- WIADOMOŚCI
Zarzuty w sprawie Ostrołęki. Nikt nie przyznaje się do winy
Autor. Autorstwa Sylwester Górski – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=94300636
Żadna z 25 osób podejrzanych w sprawie niedoszłej budowy bloku węglowego w Ostrołęce nie przyznała się do winy. Po czynnościach podejrzani zostali zwolnieni, a prokuratura nie występowała o ich tymczasowe aresztowanie. Według CBA sprawa dotyczy ponad miliarda złotych szkody oraz rozpoczęcia budowy bez zapewnionego finansowania.
Jak podał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Zbigniew Szpiczki, część podejrzanych złożyła wyjaśnienia, jednak nikt nie przyznał się do zarzucanych czynów. Prokuratura nie skierowała do sądu wniosków o areszt, a poręczenia majątkowe wynoszą od 30 tys. do 500 tys. zł. CBA poinformowało w komunikacie, że wszystkich podejrzanych objęto również dozorem Policji i zakazem kontaktowania się z określonymi osobami. Mają też obowiązek zawiadamiania o planowanych wyjazdach dłuższych niż 14 dni oraz powstrzymania się od pełnienia funkcji w zarządach i radach nadzorczych spółek z większościowym udziałem Skarbu Państwa.
Budowa bez finansowania
Przedstawione zarzuty dotyczą m.in. nadużycia uprawnień, sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej oraz wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Postępowanie obejmuje decyzje z lat 2018–2019 dotyczące Elektrowni Ostrołęka, Enei i Energi.
Jak wynika z komunikatu CBA, osoby zarządzające majątkiem spółek miały odpowiadać za wybór wykonawcy i podpisanie kontraktu na realizację węglowej Ostrołęki C. Budowę uruchomiono, choć nie zagwarantowano środków na jej sfinansowanie. Projekt pozostał niedokończony, a straty poniesione przez spółki Biuro oszacowało na ponad miliard złotych.
CBA podało również, że przedłożono dokumentację nierzetelnie przedstawiającą prognozowane zyski i wskaźniki ekonomiczne przedsięwzięcia. Według Biura miała ona służyć pozyskaniu finansowania, w tym kredytów bankowych oraz innych form wsparcia instytucji finansowych.
Zatrzymania przeprowadzono na polecenie prokuratora. Objęły cztery kobiety i 21 mężczyzn, w tym byłych szefów oraz członków rad nadzorczych spółek. Funkcjonariusze prowadzili równoległe przeszukania w 30 lokalizacjach na terenie 11 województw. Jak przekazało CBA, zabezpieczono materiał dowodowy oraz tymczasowo pojazdy i środki pieniężne.
Szef Westinghouse w Polsce wśród zatrzymanych
Wśród zatrzymanych znalazł się Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse w Polsce, który w okresie objętym śledztwem kierował Eneą. Jego zatrzymanie wywołało niemałe pytania o negocjacje kontraktu na pierwszą polską elektrownię jądrową, prowadzone przez PEJ z konsorcjum Westinghouse-Bechtel.
Minister energii Miłosz Motyka zapewniał w środę, że sprawa nie wpłynie na rozmowy. „Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską, więc nie widzimy tutaj żadnych ryzyk” – powiedział. Wskazywał, że negocjacje po stronie Westinghouse są na obecnym etapie w dużej mierze koordynowane ze Stanów Zjednoczonych.
Podobne stanowisko przedstawił w czwartek prezes PEJ Marek Woszczyk, który poinformował o potwierdzeniu ciągłości rozmów z Amerykanami. Strony nadal dążą do zakończenia negocjacji do końca 2026 r., choć nie gwarantują dotrzymania tego terminu. Podpisanie umowy przewidywane jest najwcześniej w 2027 r., po uzyskaniu wymaganych zgód korporacyjnych.

