Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ropa drożeje, Trump mówi, że obecnie „nie prowadzi negocjacji z Iranem”.

cieśnina Ormuz z kosmosu
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. nasa.gov

Notowania ropy naftowej rosną, a perspektywa zakończenia konfliktu między Iranem a USA oddala się – podobnie jak otwarcie cieśniny Ormuz, w której atakowane są kolejne statki.

Dzisiejszego ranka baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX była na NYMEX w Nowym Jorku po 85,27 dol. – wyżej o 0,91 proc. Brent na ICE na X była wyceniana po 91,51 dol. za baryłkę, wyżej o 0,70 proc. Ropa naftowa zdrożała w tym roku o 50 proc.

Negocjacji ciąg dalszy (albo i nie)

Sytuacji na rynkach nie poprawia komunikacja Białego Domu. We wtorek prezydent Trump poinformował, że żadne rozmowy z Iranem nie są obecnie prowadzone, ani nie ma żadnych negocjacji w planach. Zapewnił, że cieśnina Ormuz jest otwarta, a wszystkie miny morskie w tym szlaku wodnym zostały usunięte lub zdetonowane. Wszystkie informacje zostały podane na jego oficjalnym profilu na platformie Truth Social.

YouTube cover video

Prezydent potwierdził, że Amerykanie utrzymują kanały komunikacji z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). To kolejny sygnał, że administracja Trumpa nie prowadzi rozmów wyłącznie z władzami politycznymi w Teheranie, ale również z częścią radykalnego skrzydła, które w przeszłości przeprowadzało ataki na siły USA.

Jednocześnie w poniedziałek Trump zagroził, że zbombarduje Oman, jeśli będzie przeszkadzać w amerykańskiej blokadzie morskiej Iranu i w działaniach dotyczących kontroli nad cieśniną Ormuz.

Groźby Donalda Trumpa wobec Omanu i jego sprzeciw co do ogłoszenia nowego zawieszenia broni skłaniają traderów do podwyższania cen kontraktów na ropę Brent powyżej ubiegłotygodniowych maksimów” – powiedział Chris Weston, szef działu badań w Pepperstopne Group Ltd.

Prezydent USA oświadczył również, że Iran powinien się poddać – jako argument podał rosnącą presję gospodarczą na Iran. Jednak zdaniem Marcina Krzyżanowskiego, iranisty i eksperta ds. Bliskiego Wschodu, złamanie Iranu jest o wiele trudniejszym zadaniem – o ile w ogóle będzie możliwe.

Zakładam, że Iran jest w stanie przetrwać kilka miesięcy tego typu kampanii, jednocześnie trzymając światową gospodarkę jako zakładnika” – mówił Krzyżanowski w rozmowie z E24. „Iran nie walczy o realizację jakiegoś pomniejszego celu. Z punktu widzenia Republiki Islamskiej jest to walka o przetrwanie i o najwyższe stawki. Stąd też mała podatność Iranu na jakiekolwiek naciski czy negocjacje”.

Wybory coraz bliżej

Nie jest również prawdą, jakoby Trump „nie miał żadnego harmonogramu” i „nie spieszył się” z podpisaniem choćby ponownego wstępu do rozejmu między Teheranem a Waszyngtonem. Innego zdania jest amerykanista Rafał Michalski.

W rozmowie z E24 ekspert zaznaczał, że zbliżające się wybory midterm (wybory połówkowe) odgrywają niebagatelną rolę w negocjacjach na linii Waszyngton-Teheran, wywierając presję polityczną na obecną administrację. Podczas listopadowych wyborów Amerykanie zadecydują o obsadzie kluczowych stanowisk : do Izby Reprezentantów i Senatu USA (Kongres), przez gubernatorów stanów i legislatury stanowe, aż po burmistrzów miast czy rady hrabstw.

Kontynuowanie konfliktu na Bliskim Wschodzie oznacza więcej geopolitycznej niepewności, wzrost cen ropy, gazu i nawozów sztucznych, a także podwyżki na stacjach benzynowych – wszystko to przez działania zbrojne, których nie popiera większość Amerykanów.

Alternatywne trasy

Analitycy wskazują, że przedłużający się konflikt i niepewność negocjacji utrudnia przepływy surowców energetycznych z Zatoki Perskiej, chociaż producenci ropy z tego regionu „nabierają coraz większej wprawy” w transporcie ropy przez ten szlak wodny.

Arabia Saudyjska oferuje na przykład sprzedaż swojej ropy naftowej z wybrzeży Omanu, co może być sygnałem, że Królestwo będzie przewozić większą ilość ropy przez Ormuz.

Saudi Aramco oferuje przewóz ładunków ropy na zasadzie „statek-statek” z lokalizacji obejmującej Sohar w Zatoce Omańskiej, a ładunki dotyczą ropy Arab Medium i Arab Heavy. Arabia Saudyjska zgromadziła również dużą liczbę supertankowców do przewozu ropy.

Z kolei Egipt i Libia rozważają realizację 800-kilometrowego rurociągu naftowego, łączącego Aleksandrię z Tobrukiem. W ten sposób Kair chce ominąć konieczność transportu surowców przez cieśninę Ormuz, łącząc libijskie rezerwy surowca z egipską rafinerią.

MM / PAP

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama