

22 lipca działacze Jazdy oblali sztucznymi odchodami najpierw wejście do domu influencerki Angeliki Trochonowicz (znanej jako Andziaks), a następnie także witrynę jej sklepu w centrum Warszawy. Aktywiści zarzucają jej, że jest – czemu ona sama nie zaprzecza – „królową konsumpcjonizmu” oraz że wraz z mężem promuje wysokoemisyjny styl życia. Sztuczną kupą oblali też sklep Małgorzaty Rozenek-Majdan. Zarzuty wobec niej i jej męża są podobne: „są słupem reklamowym dla sprzedaży wszelkiego rodzaju, zbędnych śmieci. Ich działalność jest szkodliwa na wielu poziomach” – podają działacze na Facebooku.

Kolejną akcją było obrzucenie zepsutymi owocami baru Kreuzberg Kraft Kebap w Krakowie należącego do Filipa Chajzera pod hasłem „jesteście zgnili”. Jak podali, Chajzer „bagatelizuje postępujący kryzys klimatyczny, traktując związane z nim ograniczenia jako przeszkody w dalszym prowadzeniu hulaszczego trybu życia”, a w akcji wykorzystali „zepsute jedzenie, które nawiązuje do zgnilizny moralnej samozwańczych elit”. Następnym celem była restauracja Kuby Wojewódzkiego „Niewinni Czarodzieje TrzyZero” w Gdyni, która także została oblana sztucznymi odchodami, a działacze Jazdy nazwali go na Facebooku „seryjnym przestępcą klimatycznym”. Aktywiści za każdym razem zostawiają list skierowany do celebryty.

Dlaczego Jazda nie bierze na cel polityków, którzy są odpowiedzialni za tworzenie polityki klimatycznej? Ruch określa siebie jako ponadpartyjny. „Polityka klimatyczna stała się straszakiem i orężem w walce politycznej. A przecież dla konserwatysty, lewicowca czy liberała dbałość o dobro wspólne, przyrodę i przyszłość następnych pokoleń są równie bliskie. Sprawa jest zbyt poważna by dać się podzielić!” – piszą aktywiści na stronie.

Zaczęliśmy od celebrytów, ponieważ najbardziej chwalą się swoją konsumpcją, a ich działalność jest częściej uznawana za szkodliwą również przez innych. Politycy też posiadają czasami niesamowite majątki, ale mają tendencję, by mniej się tym chwalić” – przekazała rzeczniczka Jazdy Szymonowi Bujalskiemu w rozmowie dla WP.

Reklama

Czy radykalizm ma szansę działać?

Ruch Jazda informuje na swojej stronie, że działa bez użycia przemocy, stosując nieposłuszeństwo obywatelskie: „Walczymy o wszystkich. Wyrzekamy się przemocy, stosujemy nieposłuszeństwo obywatelskie” i dodaje „Do osiągnięcia naszych celów stosujemy zarówno tradycyjne formy obywatelskiej inicjatywy, jak i akcje bezpośrednie, bez użycia przemocy”.

Obywatelskie nieposłuszeństwo to świadome łamanie prawa lub odmowa podporządkowania się poleceniom władzy bez uciekania się do przemocy – nie tylko fizycznej, ale też werbalnej, zastraszania i niszczenia mienia. Celem jest wymuszenie ustępstw ze strony władz i z założenia powinno być stosowane, gdy inne formy protestu nie przynoszą skutku. Osoby stosujące takie metody godzą się na konsekwencje czynu.

Działacze Jazdy twierdzą, że ich „sztuczna kupa” to mieszanina kakao, kawy, mąki i wody, którą łatwo zmyć. Z pewnością nie można zaprzeczyć, że ich akcje są kontrowersyjne i głośne. W przypadku stosowania takich metod warto zwrócić uwagę na dwa terminy: dylemat aktywisty i efekt radykalnej flanki, które zostały omówione szerzej w artykule „Dylemat aktywisty. Czy radykalne działania zniechęcają do ruchu klimatycznego?”.

Reklama
Reklama