Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

W Rosji płonie rafineria, w Ukrainie przerwy w dostawach prądu

dron, quadrocopter, uav, Ukraina, dron bojowy, bsp, wirnikowiec
Autor. Parilov/Shutterstock

Ukraina kontynuuje realizację strategii atakowania rosyjskich obiektów energetycznych. Dzisiejszej nocy ukraińskie drony spowodowały pożar w rafinerii Afipskiej w Kraju Krasnodarskim. Rosja nie pozostaje jednak bierna – po jej atakach, w Ukrainie trwają przerwy w dostawach prądu.

Reklama

W nocy z czwartku (5 listopada br.) na piątek (6 listopada br.) na terenie Rafinerii Afipskiej w Kraju Krasnodarskim wybuchł pożar, będący efektem rosyjskich dronów. Jak podawał ukraiński portal Kyiv Independent, nad okoliczną strefą przemysłową unosiły się kłęby gęstego dymu.

Energetyka pod ostrzałem

W kwietniu br., w związku z agresją Rosji na Ukrainę, rafineria ta została objęta sankcjami Unii Europejskiej. Jest ona jednym z największych obiektów przetwarzających ropę naftową w tej części Rosji.

Jak podaje PAP, projektowa moc przerobowa w zakładzie wynosi ok. 6,25 mln ton ropy rocznie. Produkuje się tam m.in. benzynę, olej napędowy i paliwo lotnicze, a część wytwarzanych produktów zaspokaja potrzeby rosyjskiej armii.

Ukraina atakowała tę rafinerię już wielokrotnie – ostatnio, wedle znanych informacji, w sierpniu br. W związku z zagrożeniem stworzonym przez bezzałogowce, na lotnisku w Krasnodarze miano ograniczyć ruch samolotów.

Rosja także atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Dziś ukraińskie Ministerstwo Energetyki poinformowało o tym, że ataki te wywołały przerwy w dostawach prądu w siedmiu obwodach kraju.

Najtrudniejsze sytuacja ma panować w regionie stołecznym, a usuwanie awarii jest utrudnione ze względu na alarmy lotnicze. Resort przekazał, że „wróg nadal atakuje infrastrukturę energetyczną i stosuje taktykę ponawiania uderzeń, powodując znaczne uszkodzenia obiektów energetycznych” (PAP).

Reklama

Zaznaczono także, że „we wszystkich dotkniętych atakami regionach energetycy prowadzą naprawy tam, gdzie pozwala na to sytuacja bezpieczeństwa. Prace utrudniają alarmu lotnicze, ale po ich odwołaniu ekipy natychmiast wracają do pracy” (PAP).

DG/PAP

Reklama
Polecane
Czytaj także
Mogą Cię zainteresować