Reklama
Reklama
Reklama

Menedżerowie Orlenu z zarzutami. Minister zabrał głos ws. Daniela Obajtka

Autor. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury

Pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu usłyszało zarzuty dotyczące zaniżania cen paliw przed wyborami w 2023 roku. Według śledczych wyrządzona spółce szkoda przekroczyła 4,1 mld zł. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zarzucił osobom odpowiedzialnym za te decyzje manipulowanie wyborcami.

Reklama

Prokuratura bada działania osób odpowiedzialnych za politykę cenową Orlenu, ponieważ obniżenie cen paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku miało nastąpić bez uzasadnienia ekonomicznego i z naruszeniem obowiązków wobec spółki. Śledczy zarzucają menedżerom, że podporządkowali sprzedaż utrzymaniu określonej ceny na stacjach, chociaż warunki rynkowe nie uzasadniały takiej obniżki, natomiast Żurek wiąże te działania z próbą uzyskania korzyści politycznych przez ówczesny obóz władzy.

Paliwo po 5,99 zł i miliardowa szkoda

Wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty popełnienia wspólnie i w porozumieniu przestępstwa niegospodarności, polegającego na przekroczeniu uprawnień oraz niedopełnieniu obowiązków menedżerskich. Według śledczych zasadniczym celem prowadzonej polityki było ustalenie cen paliw płynnych w sieci detalicznej Orlenu na poziomie 5,99 zł za litr co najmniej od 1 do 15 października 2023 roku. Prokuratura ustaliła, że akcja cenowa pozostawała oderwana od czynników ekonomicznych i realiów kształtowania cen, a ponadto była prowadzona z rażącym naruszeniem licznych procedur obowiązujących menedżerów.

Minister Żurek wskazał, że obniżanie cen hurtowych zwiększyło zainteresowanie zakupami paliwa w Polsce, ponieważ było ono tańsze niż na innych europejskich rynkach, a następnie doprowadziło do problemów z zaopatrzeniem stacji.

Żadne przesłanki ekonomiczno gospodarcze, czyli to, co działo się na rynku paliw światowym europejskim, nie wskazywały na to, że te ceny można było obniżyć. Ponadto taka spółka jak Orlen ma określone procedury, które muszą być dochowane, żeby doszło do zgodnego z prawem obniżenia ceny.
powiedział minister

Według Żurka paliwa zabrakło na ponad 600 stacjach Orlenu, natomiast personel miał otrzymać polecenie zgłaszania awarii dystrybutorów zamiast informowania o rzeczywistej przyczynie wstrzymania sprzedaży. Minister wskazał, że wewnętrzna procedura dotycząca takiego postępowania weszła w życie 6 września 2023 roku, a przyczyną niedoborów było skokowe obniżenie hurtowego cennika we wrześniu.

Reklama

Manipulowanie wyborcami

Minister odniósł się również do wypowiedzi Daniela Obajtka, który przedstawiał działania śledczych jako rozliczanie osób odpowiedzialnych za to, że Polacy mogli tankować tanio. Żurek podkreślił, że decyzje cenowe powinny uwzględniać sytuację przedsiębiorstwa i rynku, a osoby zarządzające koncernem są zobowiązane przestrzegać procedur.

Musimy mieć świadomość, że żyjemy w państwie prawa, a nie w państwie bezprawia. Więc do obniżania cen służą odpowiednie procedury, które muszą być powiązane z sytuacją spółki oraz z sytuacją na rynku paliw.
powiedział

Opisując sposób zarządzania spółką, minister posłużył się porównaniem do prywatnego folwarku i zarzucił ówczesnym decydentom podporządkowanie polityki cenowej celom wyborczym.

To jest państwo bezprawia, to jest państwo prywatnego folwarku, które zmierza do całkowitej degradacji i tak naprawdę to była próba manipulowania wyborcami przed wyborami, po to, żeby zaskarbić sobie być może głosy wyborcze. To jest po prostu bezprawie i to jest naruszanie kodeksu karnego.
stwierdził Żurek
Reklama

Co dalej z zatrzymanymi?

Po przedstawieniu zarzutów prokurator przesłuchał wszystkich zatrzymanych w charakterze podejrzanych, jednak żaden z nich nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Zapowiedziano podjęcie w ciągu najbliższych godzin decyzji dotyczących środków zapobiegawczych, przy czym nie przesądzono jeszcze, czy śledczy wystąpią do sądu o tymczasowe aresztowanie. Żurek wskazał, że przy podejmowaniu takich decyzji znaczenie mogą mieć obawa matactwa oraz grożąca podejrzanym surowa kara, ale zaznaczył, że czynności procesowe nadal trwają. Zapowiedział przekazywanie informacji, jeżeli prokuratura skieruje wnioski do sądu.

Pytany o to, dlaczego część zatrzymanych nadal pracowała w Orlenie, minister podkreślił, że działania wobec menedżerów powinny wynikać z zebrania dowodów uzasadniających przedstawienie zarzutów.

„Ale państwo prawa to nie jest polowanie na czarownicę, tylko to są reguły i procedury” – powiedział Żurek, dodając, że zgromadzone dowody powinny zostać ocenione przez sąd przy rozpatrywaniu ewentualnych wniosków dotyczących podejrzanych.

Obajtek bez zapowiedzi zarzutów

Minister nie przesądził, czy śledztwo doprowadzi do przedstawienia zarzutów Danielowi Obajtkowi, ani nie zapowiedział wystąpienia o uchylenie jego immunitetu europosła. Podkreślił, że dalsze decyzje należą do prokuratury, a kolejne przesłuchania mogą dostarczać informacji o udziale innych osób.

Reklama
Sprawa jest rozwojowa rzeczywiście. Wiemy, kto zarządzał wtedy Orlanem, ale ja nie chcę przesądzać decyzji prokuratury. Wiemy też, jaka jest procedura w przypadku osób, które zasłaniają się immunitetem.
powiedział Żurek

Na pytanie dotyczące wniosku o uchylenie immunitetu Obajtka odpowiedział, że takiego dokumentu nie podpisywał, natomiast pytany o odpowiedzialność polityków zaznaczył, że chce przedstawiać dowody, a nie spekulacje.

Śledztwo wszczęto 17 stycznia 2024 roku w Prokuraturze Okręgowej w Płocku, po czym przejął je łódzki wydział Prokuratury Krajowej. Przesłuchano ponad 150 osób, w tym pracowników Orlenu, PERN i Ministerstwa Klimatu, przeanalizowano dokumentację oraz pocztę elektroniczną i uzyskano opinię biegłych dotyczącą polityki cenowej. Ta sama jednostka prowadzi śledztwo w sprawie połączenia Orlenu z Lotosem i sprzedaży udziałów w spółkach Grupy Lotos, w którym nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Oba postępowania powierzono ABW.

Reklama