Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Dzieci rodzące się obecnie w Europie będą doświadczać więcej dni z pogodą sprzyjającą pożarom niż poprzednie pokolenia

strażak wynosi dziewczynkę z płonącego budynku
zdjęcie ilustracyjne
Autor. Envato / @wosunan

Choć w najmniejszym stopniu przyczyniły się do zmiany klimatu, to nowe pokolenia będą ponosić najgorsze konsekwencje. Naukowcy podkreślają, że jeśli nie zwiększymy ambicji polityk klimatycznych, dzieci rodzące się dziś w Europie będą doświadczać znacznie większej liczby dni z pogodą sprzyjającą pożarom.

Dzieci rodzące się obecnie w Europie będą znacznie bardziej narażone na ekstremalne warunki pogodowe przyczyniające się do powstawania pożarów niż ich dziadkowie – wynika z badania opublikowanego we wrześniu w Environmental Research Letters. Osoby urodzone w 2025 r. będą miały średnio 3,2 roku więcej czasu narażenia na pogodę sprzyjającą pożarom w czasie swojego życia niż osoby urodzone w 1950 r. Główną przyczyną jest zmiana klimatu, a nie wydłużająca się długość życia. Największy wzrost zaobserwowano w Europie Południowej i Wschodniej. W badaniu wziął udział także polski naukowiec.

Pożary już zbierają żniwo

Z analizy wynika, że dzieci urodzone w 2025 r. doświadczą w ciągu swojego życia średnio o 84 proc. więcej dni z pogodą sprzyjającą powstawaniu pożarom niż ich dziadkowie jeśli obecne polityki klimatyczne będą kontynuowane. Za 86 proc. wzrostu liczby tych dni odpowiada zmiana klimatu, a nie wydłużenie średniej długości życia w Europie.

Zmiana klimatu pośrednio przyczynia się do wzrostu ryzyka wybuchu pożarów poprzez wzrost średnich temperatur i większe zagrożenie suszą. Wysoka temperatura zwiększa parowanie, dodatkowo pogłę biając suszę, do której przyczyniają się niskie opady. Takie warunki zwiększają prawdopodobieństwo wybuchu pożaru, ułatwiają jego rozprzestrzenianie się i utrudniają gaszenie. Według prognoz wraz z postępującą zmianą klimatu warunki pogodowe sprzyjające pożarom będą coraz częściej występować w całej Europie, która jest najszybciej ocieplającym się kontynentem świata.

Już teraz pożary są poważnym problemem w Europie. Jak dotąd najgorszym sezonem pożarowym w Europie był rok 2025. Pożary objęły wówczas swoim zasięgiem największy obszar na kontynencie – ponad milion hektarów, a najbardziej ucierpiały Hiszpania i Portugalia. W 2026 r. jak dotąd spłonęło ponad 660 tys. hektarów, a pożary były napędzane następującymi po sobie falami upałów, które w tym roku zaczęły się już w maju i przyczyniły się do dotkliwej suszy. Jak wykazała analiza atrybucji naukowców z World Weather Attribution, czerwcowa fala upałów w Europie byłaby w zasadzie niemożliwa bez antropogenicznej zmiany klimatu.

Zespół badaczy z Belgii, Niemiec, Polski i Hiszpanii pod kierownictwem prof. Wima Thiery’ego z Vrije Universiteit w Brukseli wykorzystał dane demograficzne oraz globalne modele klimatyczne do stworzenia bezpłatnego oprogramowania dem4cli. Za jego pomogą oszacowali, jak zmienia się dożywotnie narażenie na ekstremalne warunki sprzyjające pożarom w Europie w poszczególnych pokoleniach.

Reklama

Gdzie pożary będą najgorsze?

Z badania naukowców opublikowanego w Environmental Research Letters wynika, że jeśli ludzkość będzie tylko kontynuować obecne polityki klimatyczne, bez zwiększenia swoich ambicji, osoba urodzona w Europie w 2025 r. doświadczy 3,2 dodatkowych lat ekstremalnej pogody sprzyjającej pożarom w porównaniu z osobą urodzoną w 1950 r. Taka polityka oznacza wzrost średniej globalnej temperatury 2,6°C do 2100 r.

Największe wzrosty dotyczą Europy Południowej – zwłaszcza rejonu Morza Śródziemnego – oraz Europy Wschodniej. W rejonie Morza Śródziemnego osoby urodzone w 2025 r. będą 2,5 raza bardziej narażone na pogodę sprzyjającą występowaniu pożarom niż osoby urodzone 75 lat wcześniej, co przekłada się na ponad 5 dodatkowych lat takiej pogody w ciągu życia. Najbardziej dotkniętym krajem – w którym do tej pory spłonęła największa część powierzchni kraju w ostatnich dekadach – będzie Portugalia. Liczba dni w ciągu życia z pogodą sprzyjającą pożarom wzrośnie z 14 na rok w latach 1950-1970 do 32 dni na rok do 2100. Oznacza to, że dziecko urodzone w Portugalii w 2025 r. w ciągu swojego życia będzie spędzało 6,5 roku w warunkach sprzyjającym powstawaniu pożarów, a osoba urodzona w 1950 r. – 3,4 roku, przy kontynuacji scenariusza ocieplenia o 2,6°C do 2100 r. Każdy wzrost średniej globalnej temperatury o dodatkowy 1°C do końca stulecia to dodatkowe 272 dni takiej pogody w ciągu życia Portugalczyka urodzonego w 2025 r.

