Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Paliwowe trzęsienie ziemi w UE. Francja chce odroczenia przepisów metanowych

Emmanuel Macron zaapelował do Ursuli von der Leyen o ujednolicenie zakazu social medów dla dzieci na terenie Unii Europejskiej. Prace nad tego rodzaju przepisami trwają w kilkunastu krajach członkowskich.
Autor. European Union, 2026, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=196144432

W obliczu kryzysu na rynku paliw prezydent Francji Emmanuel Macron zwrócił się do Komisji Europejskiej z apelem o odroczenie nowych przepisów dotyczących raportowania emisji metanu przez importerów ropy i gazu – poinformował francuski dziennik Les Echos.

Listmiał zostać wysłany 18 września. Jak opisał Reuters, Macron znajduje się pod presją związków zawodowych z różnych sektorów oraz partii opozycyjnych, które walczą o pozycję przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku i krytykują prezydenta za niewystarczające działania w odpowiedzi na obawy obywateli związane z rosnącymi kosztami życia.

Nowe stanowisko Paryża

Nowe unijne przepisy, które mają wejść w życie 1 stycznia, będą wymagały monitorowania i weryfikacji emisji metanu w przypadku dostaw paliw do Wspólnoty; ich celem jest ograniczenie wycieków tego silnego gazu cieplarnianego oraz nakładanie kar na firmy naruszające regulacje. W liście francuski prezydent postuluje przesunięcie terminu wejścia w życie tych przepisów o rok – na 1 stycznie 2028 r.

Metan jest drugim co do wielkości czynnikiem przyczyniającym się do globalnego ocieplenia. Kilka państw członkowskich UE, w tym Polska, już wcześniej domagało się opóźnienia wprowadzenia tych przepisów.

W odpowiedzi Komisja Europejska zaleciła w lipcu państwom członkowskim odstąpienie od nakładania kar finansowych związanych z tymi regulacjami przez okres trzech lat (do końca 2029 roku) – ze względu na napiętą sytuację podażową wynikającą z wojny – jednak nie zgodziła się na odroczenie samego wdrożenia przepisów.

Zdaniem Paryża rygorystyczne i skomplikowane regulacje dotyczące metanu mogą stworzyć ryzyko prawne dla importerów oraz pogłębić napięcia na rynku dostaw energii w Europie.

Francja zwróciła się również do Brukseli o wsparcie dla zwiększenia produkcji paliwa lotniczego i oleju napędowego poprzez czasowe złagodzenie wymogów technicznych dla rafinerii, co ma na celu podniesienie ich produkcji nawet o 20 procent.

Paryż postuluje także szersze wykorzystanie biopaliw oraz rozszerzenie mechanizmu wspólnych zakupów w UE na produkty wytwarzane w technologii „gaz w ciecz” (GTL), takie jak paliwo lotnicze i olej napędowy. Inicjatywa ta wpisuje się w szerszą presję wywieraną na Komisję Europejską, by złagodziła wymogi środowiskowe przed wejściem w życie przepisów dotyczących zgodności importu, zaplanowanym na styczeń 2027 roku – opisał portal Traders Union.

Reklama

Długa metanowa historia

Wiele państw członkowskich UE już wcześniej postulowało opóźnienie wdrożenia przepisów, jednak teraz po raz pierwszy doszło do publicznego sprzeciwu ze strony Francji. Komisja Europejska przesunęła już o trzy lata termin wejścia w życie systemu sankcji, choć importerzy twierdzą, że nie rozwiązuje to praktycznych trudności związanych z dostosowaniem się do wymogów prawnych obowiązujących od stycznia 2027 roku.

Polska bardzo mocno sprzeciwiała się pierwotnej wersji unijnego rozporządzenia metanowego, a kwestia ta była przez długi czas jednym z najbardziej zapalnych punktów na linii Warszawa–Bruksela. Polska jest największym wydobywcą węgla kamiennego w Unii Europejskiej, a polskie kopalnie należą do najbardziej zaizolowanych i bogatych w metan.

Pierwotny projekt Komisji Europejskiej przewidywał wprowadzenie normy emisji metanu z szybów wentylacyjnych na poziomie 0,5 tony metanu na 1000 ton wydobytego węgla. Dopuszczenie tak niskiego limitu oznaczałoby, że niemal wszystkie polskie kopalnie węgla energetycznego musiałyby zostać natychmiast zamknięte, bo nie dysponowały technologią pozwalającą spełnić te wymogi w tak krótkim czasie. Wywierana presja doprowadziła do istotnego złagodzenia przepisów w ostatecznym tekście rozporządzenia (przyjętym w 2024 r.).

Rozporządzenie metanowe nadal nakłada na sektor wydobywczy oraz na dostawców energii wysokie wymagania co do monitorowania, raportowania i ograniczania emisji. Obecnie problemem na poziomie Unii stało się również rozszerzanie tych obowiązków na importerów paliw.

Jak pisała red. Dominika Góra Firma konsultingowa Wood Mackenzie przygotowała – ze wsparciem branży – analizę unijnych regulacji: „od 1 stycznia 2027 roku UE może stracić nawet 43% gazu i 87% dostaw ropy z powodu potencjalnego niespełnienia wymogów przez importerów metanu”.

Reklama