- WIADOMOŚCI
Trump „mógłby zniszczyć Iran”. Teheran pracuje nad programem nuklearnym. A ropa drożeje...
Autor. Envato by FabrikaPhoto
Potencjalne wystąpienie kolejnych napięć na linii USA-Iran skłania globalne rynki paliw do ciągłego odczuwania niepokoju. Trump sugeruje, że mógłby zniszczyć Iran. Iran z kolei ma pracować nad swoim programem nuklearnym. Bezpośrednio przekłada się to na ceny ropy, które w USA znów zwyżkują. Przyszłość więc pozostaje, jak codziennie od siedmiu miesięcy, niejasna.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 0,96% do 91,39 dolarów. Cena Brent na ICE na grudzień rośnie o 1,27% do 99,55 dolarów za baryłkę.
Co jest większe – nadzieja czy obawa?
Ten tydzień, w przypadku rynku ropy, cechuje się dużą zmiennością. Mimo czwartkowego i piątkowego odbicia, kontrakty z tego okresu są o 15% niższe niż wcześniej. To największy tygodniowy spadek od kwietnia 2020 r.
Choć widoczne są nadzieje na szybsze zakończenie wojny, którą USA i Izrael wywołały w Iranie, nadal istnieją co do tego poważne obawy. Jak podaje PAP, Iran domaga się zniesienia amerykańskiej blokady morskiej, złagodzenia sankcji oraz uwolnienia zamrożonych aktywów – spełnienie tych warunków miałoby poskutkować otworzeniem cieśniny Ormuz.
W październiku ceny ropy Brent wzrosły do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy, gdy prezydent USA Donald Trump zagroził kolejnymi atakami na Iran po wyborach środka kadencji. Obecnie przejęcie kontroli nad obiema izbami Kongresu przez Demokratów może ograniczyć możliwości administracji w zakresie podejmowania dalszych działań militarnych.
PAP
Trump powiedział wczoraj (5 listopada br.) dziennikarzom, że wedle jego przypuszczeń, odbudowa Iranu może zająć 25 lat. Dodał: „Wolałbym, jeśli to możliwe, nie niszczyć pozostałej części kraju, ale być może będę musiał to zrobić. Wkrótce się przekonacie”. Stwierdził także, że siły amerykańskie, będąc w Iranie od siedmiu miesięcy, „kontrolują wszystko, co chciałyby kontrolować”.
Iran z kolei ma właśnie analizować „konkretne propozycje” dotyczące programu nuklearnego, o czym wczoraj poinformował New York Times (NYT). Szef irańskich służb bezpieczeństwa Mohsen Rezaei jeszcze w tym tygodniu mówił, że jego kraj nie podejmie rozmów nt. swojego programu nuklearnego, dopóki USA nie zaakceptują żądań Teheranu.
Jednak zgodnie z przekazanymi przez NYT informacjami, w rozmowach zakulisowych miał wykazać większą otwartość na dyskusję o tej sprawie. Redakcja podała, że Iran jest w trakcie analizy zestawu propozycji przedstawionych przez mediatorów, które mogą przesądzić o przyszłości tego programu. Podjęte w tym obszarze decyzje mogą stanowić przełom w dotychczasowych wysiłkach dyplomatycznych, które mają na celu zakończenie wojny.
Wśród głównych kwestii spornych w negocjacjach znajduje się przyszłość irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Irańczycy stanowczo zaznaczają, że nie zgodzą się na wywiezienie surowca poza granice kraju.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej oszacowała w raporcie opublikowanym w tym roku, że Iran zgromadził około 440 kilogramów wysoko wzbogaconego uranu. Według ekspertów posiadane zapasy wystarczyłyby na zbudowanie nawet 10 bomb atomowych.
PAP
Choć w cieśninie Ormuz wciąż atakowane są statki, zauważalne jest ożywienie eksportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska, w reakcji na taki stan rzeczy, obniżyła ceny dla odbiorców w Azji do poziomów najniższych od sześciu lat. Producenci konkurują bowiem o pozycję rynkową.
Jednak eksport ten wciąż pozostaje ograniczony – zakłócenia w rejonie Lewantu, wraz z nasileniem ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie, przyczyniły się do wzrostu cen paliw.
DG/PAP