Polskie dziecko urodzone w 2025 r. będzie narażone na 6,1 roku ekstermalnych warunków pogodowych sprzyjającym pożarom w ciągu swojego życia, przy utrzymaniu obecnego kursu ocieplenia. W przypadku osoby urodzonej w 1950 r. to 3,6 roku w ciągu życia.  Każdy wzrost średniej globalnej temperatury o dodatkowy 1°C do końca stulecia to dodatkowe 258 dni takiej pogody w ciągu życia Polaka urodzonego w 2025 r.

Reklama

Niesprawiedliwość międzypokoleniowa

Badacze wskazują na narastającą niesprawiedliwość międzypokoleniową – chociaż młode pokolenia w najmniejszym stopniu przyczyniły się do historycznych emisji gazów cieplarnianych, to one w największym zakresie będą narażone na ekstremalne warunki pogodowe sprzyjające pożarom. Jednocześnie to od nich oczekuje się wzięcia na siebie odpowiedzialności za ograniczenie emisji.

Jak powiedziała Rosa Pietroiusti, główna autorka badania i doktorantka na Vrije Universiteit:

Młodzi ludzie w najmniejszym stopniu przyczynili się do zmian klimatycznych, a mimo to będą żyć z ich konsekwencjami najdłużej. Dlatego właśnie ruchy na rzecz sprawiedliwości klimatycznej i inicjatywy prawne kierowane przez młodzież domagają się teraz od rządów i przedsiębiorstw podjęcia bardziej ambitnych działań na rzecz klimatu, aby uniknąć najgorszych skutków przyszłych zagrożeń związanych z klimatem, które mogą ich dotknąć.
Rosa Pietroiusti, główna autorka badania i doktorantka na Vrije Universiteit

Podobnie wypowiedział się dla Polskiej Agencji Prasowej współautor pracy dr hab. Dominik Paprotny, dyrektor Bałtyckiego Centrum Badań nad Skutkami Zmian Klimatu Uniwersytetu Szczecińskiego, pracownik Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku przy tej samej uczelni. Polski naukowiec dostarczył danych o historycznych i przewidywanych zmianach w rozmieszczeniu ludności w Europie.

Ta praca wskazuje na kwestie pewnej niesprawiedliwości międzypokoleniowej, ponieważ to starsze pokolenia są odpowiedzialne za emisje ze spalania paliw kopalnych, które w dużym stopniu przyczyniły się do ocieplenia klimatu. Tymczasem negatywne konsekwencje tej zmiany będą w znacznie większym stopniu ponosić pokolenia młodsze, które nie miały na nią wpływu.
dr hab. Dominik Paprotny, dyrektor Bałtyckiego Centrum Badań nad Skutkami Zmian Klimatu Uniwersytetu Szczecińskiego

Ograniczenie ocieplenia

Jednocześnie autorzy wskazali, że młodsze pokolenia mogą odnieść największe korzyści z ambitnych działań na rzecz klimatu. Szybkie ograniczenie wykorzystania paliw kopalnych poprawiłoby sytuację we wszystkich badanych regionach. Średnio w Europie pozwoliłoby zredukować łączny czas narażenia na warunki pogodowe sprzyjające powstawaniu pożarów o 1,3 roku dla osoby urodzonej w 2025 r. W przypadku najbardziej dotkniętych regionów Europy Południowej – nawet o ponad 2 lata.

Jak powiedział prof. Thiery, współautor badania:

Najbardziej budującym aspektem naszych ustaleń jest to, że ta przyszłość nie jest jeszcze przesądzona: ambitne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych już teraz może znacznie zmniejszyć ryzyko pożarów lasów i uchronić nasze dzieci przed najgorszym. Wraz ze spadkiem kosztów energii słonecznej i wiatrowej szybkie ograniczenie zużycia paliw kopalnych jest całkowicie wykonalne. Każdy ułamek stopnia ocieplenia, której uda nam się uniknąć, przekłada się bezpośrednio na mniej sprzyjających pożarom warunków pogodowych w ciągu życia dziecka, dając mu szansę na pełne i zdrowsze życie oraz edukację – oznacza to mniej żyć okrutnie przedwcześnie przerwanych, mniej domów i marzeń straconych w płomieniach oraz mniej osób dotkniętych traumą spowodowaną obrażeniami i żałobą.
prof. Wim Thiery z Vrije Universiteit

Ograniczenie emisji pochodzących z paliw kopalnych zgodnie z Porozumieniem Paryskim – w połączeniu z inwestycjami w zapobieganie pożarom, gotowość na wypadek pożarów oraz bardziej odporne krajobrazy – ma zasadnicze znaczenie dla ochrony młodych Europejczyków przed przyszłością pełną nieustannych i potencjalnie śmiertelnych sezonów pożarowych” – dodał profesor.

Jednocześnie niedawny raport UNEP wykazał, że scenariusz ograniczenia ocieplenia do poziomu 1,5°C zgodnie z Porozumieniem Paryskim jest już właściwie niemożliwy. Nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu, zakładającym wdrożenie przez wszystkie państwa świata swoich krajowych zobowiązań, świat ociepli się o 1,8°C powyżej poziomu sprzed epoki przedprzemysłowej do końca stulecia. Zamiast tego badacze proponują nową strategię – „ograniczanie przekroczenia”, a następnie obniżenia średnich globalnych temperatur.

AJ/PAP

Reklama
Reklama