- WIADOMOŚCI
Polska chce odroczenia przepisów o metanie
Autor. @FoToArtist_1/Envato
Polska znalazła się w koalicji państw, które mają zaapelować do Unii Europejskiej o ponowne otwarcie i odroczenie regulacji, wymagającej od firm monitorowania i raportowania emisji metanu – wynika z informacji Politico.
Wspomnianą koalicję tworzy przynajmniej 12 państw – oprócz Polski, to m.in. Włochy, Szwecja i Holandia. Popierają postulaty przemysłu paliw kopalnych i rządu USA ws. odroczenia unijnych przepisów dot. monitorowania i raportowania emisji metanu przez firmy. Przeciwnicy regulacji twierdzą, że mogłaby ona zagrozić dostawom energii na treny Unii Europejskiej.
Zostało 7 miesięcy, przepisy wciąż niejasne
Komisja Europejska broniła nowej regulacji, oferując krajom członkowskim możliwość tymczasowego obejścia przepisów – te jednak uznały ją za niewystarczającą. Jak podaje Politico, jeden z unijnych dyplomatów przyznał, że koalicja chce wymusić na KE „oficjalną reakcję”.
Z założeń omawianej ustawy wynika, że firmy miałyby „monitorować, raportować i weryfikować” emisje metanu od stycznia 2027 r. Zdaniem KE„taki monitoring jest kluczowym krokiem w celu ostatecznego ograniczenia emisji gazu, którego ogromne ilości są każdego roku tracone ze względu na wycieki czy takie praktyki, jak celowe upuszczanie powietrza do atmosfery podczas procesów produkcji i wydobycia”. Według krytyków dokumentu, spełnienie tych wymagań byłoby jednak niewykonalne. Wdrożenie ich w obecnej formie miałoby„narazić firmy na ryzyko nieprzestrzegania przepisów”.
Firma konsultingowa Wood Mackenzie przygotowała – ze wsparciem branży – analizę omawianej sytuacji legislacyjnej. Jak czytamy,„od 1 stycznia 2027 roku UE może stracić nawet 43% gazu i 87% dostaw ropy z powodu potencjalnego niespełnienia wymogów przez importerów metanu”. Jak w wywiadzie dla Politico powiedział wiceprezes ds. publicznych w norweskim Equinor Olav Aamlid Syversen, zmiana harmonogramu wprowadzenia omawianych przepisów i ponowne otwarcie procesu nie będą możliwe. Potwierdza to unijny szef ds. energetyki Dan Jørgensen.
Z badania wynika, że wyzwaniem dla branży jest wdrożenie „niedokończonych ram regulacyjnych” w tak krótkim czasie oraz, że nie chodzi jej o chęć spowolnienia działań mających na celu ograniczenie emisji metanu.
Od stycznia 2027 r. importerzy ropy i gazu będą zobowiązani spełnienia ściśle określonych wymagań dotyczących monitoringu, raportowania i weryfikacji. W tym planie wciąż jednak brakuje kluczowych elementów: rozwiązań dla weryfikacji i certyfikacji, uprawnień akredytacyjnych, mechanizmów egzekwowania prawa przez państwa członkowskie. Choć brak tu zestawu narzędzi, wymóg przestrzegania przepisów oraz groźba karania za nieprzestrzeganie będę skuteczne. To wada konstrukcyjna w projektowaniu polityki.
Wood Mackenzie, EU Methane Emissions Regulation – Analysis of Market Impacts
Według analizy, firmy będą omijać rynek europejski, by uniknąć ryzyka karnego.
Kontrę stanowi jednak badanie przygotowane na zlecenie organizacji Environmental Defense Fund przez norweską firmę konsultingową Rystad Energy. Choć autorzy zgadzają się z pewnymi obawami branży, ich zdaniem„dostawy stanowiące trzykrotność obecnego importu z UE będą zgodne z przepisami w momencie wejścia regulacji w życie”.
Zobacz też

Warto zauważyć, że zdaniem niektórych przedstawicieli branży, ponowne otwarcie prac nad regulacją jest złym pomysłem, przez wzgląd na „powolność i wybuchowość procesów legislacyjnych w UE”. Zajęcie którejkolwiek ze stron sporu jest dla unijnych przedstawicieli pełne dylematów, gdyż w obu potrafią dostrzec pewne racje argumentów.
